"ELVIS  - 1960"  

 



Gdy zaświtała nowa dekada, to wraz z nią zakończyła się służba wojskowa Elvisa. Wkrótce miał wrócić do oszałamiającego światowego show-biznesu i udowodnić, że w dalszym ciągu jest w posiadaniu królewskiej korony. 

Ostatniego lata zasmakował wolności w Paryżu, gdzie spędził urlop mieszkając w hotelu Prince de Galles za "książęcy" żołd siedmiu funtów dziennie. Odwiedził kilka nocnych klubów w tym Lido i klub w stylu amerykańskiego zachodu o nazwie Crazy Hourse Saloon. 

W wojsku dał się poznać z jak najlepszej strony i armia żegnała go z należytym mu szacunkiem, dając temu pożegnaniu odpowiednią oprawę.

Elvis wystąpił w Armed Forces Radio i Television Services Network udzielając wywiadu Johnny Paris'owi. Wcześniej Donald Zec rozmawiał z nim w jego domu w Bad Nauheim i następnie stwierdził: "Elvis zmienił się, jest szczupły, męski i seksowny".

Vincent Mulchrone z Daily Mail poinformował o filmowych planach Elvisa: "Mam nadzieję" - powiedział sierżant Presley, "że nie będę już robił rockowych filmów. Nakręciłem już cztery i chciałbym zostać dobrym aktorem." Kiedy zapytałem go ( takie krążyły plotki) czy usunięto mu migdałki, roześmiał się i zaprzeczył: "Gdyby tak było, mógłbym śpiewać dużo lepiej." I żeby to udowodnić wysunął język i zademonstrował obiekty plotek. 

Z NME na konferencji stawił się doskonały dziennikarz, Derek Johnson, któremu Elvis powiedział: "zgromadziłem przez te lata wiele materiału i mam nadzieję, go nagrać." 

Opłatę frachtu za bagaż sfinansowała armia. Można było zobaczyć 12 olbrzymich worków z pocztą od fanów, 2000 płyt, kilka gitar, w tym dwie nabyte w Niemczech i wiele osobistych "drobiazgów".
 
Elvis na łamach NME przesłał czytelnikom serdeczne podziękowania za swój sukces uzyskany dzięki nim w ankiecie. 

Poniżej przedstawię wywiad który przeprowadził Johnny Paris, 1 marca 1960 roku dla Armed Forces Radio i Television Services Network.



J. Paris: Naszym specjalnym gościem jest sierżant Elvis Presley. Elvis, miło cię widzieć.
Elvis: Bardzo dziękuję Johnny i mnie jest miło, że jestem tutaj.

Elvis, co planujesz robić po wojsku?
Pierwszą rzeczą jaką planuję, to pojechać do domu. Następnie, będę miał występ w programie Franka Sinatry, a zaraz po tym zacznę pracę nad filmem "G.I.Blues" dla wytwórni Paramount ... z Mr Wallis'em ... ah ... następnie mam w planie nakręcić jeszcze dwa inne w wytwórni 20th Century Fox. A po tym wszystkim to ... tylko w niebie wiedzą ... bo ja nie (śmiech).

Dobrze, o "G.I. Blues" porozmawiamy trochę później. Kto wraca z tobą do domu?
Sądzę, że ta sama grupa, która przyjechała ze mną.

Ta sama?
Tak, ta sama. To są ci chłopcy, którzy dotarli tu z Memphis w tym samym czasie i my wszyscy razem wracamy. 

Czy cokolwiek nagrałeś podczas pobytu w wojsku?
Nie, nie nagrałem.

Ani jednego utworu?
Tak, ani jednego. Przed samym wyjazdem tu, byłem na szkoleniu i zmontowałem tylko dwa nagrania, ale od tego czasu już nic co by się łączyło z show-biznesem.
 
Co powiesz o Europie? Co zwiedziłeś?
Byłem w Paryżu
 
Uh-huh! 
Tak, byłem dwa razy. Raz przez dziesięć dni, a drugim razem sześć dni.
 
Co z tej wycieczki utkwiło ci w pamięci?
... (gwizd i śmiech) Dobrze, powiem ci, że jest to wesołe miasto ... to znaczy gdyby podobało ci się nocne życie. Byłem w kilku klubach i obejrzałem parę występów.
 
Jak dużo czasu spędziłeś na manewrach?
Nie mogę ci dokładnie powiedzieć, ale myślę, że połowę.
 
Czy w czasie służby nachodzili cię reporterzy?
Nie, naprawdę nie. Czasami z P.I.O. (Public Informator Office) pojawiał się ktoś na ćwiczeniach i trochę fotografował.
 
Czy spotkałeś jakichś nieżyczliwych, przebranych reporterów?
Ach (śmiech) być może, że tak, nie wiem. Nie rozpoznałem ich.
 
A ja tak. Elvis, czy męczą cię konferencje prasowe?
Nie, nie męczą. Są (śmiech) ... dość interesujące tylko że .... dostaję małych dreszczy (śmiech), są ekscytujące ponieważ masz przed sobą różnych ludzi, którzy chcą cię poznać i zadają wiele pytań. Jeden przez drugiego naskakuje na ciebie jak okręgowy prokurator, a ty siedzisz jak na rozprawie sądowej. Pytają ciebie: "czy to prawda, że w nocy byłeś tu i tu i robiłeś to a to", czy to prawda, "że była z tobą dziewczyna i robiła to i to i czy ty również robiłeś to" (śmiech). Pytania padają błyskawicznie jedno po drugim i faktycznie zaczynam się jąkać (śmiech), ponieważ muszę zastanowić się jak tu dać im chociażby w połowie sensowną odpowiedź i wtedy właśnie jąkam się uh ...uh...uh, rozumiesz? (śmiech)

Wyprowadzają ciebie z równowagi, po prostu irytują?
Och nie, przywykłem do tego.
 
