
Muzyczna Podróż – Ostatni Etap
Richard Harvey.
Po fenomenalnym sukcesie koncertu “ Aloha From Hawaii”, RCA natychmiast wydała podwójny album ze ścieżką dźwiękową , w rezultacie czego , Elvis mógł cieszyć się następnymi złotymi krążkami . Po krótkiej przerwie , udał się do Las Vegas, przeprowadzić gigantyczny sezon w skład którego wchodziło 54 koncerty i natychmiast po jego zakończeniu wyruszył w turnée zahaczając o Lake Tahoe . Między “Aloha” a powrotem do Memphis , King przeprowadził 100 koncertów .
Na początku trzeciej dekady lipca znalazł się w słynnym Stax Studio w Memphis gdzie miał wziąć udział w sesji nagraniowej – pierwszej od tej niewiarygodnej z roku 1969 na której powstały takie hity jak “ Suspicious Minds” i “ In The Ghetto” . Nadzieje pokładane w niej były ogromne , ale trzeba przyznać rezultaty okazały się mniej imponujące niż oczekiwano . Nagrany album “ Raised On Rock” rozczarował wielu – myślę , że tak naprawdę przyczyna nie była związana z długą i męczącą trasą koncertową a znacznie więcej z problemami osobistymi . Elvis był w trakcie sprawy rozwodowej , której finał nastąpił w październiku . Krytycy orzekli , że utworom zabrakło blasku .
W retrospekcji album był dość ostro i niesprawiedliwie oceniony . Przedstawione w stylu rhythm and blues ballady zostały wykonane na poziomie a piosenka tytułowa ma wręcz doskonałą aranżację , może tylko jedynie sprawiał wrażenie jakby sterowany był przez automatycznego pilota – po prostu mówiąc jaśniej myślami był daleko poza studiem .
Po zakończeniu letniego sezonu w Las Vegas ponownie wrócił do Stax Studio aby dokończyć album .
Grudniowa sesja na szczęście daleko odbiegała od poprzedniej i nie tylko szczyciła się wieloma wartościowymi utworami , ale również pokazała witalną iskrę Elvisa . “ Good Time Charlie’s Got The Blues” i “Loving Arms” należą do ballad mocno chwytających za serce a w klasycznego rocka Chuck’a Berry - “ Promised Land” po prostu tchnął nowego ducha .
Nie można pominąć przyprawiającą o dreszcz emocji “ If You Talk In Your Sleep” , która udowodniła , że Elvis mając porządny materiał był w stanie zdeklasować każdego współczesnego mu wykonawcę .
W sierpniu 1973 roku , King miał sesję także w swoim domu w Palm Springs , gdzie nagrał “ Sweet Angeline” , “ I MissYou” i “Are You Since” . Te dwa albumy zatytułowano “ Good Times” [1974] i “ Promised Land” [1975] .
Prawie po 14-tu miesiącach w marcu 1975 roku w studio Hollywood przez trzy dni nagrał 10 utworów , które stworzyły nowy jego album wydany już w maju . Wielu fanów uznało “ Elvis - Today” [ tak go zatytułowano] za najwspanialszy od czasu pojawienia się w 1971 roku “Elvis Country” . Album otwiera rockowa “ T – R – O – B – L – E” i dominuje w niej pełna wigoru gra Glena Hardina [ pianino] . Piosenka nie otrzymała należnej jej reklamy a bezspornie na nią zasługiwała i w lipcu w UK zajęła tylko 31 miejsce . Tak było i w USA ale do czasu kiedy nie zaczął sam Elvis przedstawiać ją w zabawny sposób na koncertach i dzięki temu osiągnęła maksimum zainteresowania w środkach masowego przekazu .
Na wielką uwagę zasługuje śpiewka country “ Susan When She Tried” i pełna werwy “ I Can Help” . Jak wiadomo dwa miesiące wcześniej Elvis skończył 40 lat i tym bardziej “ Pieces Of My Life” wzruszała i bez wątpienia identyfikował się z nią .
Niewiarygodne , ale była to ostatnia wizyta Elvisa w studio nagraniowym . W przyszłości RCA mogła liczyć tylko na nagrania koncertowe . W Wielkiej Brytanii podwójny kompilacyjny album Elvisa zatytułowany “ Forty Greatest” zawierający nagrania od roku 1956 – 1970 zajął pierwszą pozycję na liście albumów .
W lutym 1976 roku mobilny zespół RCA odwiedził Graceland aby nagrać album “ Elvis At Home” . Elvis i jego grupa muzyczna w “ Jungle Room” przez sześć dni nagrała 12 ścieżek na planowany album . Kiedy płytę już zrealizowano i przemianowano je tytuł na “ From Elvis Presley Boulevard ,Memphis , Tennessee” , nabywcy uznali ją za szczególnie sentymentalną , składającą się z samych ballad mówiących o utraconej miłości . Wielu fanów zauważyło osobiste głębokie uczucie jakie emanowało z tych nagrań ale mało kto z nich w tym czasie mógł przypuszczać , że to mógł być ostatni kompletny studyjny album Elvisa .