Wielu amerykańskich artystów w ramach wymiany występuje za "Żelazną Kurtyną" ? ...
... hmm ....

Jak sądzisz, czy ty też mógłbyś podobnie działać?
Gdyby chciano nie miałbym żadnych obiekcji, ale sądzę, że nie jestem tam za bardzo lubiany. Twierdzą, że mam zły wpływ na młodzież lub coś w tym rodzaju. I .. uh .. to jest powód, dla którego mnie tam nie lubią. Ale gdyby chcieli ... mógłbym pojechać ... tak, wtedy pojechałbym tam.
 
Mógłbyś pojechać?
Tak, niewątpliwie mógłbym.

Czy to prawda, że sprzedałeś 50 milionów nagrań? 
Tak. 

Planujesz sprzedać jeszcze 50 milionów?
... (śmiech) Ja nigdy pod tym względem niczego nie planowałem ... i nie mogę ci powiedzieć, ponieważ nie wiem. W tym biznesie, przyszłość jest zawsze niepewna. Nigdy niczego nie przewidzisz, możesz przypuszczać i starać się. Chcę przez to powiedzieć, że ja mogę z przyjemnością kontynuować, ale to jest zależne od ludzi i czy będę dalej podobał się im. Tak jak mi wiadomo to ... jeszcze mam miejsce w przemyśle, ale czy sprzedam jeszcze tyle płyt ... to naprawdę nie mam pojęcia.
 
Mówiąc o nagraniach, czy sam zatwierdzasz utwory przed ich nagraniem? 
Naturalnie. Wybieram piosenki.
 
Czy zawsze odczuwasz, że dobrze wybrałeś?
Tak. Bo nikt lepiej ode mnie nie wie co jest dla mnie dobre. Sądzę, że nie byłoby dobrze, gdyby ktoś inny mówił mi co mam nagrać i jak to zrobić. Ja pracuję przy pomocy instynktu i impulsu ... słabo czytam nuty. Wybieram piosenki i kierując się opinią ogółu próbuję odpowiedzieć na pytanie: czy podoba mi się ona i czy sam kupiłbym ją, więc nie sądzę aby ktoś inny mógł mi coś wybierać.
 
Co robisz i czy robisz wszystko aby przyciągnąć starszą publiczność?
... (śmiech) Mój typ muzyki ... uh ... mój typ muzyki, mam w tym przypadku na myśli nagrania ... nie, nie wydaje mi się, żeby były takie jakie starsi lubią, one podobają się młodym. Ale zdziwisz się, jeżeli powiem ci, że jest spora grupa ludzi starszych, która lubi ten typ muzyki, a jeżeli lubią tę muzykę to lubią i mnie. Jednak jest rzeczą niemożliwą aby wszyscy cię lubili. Nie zadowolisz wszystkich. Gdybym zmienił styl i zaczął śpiewać to co lubią tylko starsi, straciłbym innych.
 
Nie planujesz więc zmieniać stylu?
Byłbym niemądry zmieniając swój styl dzięki któremu dostrzeżono mnie i mówiąc ściśle nie zamierzam zmieniać tego ... byłby to błąd. Jeżeli by się on nie podobał to na pewno daliby odczuć.
 
Elvis, wspominałeś o filmie "G.I. Blues", kiedy zaczynasz go kręcić?
Dokładnej daty nie mogę ci podać.

A w przybliżeniu?
Na pewno po programie Franka Sinatry ...

A kto będzie brał w nim udział?
Nie sądzę, aby już wybrali moją partnerkę ... z tego co wiem to jeszcze nie.

Zapoznałeś się już ze swoja rolą?
... (śmiech) Nie, jeszcze widziałem scenariusza.

Elvis, czy planujesz w roku 1960 lub '61 jakieś europejskie turnee?
Och tak, ale myślę, że to nie uda się w roku 1960, być może w 1961. Nie wycofuję się przecież z tego biznesu, ale od tego mam menadżera. Ja chciałbym bardzo, bo zdaję sobie sprawę, ze mimo tego, że ludzie znają wiele moich nagrań, to prawdziwe uznanie uzyskuje się wtedy, kiedy widzą cię osobiście i ja z przyjemnością wrócę tutaj i pewnego dnia przeprowadzę turnee po całej Europie.
 
Czy zyskałeś cokolwiek dzięki służbie wojskowej?
Tak. Oczywiście, że zyskałem. Było to na wiele sposobów doskonałe doświadczenie. Poznałem wielu kolegów, których bym gdzie indziej nie spotkał.

Nie żałujesz wiec?
Nie żałuję niczego. Często mnie pytano, jak to może odbić na mojej karierze, ale nie umiałem odpowiedzieć, ponieważ sam nie wiem. Gdybym chciał, mógłbym przejść to wszystko dużo łatwiej, to znaczy wymigać się, ale wówczas nie mógłbym spojrzeć sobie w twarz przez resztę życia. Zawsze bym się wstydził.

To wolałeś być w polu z chłopcami niż występować w klubach wojskowych?
Och tak, to prawda. Byłem w dość zabawnej sytuacji. Ludzie (śmiech) spodziewali się, że skrewię w ten czy inny sposób, przypuszczali, że nie przetrzymam tego i tak dalej, ale postanowiłem inaczej i przetrwałem, czym zadziwiłem ludzi i samego siebie (śmiech).

Wracasz więc do Stanów jako jeden z najwspanialszych żołnierzy.
Dziękuję sir.



Następnego dnia w drodze do USA zatrzymał się w Prestwick i kilku szczęśliwych fanów miało szansę pozdrowić Elvisa. Kilka dni później DISK opublikował zdjęcie, na którym widziany jak Elvis poprzez barierkę rozmawia z zachwyconymi fanami (przeważającą część stanowiły kobiety), na lotnisku w Szkocji.

Raport w Daily Mail z Fort Dix zatytułowano "Elvis powodem dreszczy podniecenia i wibracyjnych pisków." Raport kończy się doniesieniem, że radiowe stacje lokalne w Memphis przez 24 godziny na dobę emitują jego nagrania. W Nowym Jorku radio nadało program pod tytułem: "Powrót Elvisa Presley'a." 

Naturalnie i tutaj w Fort Dix nie odbyło się bez konferencji prasowej.





3 marca 1960 r - Fort Dix, New Jersey. 

Prasa: Elvis, chcielibyśmy zadać ci kilka pytań. Chciałeś już wyjść z wojska?
Elvis: Chciałem, ale obawiałem się powrotu do show-biznesu. Jestem zadowolony z tych dwóch lat i z tego co robiłem.

Krążą plotki, że planujesz ożenić się wkrótce. Prawda to?
Nie sir, ale nie myślę zostać starym kawalerem. Potrzeba małżeństwa przychodzi z czasem i to niespodziewanie. Nie wiem kiedy to nastąpi.

Innymi słowy, są to plotki - nie ustaliłeś jeszcze daty?
Nie, nie ustaliłem daty i nie znalazłem nikogo z kim chciałbym się ożenić, ale kiedy znajdę, to nie będzie żadnej różnicy czy będę miał 25 lat, 45 czy 70.
 
Bardzo dobrze. Elvis, spoważniałeś w wojsku, więc czy zmieniłeś swój stosunek do rock'n'rolla?
Spoważniałem? Nie, nie zmieniłem swojego stosunku ani nie zapomniałem o rocku, ponieważ służyłem w czołgach, a one stale się kołyszą.

Jest tu wiele piszczących fanek, czy obecnie lubisz piszczące dziewczyny?
Gdyby ich nie było (śmiech) i nie piszczałyby, natychmiast wróciłbym do wojska ... to jest pewne.

Elvis krążą pogłoski, że chciałeś w wojsku napisać książkę o swoich przeżyciach?
... (śmiech) Nie sir ..., ja nigdy (śmiech) o tym nie myślałem , ale być może któregoś dnia napiszę o moich przeżyciach ... i je poznasz. 

Czy jesteś szczęśliwy, że wracasz do normalnego życia i czy kiedykolwiek będziesz mógł żyć normalnie? 
Sir, żeby moje życie było normalne, musiałbym wrócić do swojej początkowej profesji, czyli do kierowcy ciężarówki ... (śmiech). 

Elvis, nie sądzisz, że jesteś za stary dla obecnych nastolatków? 
Pierwszy raz zdarzyło mi się, że zadano mi tego rodzaju pytanie (śmiech). Nie wiem, nie czuję się staro. Jeszcze żwawo się ruszam.

Obawiasz się swojego powrotu? Co zamierzasz zrobić?
Tak sir, obawiam się. Mam wątpliwości, ale nie mogę powiedzieć, że zamierzam robić "to i to", ponieważ nie wiem tego co naprawdę zrobię. Będę się starał i nie poddam się bez walki.

Pewna kobieta powiedziała w wywiadzie, że jesteś najbardziej seksownym człowiekiem jakiego kiedykolwiek widziała. Co o tym powiesz?
... (gwizd) Jesteśmy w telewizji? 

Co możesz powiedzieć nam o twoich dziewczynach, wiszących u twoich ramion? 
Tu są kobiety sir ... to wszystko co mogę powiedzieć.

Czy wciągu tego czasu spotkałeś jakąś Rosjankę?
Nie sir ... och przepraszam, sądzę, że tak. 

Jak wyglądała?
Sądzę, że była bardzo zgrabna (śmiech).

To wszystko, dziękuję Elvis.
Ja także bardzo dziękuję.



Tuż po konferencji wsiadł do pociągu "Tennessean" i udał się do Memphis. I tu w rodzinnym mieście tak ja na całej trasie witały go tłumy wiernych fanów. Niedługo po powrocie zwołał konferencje prasową, która odbyła się w biurze (Vernona) na tyłach Graceland. Odpowiadał na szeroki wachlarz pytań związanych z jego karierą, wojskiem i życiem osobistym. Poniżej przedstawię kilka pytań i odpowiedzi. 

| 1960 Press Conference >> | EPE: video clip-12 min.





Elvis: Zaprosiłem tutaj panów, aby podyskutować o bardzo ważnych sprawach (śmiech).