W książce “ Elvis – The Illustrated Record Carr & Farren” stwierdzono , że wyżej wymieniony album “ pomaga w wywołaniu uczucia smutku “ , a recenzja W.A . Harbinsona Była jeszcze bardziej zgryźliwa .
Jednak po odejściu Elvisa spojrzano na album znaczniej przychylniej , doceniono jego wartość , a szczególnie kiedy zrozumiano tło historyczne jakie towarzyszyło tej wielkiej gwieździe w tamtych dniach . Paradoksalne , jak dla wielu krytyków twórczość Elvisa liczy się tylko do “ Aloha’ .
Wielu ludzi postrzega go jako piosenkarza z nadwagą , coś tam podśpiewującego w Las Vegas i wydającego krocie , a obce jest im nowe jego brzmienie , które właśnie bardzo uwydatniło się po roku 1973 – brzmienie przesycone wysokim emocjonalnym uczuciem , które tak pięknie emanuje z tego ostatniego studyjnego wydania .
Sesje w Graceland licząc od października 1976 roku zrodziły nowy a zarazem ostatni album zatytułowany “ Moody Blue” , a przedstawiony nabywcom okazał się bardziej komercyjny od “ Boulevard” .
Dwa utwory , tytułowa “ Moody Blue” i “ Way Down” znalazły się na singlach i stały się hitami.
W składzie albumu obok nagrań studyjnych znalazły się nagrania koncertowe i obrazowały wielką energię Kinga na scenie . Album w UK zajął trzecie miejsce .
EPILOG .
“Ladys and gentlemen ,chciałbym teraz zaśpiewać piosenkę której w swoim życiu nigdy nie śpiewałem na scenie ...”
To było długie turnée i King czuł się już zmęczony , siadł przy pianinie i wiedział co zaśpiewa . Utwór już parę dni siedział mu w głowie i nie dawał spokoju . Znał go , ale wielu z jego grupy – nie . Postanowił zaśpiewać tylko z grupą wokalną . Podał klucz i po ich niepewnym wstępie zaczął mocnym głosem : “ Once I Stood in the night , with my heard bowed low...”
Większa część widowni nie rozpoznała utworu , ale kilku fanów momentalnie zdało sobie sprawę , że śpiewa pieśń z drugiego swojego albumu gospel . Wielu z nas , w tej chwili zastanawia się cóż to za utwór? Jest to “ Where No One Stans Alone” wykonywany w 1955r przez Statesmen – jedną z ulubionych grup wokalnych Elvisa . Jako nastolatek chodził do Ellis Auditorium w Memphis gdzie mógł podziwiać ich wokal i interpretację poszczególnych utworów . Obecnie kiedy śpiewał całym swoim sercem i duszą publiczność siedziała w zupełnej ciszy . Słuchali oczarowani chociaż wielu z nich nie mogło go zobaczyć ponieważ pianino usytuowane było z tyłu sceny , ale jego potężny głos docierał do każdego zakątka ogromnego audytorium . Kiedy doszedł do partii chóralnej jego głos wzniósł się wysoko i osiągnął zdumiewające i zapierające dech crescendo . Być może w tym momencie zdawało mu się , że jest znów zabiedzonym chudym dzieciakiem z wypomadowanymi włosami ,oczekującym przed Ellis Auditorium na występ Statesmen . Być może przyszło mu na myśl jak wówczas zastanawiał się , czy kiedyś i on będzie mógł inspirować ludzi biorąc udział w tym cudownym świecie muzyki i czy jego interpretacja będzie podnosić ludzi na duchu i pomoże zapomnieć chociaż na chwilę o otaczających ich problemach .
Muzyczna podróż Elvisa zakończyła się w roku 1977 . Ja zastanawiam się czy on tak naprawdę zdawał sobie sprawę z tego jak wielu ludzi inspirowała jego muzyka [ i nadal inspiruje] , jak wielu ludziom dzięki swoim różnorodnym stylom muzycznym uczynił życie duchowe znacznie bogatsze .
Jak sam Elvis powiedział w swoim przemówieniu na początku dekady lat 70-tych : “...bez piosenki droga nigdy nie zakręci ...” – więc widzisz .....on zawsze wiedział , że to była podróż i powinniśmy być wdzięczni jemu , że właśnie nas zabrał w tę muzyczną drogę i oby trwała ona jak najdłużej
Tłumaczenie artykułu : Marlena Bartczak
![]()
Copyright © 2000 EPFP
opracowanie / compiled by
Andrzej Lipczynski
![]()
![]()