Prasa: Jadłeś już po powrocie do domu czarną fasolę?
Elvis: Nie (śmiech), rozglądałem się w koło i nie miałem czasu pomyśleć o tym.

Kiedy zachorowałeś na zapalenie gardła nie myślałeś, aby tam usunąć migdałki, czy chciałeś to zrobić po powrocie do domu?
Nie sir. 

Mają jakieś postępy w tej dziedzinie? 
Nie potrafię na to odpowiedzieć. Oni w takich przypadkach jakim był mój, nie wykonują chirurgicznych zabiegów. Gdyby to była ... gdyby to była poważna sprawa, to może ... . Otrzymałem penicylinę i jakieś, jak oni tam nazywali, cudowne lekarstwa ... i jestem okey. 

Jak smakowała ci niemiecka kuchnia kiedy chodziłeś do restauracji?
Nigdzie nie chodziłem ..... 

Nigdy nie byłeś w restauracji?
Nigdy. Przez cały czas pobytu w Niemczech, nigdy nie byłem w restauracji. To może wydawać się dziwne, ale jadłem w kantynie albo w domu. Właściwie za wyjątkiem wypadu do Paryża nigdzie nie byłem ..... tylko tam i to wszystko. 

Elvis, jak uważasz, gdzie miałeś trudniejsze życie, chodzi mi o życie wojskowe ... czy w bazie szkoleniowej, czy tam w Niemczech?
W bazie nie było tak ciężko, znacznie gorzej było później, kiedy dostałem się do regularnej jednostki, ale nie chodzi mi o życie wojskowe ... to związane było z otoczeniem ... to była dla mnie obca ziemia. Oddział, w którym służyłem ... przez sześć miesięcy w roku przebywał w polu na ćwiczeniach ... a w Niemczech jest bardzo zimno (śmiech) ... sporo śniegu ... tak więc ciężko się od razu przestawić. Na początku całe noce leżałem na łóżku i nie mogłem zasnąć, a kiedy w końcu po paru godzinach ... uh ... tuż nad ranem zasnąłem, to nie mogłem obudzić się o piątej rano. Przyzwyczajony byłem do tego, że pracowałem tylko w nocy ... grałem w nocy ... ja po prostu żyłem w nocy, a nie w dzień. 

Czy fani tam, tak samo jak w Stanach, reagowali na twój widok?
No więc ... to jest trudne pytane, ponieważ wszystko co bym nie powiedział, będzie wyglądało na chwalenie się (śmiech) ... ach .... ale tam było prawie tak samo jak tutaj.

Widzieli twoje filmy?
Tak znają filmy i znają nagrania, ale ja chciałbym tam wrócić i przeprowadzić turnee po całej Europie, ponieważ wiedzą o mnie tyle co przeczytają ... tak jak powiedziałem znają mnie z nagrań i filmów, ale to za mało ... Tak, chciałbym tam wrócić.

A co z romansami ....nie zostawiłeś tam serca?
... (śmiech) uh ... uh ... nie, nie było żadnego szczególnego romansu. Była tam jedna młoda dziewczyna ..., którą widywałem dość często ... jej ojciec służył w Siłach Powietrznych ... przyjechali tam na dwa miesiące przed moim wyjazdem ... była na lotnisku, kiedy wyjeżdżałem i w prasie ukazało się kilka jej zdjęć (śmiech) ... ale to nie był jakiś wielki romans, choć krążyły pogłoski o dziewczynie "którą zostawił" itp. ... to wcale nie było tak ... muszę być ostrożny odpowiadając na takie pytania (śmiech).

Kiedy zaczniesz nagrywać? Czy to będą ballady czy coś z mocnego uderzenia?
Kiedy zacznę nagrywać to naprawdę nie wiem ... możliwe, że w tym tygodniu albo w następnym. Otrzymałem sporo materiału do wybrania ... przez dwa lata zebrała się tego dość duża kolekcja ... ale jaki typ, lub jakie instrumenty będą wykorzystane ... czy to będzie Firestone Orchestra czy Mantowani lub (śmiech) ... to ja naprawdę nie wiem.

Jaki jest twój ulubiony typ muzyki? 
Mogę powiedzieć, że na pierwszym miejscu u mnie jest muzyka gospel, lub zawierająca jej elementy i z tego powodu znam każdą piosenkę religijną, a nawet i to kiedy została napisana. 

Elvis, co możesz powiedzieć o muzyce ... zmieniła się przez ten okres?
Prawdopodobnie tak, ale nie mogę powiedzieć, że zmieniła się zupełnie ... dwa lata to nie taki długi okres ... trochę się orientuję. Jedno co mogę powiedzieć, że gdyby zmieniła się zupełnie, to byłbym niemądry gdybym się nie dostosował do niej, ale tak jak jest obecnie, to nie mam powodu aby cokolwiek zmieniać. 

Przed wyjazdem mówiłeś, że chciałbyś wrócić do tego co robiłeś ... oczywiście do śpiewania i występów. Wnioskuje z tego, że ty rzeczywiście lubisz to co robisz, a mówiąc dokładniej czym lubiłeś zajmować się przed wojskiem?
Och tak sir, lubię to. Faktem jest, że to mój najtrudniejszy okres, kiedy zostałem odsunięty od tego wszystkiego. 

 ... i od fanów?
Właśnie. To było najgorsze ze wszystkiego. Nie wojsko. Nie ludzie ... to było to i ciągle tkwiło mi w głowie. Ciągle myślałem o przeszłości i rozmyślałem o przyszłości .... tak właśnie to było najtrudniejsze. 

Elvis, wiemy, że twoja sytuacja rodzinna uległa zmianie. Czy zatrzymasz Graceland, czy planujesz opuścić Memphis?
Nie sir, nie planuję wyjazdu z Memphis.

Więc zatrzymasz Graceland?
Zatrzymam go tak długo jak tylko będę mógł (śmiech) ... dzisiaj rano zapytano mnie czego mi brakowało, odpowiedziałem, że wszystkiego. Jestem tu od wczesnej młodości, znam wszystkich i tu jest mój dom (śmiech).

Co odczuwałeś w drodze jadąc na miejsce przeznaczenia?
Ja nie mogłem uwierzyć w to ... ja nie mogłem ... ach nie, ty myślisz o drodze do Memphis. Nie sądziłem ... to znaczy miałem nadzieję, że spotkam trochę ludzi na stacji ... spodziewałem się przyjaciół ... osobistych przyjaciół a spotkałem tłumy fanów i tak było na każdej stacji. To była inwazja ... tak by to nazwali w wojsku. 

Więc nie byłeś przygotowany .......
Ja zawsze jestem przygotowany (śmiech).

Jesteś już w domu i jak się czujesz?
Trudno opisać ... jest mi ciężko ... czekałem na to dwa lata i nagle jestem tutaj i nie łatwo jest mi dostosować się do nowego życia.

Mam jedno pytanie ... rozmawialiśmy z Frankiem Sinatrą, na temat pojawiających się plotek o tobie i Nancy. Macie romans?
... (śmiech) Ach nie sir ... niestety nie (śmiech). Spotkaliśmy się w Fort Dix ... przekazała mi prezent od Franka ... nasze spotkanie trwało małą chwilę. Jak mi wiadomo ona jest zaręczona z Tommy Sands i nie myślę aby on pozwolił na to. 

Jesteśmy zaskoczeni choinką, która tu stoi ...
Tak ... i ja jestem trochę zaskoczony ... to drzewko stoi od roku 1957 roku. 

Podobały ci się piosenki niemieckie ... nagrałeś coś tam?
Były takie, które mi się podobały, ale żadnej nie nagrałem. 

Kto jest twoim ulubionym piosenkarzem?
Nie odpowiem ... jest ich wielu i to nie byłoby grzecznie zauważyć jednego a przeoczyć innych. 

To nie będzie pytanie ... po prostu mam okazje i chciałbym przekazać ci, że wszyscy tu w Memphis jak i na całym Południu serdecznie cię witają i cieszą się z twojego powrotu.
Bardzo dziękuję ... nie wyobrażasz sobie jak i ja się cieszę, że jestem tutaj. 



Po kilku dniach zaaklimatyzowania, podążył do Nashville i zgłosił się w Studio B. Nowe nagrania miały za zadanie ponownie wprowadzić go na scenę muzyki popularnej. 1 kwietnia, czytelnicy NME otrzymali sprawozdanie z tej sesji. Ich korespondent w Nashville doniósł, że wielu muzyków zostało odesłanych na sesję Jim'a Reeves'a i że był to pomysł Colonela Parkera, który jak widać lubił wszystko otaczać głęboką tajemnicą.

Elvis był w dobrej wokalnej kondycji i w ciągu dwóch dni "wyciął" swój pierwszy po wojsku singiel, a już na początku kwietnia został wydany i z zawrotną szybkością trafił w USA na pierwsze miejsce.

Singiel "Stuck On You /"Fame and Fortune" wykonano fachowo, z materiału odpornego na stłuczenie. Nadeszły gigantyczne zamówienia, które zamknęły się w liczbie 1.275.000 sztuk. Tak jak we wczesnych latach jego kariery tak i po powrocie bardzo pomocną okazała się telewizja. Parker załatwił swojemu chłopakowi występ w programie "Welcome Home", którego gospodarzem był "Old Blue Eyes" - Frank Sinatra. Popyt na bilety był tak wielki, że zarząd TV ABC stwierdził, że mógłby wynająć LA Coliseum i zapełnić ją co do jednego miejsca. 

Show odbył się 26 marca w Fontainbleu Hotel w Miami Beach, gdzie Frank Sinatra kończył sezon. Wśród publiczności znalazła się grupa nastoletnich fanów z Indii. Program uzyskał wysoką oglądalność (67%) a Elvis jak informowano 125 tysięcy dolarów. Na zakończenie Frank i Elvis zaśpiewali w duecie: Sinartra "Love Me Tender" a Elvis "Witchcraft". Przez cały występ publiczność reagowała gorąco i spontanicznie. 

Na początku programu ubrany jeszcze w wojskowy uniform zaśpiewał: "Miło jest podróżować, ale jeszcze milej wrócić do domu". Po obu jego stronach można było zobaczyć całą grupę występującą w tym programie, która następnie wyprowadziła ze sceny lekko zawstydzonego Elvisa. 

Na początku kwietnia wrócił do Nashville aby nagrać album, który zatytułowano "Elvis Is Back". Był to super klasyczny materiał, w którym znalazły się także gorące utwory jak "Fever", "Such A Night", "The Girl Of My Best Friend" i dwie najlepsze z najlepszych: "Like A Baby" i "Reconsider Baby".

Nadchodzące zamówienia były jednymi z największych jakie kiedykolwiek wytwórnia przeżyła. Była to naprawdę gigantyczna sesja, bo oprócz wcześniej wspomnianych piosenek nagrał także "It's Or Never" i "Are You Lonesome Tonight" i stały się one nie tylko kolosalnymi hitami, ale również zmieniły image Elvisa - wykonawcy rockowego na artystę szerszego ogółu. 

Następnie przystąpił do pracy nad swoim pierwszym filmem po wojsku. Do miasta snów jechał wynajętym pociągiem i wzdłuż całej trasy gorąco witało go tysiące fanów. Ścieżkę dźwiękową do filmu nagrał na przełomie kwietnia i maja w studio RCA w Hollywood, Kalifornia. 

Pracę nad filmem rozpoczęto 2 maja a zakończono przy końcu czerwca. Partnerką Elvisa została "wypożyczona" z 20th Century Fox - Juliet Prowse. W NME pojawiły się pogłoski, że wraz z Elvisem zagra Bridgette Bardot. 

Może to niejednego zdziwi, kiedy się dowie, że Elvis miał niedowagę i musiał przejść na dietę bananową, musiał również zaprzestać treningów karate, ponieważ ręce jego były posiniaczone i spuchnięte i to było widoczne przy zbliżeniach. Na ten temat mówił w 1974 w Las Vegas: "Do tego stopnia miałem ręce opuchnięte i posiniaczone, że musieli to ukryć pod odpowiednią charakteryzacją, spójrzcie na okładkę albumu." Faktycznie na okładce LP widać ewidentnie, że ręce Elvisa są obrzmiałe. Elvis zaśpiewał tu wiele doskonałych utworów i już nie przedstawiał buntownika jak to było w "King Creole" - to był zupełnie inny Elvis - Elvis, którego mogły zaakceptować całe rodziny. 

Na planie odwiedziło Elvisa wielu doskonałych gości takich jak król i królowa Tajlandii, którym Elvis dał swój autograf. Oczarował także swoim wdziękiem trzy europejskie księżniczki. Odwiedził go również Dean Martin i Elvis zaśpiewał mu "Happy Birthday". Elvis od wczesnych lat był pod wpływem Dean'a. Rozmawiał też z brytyjskim aktorem Laurence Harwey jak i z fanem z Oregon, który wygrał spotkanie z Elvisem.

"Stuck On You" po niedługim czasie zamieniła się w złoty krążek. Pewnego razu ktoś spytał Parkera, czy Elvis mógłby wystąpić w jakimś hotelu posiadający nocny klub: "Wątpię" odpowiedział Parker " ... oni musieliby sprzedać hotel aby nam zapłacić."

Pierwsza połowa roku zamiast być relaksową, zamieniła się w intensywną i pełna sukcesu pracę, a druga jeszcze ten sukces umocniła dwoma poważnymi filmami. 

W Stanach na początku lipca nowy singiel "It's Now Or Never" przyprawił o gęsią skórkę nie tylko jego fanów, ale także szerokie rzesze potencjalnych nabywców. Można śmiało powiedzieć, że wszystkim zaparło dech. W ciągu 6-ciu tygodni nagranie zdobyło sobie status hitu i przez szereg długich tygodni (USA) królowało na pierwszym miejscu list przebojów. Wyobraźcie sobie jak wielkie rozczarowanie poczuli fani na starym kontynencie, kiedy przeczytali w NME, że restrykcyjne prawa autorskie nie zezwalały na realizacje krążka w Europie i to w przeciągu siedmiu lat. 

Enrico Caruso przedstawił "O Sole Mio" w stylu operowym. Elvis kochał ten utwór i cytując jego słowa powiedział: "O Sole Mio, był zawsze moim ulubionym utworem. Podobała mi się wersja Tony Martin'a, również często słuchałem utworu w wykonaniu artysty operowego Jan'a Peerce. Postanowiłem, że nagram go i powiedziałem bossom mojej kompanii, aby przygotowali dla mnie nowe słowa. Nie jest to rock, ale trochę tego rytmu zawiera. Okazało się, że wyszło nieźle."

Dzięki owocnym poszukiwaniom można obecnie usłyszeć urywek "There's No Tomorrow" z Bad Nauheim, który umieszczono w 1997 na "Platinum". 

Na otarcie łez europejskim fanom, w lipcu RCA-UK zrealizowała singiel i na stronie A umieściła "A Mess Of Blues" (w USA była stroną B dla "It's Now Or Never") i dołączyła do niej pochodząca z albumu "Elvis Is Back" - "The Girl Of My Best Friend". Pierwsza z nich w UK doszła do miejsca trzeciego, a druga szóstego. Recenzja NME opiniowała, że "A Mess Of Blues" "jest pulsująca, pełną siły - zaśpiewana z wielką żarliwością, a treść jej odnosi się do nastoletnich słuchaczy." Podczas nagrywania :"The Girl Of My Best Friend", światła studyjne zostały wygaszone, Elvis mógł lepiej wczuć się w treść piosenki. 

W UK również z gorącą niecierpliwością oczekiwany był album "Elvis Is Back" i kiedy wreszcie dotarł sprzedawał się wspaniale. Recenzenci notowali, że album szczyci się różnorodnymi stylami a na szczególną uwagę, zasługuje blues, w którym odczuwa się echa dni, kiedy to wchodził na drogę swojej zawrotnej kariery. DISC oznaczył album pięcioma gwiazdkami stwierdzając, że jest on "eksplozją niebywałego talentu." 

Za kulisami, RCA robiła co było tylko możliwe, aby otrzymać prawa autorskie "It's Now Or Never". Śledziła to wszystko NME, aby poinformować swoich czytelników o najnowszych doniesieniach. W końcu problem rozwiązano i ogłoszono, że największy hit Elvisa będzie dostępny w Europie przy końcu października i natychmiast w pierwszych dniach po ogłoszeniu tej tak wspaniałej wiadomości nadeszło 548 tysięcy zamówień. Na kilka tygodni przed nadejściem oficjalnego nagrania, mój sklep muzyczny zdobył kopię singla poczym wywiesił w oknie reklamę "Wejdź a usłyszysz zakazane nagranie Elvisa."
Kiedy zdobyłam upragnionego singla, słuchałam go niezliczoną ilość razy i muszę przyznać, że i dzisiaj sięgam często właśnie po to nagranie, aby nacieszyć się na nowo gorącą miłością i pasją, która zeń emanuje i rozrasta się aby osiągnąć swój szczyt przypieczętowany wysokim A.

Utwór w Radio Luksemburg , stał się Nagraniem Tygodnia . W UK rozchodził się w tak ogromnych ilościach , że nikogo nie zdziwiło jak na początku listopada wskoczył na pozycję pierwszą. To sensacyjne wydarzenie jakim było te nagranie przysporzyło Elvisowi niezliczoną ilość nowych zapaleńców. 

Sprzedaż nagrania wzrosła globalnie w okresie Bożego Narodzenia (w USA te gorące dni przeżyto już latem). Piosenka zdobyła niejeden złoty krążek nie tylko w USA, ale i w Niemczech i w wielu innych krajach. Przyniosła mu również złoty krążek w Wielkiej Brytanii i to w ciągu sześciu i pół tygodnia. W sumie płyta pozostawała na biegunowej pozycji przez dziesięć cudownych tygodni.

Recenzje szeroko rozwodziły się nad charyzmatem nagrania. DISC notował: "Presley pokazał swój niesamowity talent, zasłużył sobie na miano lidera muzyki pop. Jego nowe brzmienie jakie nam zaprezentował jest ekscytujące." Również NME nie szczędziła pochwał: "Nie ma wątpliwości, że przyjął dużo spokojniejszy styl. Jest to najlepsze klasyczne nagranie jakie zostało zrealizowane przez artystę muzyki pop."

Ze względu na przestrzeń minionego czasu trudno sobie wyobrazić jak wielki wstrząs spowodowała "It's Now Or Never". Nagłówki w NME informowały: "Najpóźniej w Wielkiej Brytanii sprzedano jego milion płyt, ale najprędzej doczekał się złotego krążka jaki tu zdobył za "It's Now Or Never"

Pewien londyński dealer stwierdził, że w porównaniu z innymi tytułami "It's Now Or Never" osiągnęła dwunastokrotnie większy popyt. RCA zmuszona była ogłosić w NME, że ze względu na bezprecedensowe zamówienia tak fani jak i dealerzy muszą uzbroić się w cierpliwość i spokojnie czekać na płytę. 

Cała furora związana z nowym nagraniem już lepiej nie mogła pomóc nowemu filmowi Elvisa - "G.I Blues". Prapremiera odbyła się w kinie Dallas i ogromnym echem odbiła się poprzez całe Stany. W kilka wieczorów zarobiono 190 tysięcy dolarów. To samo działo się w UK, kiedy to przed Bożym Narodzeniem wszedł na ekrany. BBC Picture Parade wyemitowała urywki tego filmu i w MNE zanotowano: "Elvis osiągnął również sukces jako artysta komediowy. 'G.I. Blues' zawiera wszystko oprócz smutku."

Na początku października album ze ścieżką dźwiękową znalazł się na samym szczycie listy Billboardu. DISC uhonorował ścieżkę tylko czterema gwiazdkami, ponieważ jak twierdzili ich recenzenci, materiał w porównaniu z materiałem z "Elvis Is Back" był słabszy. 

Podczas gdy "It's It's Now Or Never" tworzyła kartę historii a "G.I.Blues" przyciągał do kin klientelę o światowym zasięgu, Elvis pracował szlifując swoje umiejętności aktorskie w rolach daleko odbiegających od roli wesołego, przystojnego amanta - Tulsy McClean'a. 

Dla wytwórni 20th Century Fox kręcił filmy; "Flaming Star" i "Wild In Country". W obu filmach otrzymał dużo poważniejsze role i okazję zagrania kogoś zupełnie innego niż "Elvisa Presley'a". 

Produkcja "Flaming Star" rozpoczęła się w sierpniu. Zgromadzono silną obsadę, która wspomagała jego rolę jako tragicznego Pacer'a Burton'a. Do Hollywood, po blisko dwudziestoletniej nieobecności sprowadzono Dolores Del Rio i obsadzono w roli jego matki. 

Sławna aktorka natychmiast uległa jego urokowi: "On jest miłym i kulturalnym młodym człowiekiem. Wygląda ja Latynos. Ma ciemną karnację i porusza się jak kot." Elvis - dżentelmen z Południa umiał urzekać kobiety. Stwierdził z prostotą, że 60-letnia aktorka wygląda, nie więcej jak na 30 lat: "Jestem dumny i wdzięczny, że pozwolono mi zagrać z nią." - oświadczył pełen szacunku. 

John McIntire grał ojca Pacer'a. Steve Forrest brata wplątanego w milosna przygodę z Barbarą Eden odtwarzającą rolę Rostyn Pierce. Interesujący w swojej roli był Rudolf Acosta jako Buffalo Horn - wódz plemienia Kiowa. Elvis pod kierownictwem reżysera Don'a Seigel'a, mógł wykazać się dużym temperamentem i szerokimi możliwościami aktorskimi.

Jesienią brytyjski fan-club otrzymał list od Elvisa, w którym pisał, że we wrześniu kręcił film na ranczo niedaleko Hollywood (było to filmowe ranczo Canejo w San Fernando Valley) i pracował każdego dnia od 5-tej do 6-tej wieczorem. 

Ten film jak i wiele innych miał kilka roboczych tytułów. Nie tylko, że uprzednio nosił tytuł "Black Star", ale i jego tytułowa piosenka była pod tym samym tytułem (dopiero w październiku otrzymał nazwę "Flaming Star"), a nagrał ją już w sierpniu i nie ujrzała światła dziennego aż do późnych miesięcy roku 1980. "Black Star" pierwszy raz wydała Bilko na  dwunastocalowym singlu a kilka lat później RCA zrealizowała utwór na Collector's Gold. 

Po zakończeniu "Flaming Star", a przed następnym "Wild In The Country", przy końcu października udał się do Nasvhville aby wziąć udział w sesji, na której powstał album gospel "His Hand In Me". Był w niezwykle dobrej formie wokalnej. Jego mocny i czysty głos pozwolił na nagranie wielu dobrych pereł. Wykorzystał wielką harmonię Jordanaires i biegłość pianisty 
Floyd'a Cramer'a. 

Spośród wszystkich ścieżek wyróżniły się; : "Milky White Way", "Joshua Fit On The Bulding". Dzięki zrealizowanym nieoficjalnie wydaniom mamy możliwość usłyszeć wiele alternatywnych wersji i odrzutów jego ulubionych gospel. "Crying In The Chapel" nagrana na tej sesji (nie licząc LP) aż do roku 1965 nie była wydana na singlu. (Świecka piosenka "Surrender", również nagrana na tej samej sesji osiągnęła szczytowe miejsce, co bezdyskusyjnie należało się jej. 

Po powrocie do 20th Century Fox, podjął pracę nad filmem "Wild In The Country". Jeszcze raz zmienił swój image i zagrał tu, odtrąconego przez środowisko utalentowanego Glenn'a Tyler'a. Obok Elvisa, główną rolęgrała Hope Lange. Krążyły pogłoski, że rolę Hope miała zagrać Jean Simmous lub Simone Signoret. Pozostałe role objęli: Millie Perkins, John Ireland i Tuesdey Weld.

Przed końcowymi zdjęciami w studio Hollywood, Elvis wraz z całą obsadą wyruszył do uroczej Nape Valley leżącej w północnej Karolinie na zdjęcia plenerowe. Plotkarska felietonistka, Louella Parsons donosiła, że Elvis chcąc utrzymać wagę po prostu się głodził, jedząc na obiad tylko dwie porcje truskawek. Inną ciekawostką informatorki było, że w jednej scenie, Millie Perkins miała klepnąć Elvisa i kiedy to zrobiła doznała kontuzji nadgarstka, więc scenę wycięto.

Niefortunnie wycięto także wspaniałe piosenki takie jak, urzekającą "Lonely Man" i "Forget Me Never" i jeszcze nie zdążyły wrócić na video. Pojawiły się tylko na singlach i albumach. Tytułowy utwór następnego roku w Wielkiej Brytanii dostał się na szczyt - co było do przewidzenia. 

Na jesieni 1960 r. wyszła pierwsza książka o Elvisie zatytułowana przez Alana Levy "Operacja Elvis". Na jesieni, w głosowaniu przeprowadzonym przez NME w kategorii "World Male Singer" zajął pierwsze miejsce, ale na krótko ustąpił miejsca gitarzyście Duane Eddy w kategorii "World Musical Personality". No dobrze, ale przecież wszędzie nie możesz wygrać, nawet gdybyś się nazywał Elvis Presley. 

Na kilka dni przed Bożym Narodzeniem wódz Wah-Nee-Ota z Los Angeles Indian Tribal Council podarował Elvisowi pióropusz wodza i stwierdził, że bardzo konstruktywnie przedstawił człowieka z indiańską krwią.

Elvis zakończył rok 1960 na szczytowej pozycji gdzie bezspornie było jego miejsce.




"Wrap Up Operation Presley - The US Army name fog Elvis' discharge" - Anne E. Nixon
"Elvis: Word for Word" - Jerry Osborne
Tłumaczenie: Marlena Bartczak

 

 

   

 

 

 


BIOGRAFIA 60' >>


 

 

 

Copyright © 1999 - 2002 EPFP 
Opracowanie / Compiled by
  Andrzej Lipczynski


  Click here !
        ... about me 
        ... więcej o mnie :-)



stat4u - statistics

 

   Home | Discography | Filmography | TV | BMG News | FTD Label | Photo Gallery | Books | Links | Articles