Joe Esposito

 

Elvis & Joe










Joe Esposito jest powszechnie uważany za najbardziej wiarygodne żródło informacji o życiu i karierze Elvisa Presleya.

Urodzony w Chicago, Joe spotkał Elvisa w trakcie odbywania służby wojskowej, w r. 1959. Obydwaj szybko się zaprzyjażnili i po opuszczeniu szeregów armii w 1960 r., Joe zaczął pełnić funkcję road managera (organizatora tras koncertowych) Elvisa. Przez następne 17 lat - aż do śmierci Elvisa w r. 1977 - Joe miał możliwość poznania każdego szczegółu życia Elvisa, zarówno zawodowego, jak i osobistego.

Joe był obecny na ślubie Elvisa (był jego świadkiem) oraz przy jego śmierci, gdy - w oczekiwaniu na karetkę pogotowia - podjął czynności reanimacyjne. W następnych dniach służył otoczeniu zmarłego piosenkarza jako główny rzecznik prasowy i pozostał z mieszkańcami posiadłości Elvisa przez rok, katalogizując ogromny inwentarz.

Joe kontynuował pracę w charakterze road managera, organizując przynoszące wielomilionowe dochody trasy koncertowe, najpierw, w r. 1979, grupy "Bee Gees", rok póżniej - Johna Denvera, a następnie był kierownikiem europejskiego i brazylijskiego tournée "The Carpenters" w r. 1981.

W międzyczasie, Joe pracował jako konsultant paradokumentalnego filmu "This Is Elvis", zrealizowanego przez wytwórnię Warner Bros., oraz multimedialnego projektu "Always Elvis" (Zawsze Elvis), którego autorami byli Jerry Weintraub i Colonel Tom Parker. Przedsięwzięcie to nie zostało sfilmowane z uwagi na zbyt wysokie koszty produkcji.

W r. 1982, Joe zaangażował się w działalność "The Sterling Coach Company" - spółki samochodowej w Hollywood, lecz w r. 1987 ponownie zauroczyła go trasa, gdy jego umiejętniści i doświadczenie zostały wykorzystane przy organizacji tournée Michaela Jacksona, "Bad".

Obecnie pracuje przy produkcji dokumentu poświęconego George'owi Barrisowi, "The Kustom Kar King". Barris wykonywał na zamówienie samochody dla Jamesa Deana, Marilyn Monroe, Franka Sinatry, Deana Martina, wszystkich członków grupy "The Beatles" oraz Elvisa. Joe jest także asystentem hollywoodzkiego producenta, Jerry'ego Weintrauba, z którym przygotowuje film, mający być głównym dziełem jego życia. Będzie on oparty na niektórych faktach z życia Colonela Toma Parkera. Pełnił on, jak wiadomo, rolę osobistego managera Elvisa, zajmując się stroną finansową jego artystycznej kariery.

W r. 1994 Joe napisał również książkę, zatytułowaną "Good Rockin' Tonight", którą zamówiło i opublikowało wydawnictwo Simon & Shuster [omówienie tej ksiązki i krótki wywiad na jej temat udzielony "Country Weekly" oczywiście przedstawimy - przyp. tłum.], pojawił się w licznych shows telewizyjnych, audycjach radiowych oraz wystąpił w tak popularnych programach telewizyjnych typu "talk - show", jak "Entertaintment Tonight", "The Larry King Live Shows", "Nightline with Ted Koppel" oraz "Good Morning America" i wielu innych.

W sierpniu 1997 r. wydał nową książkę, zatytułowaną "Elvis, Intimate and Rare" (Elvis, Nieznane i Intymne Momenty).

Intimate & rare

Jest to kolekcja zdjęć Joe'ego, które wykonał osobiście w ciągu 17. lat spędzonych z Elvisem, a także pewnej liczby fotografii podarowanych mu przez przyjaciół. Pokazuje ona Elvisa prawdziwego; takiego, jakim był w prywatnych sytuacjach - na planach filmowych oraz podczas wakacji z rodziną i przyjaciółmi.

Cokolwiek robi Joe, jest to nierozerwalnie związane z Elvisem. Dzięki temu wciąż spotyka się z prośbami o wystąpienia publiczne oraz sprawdzanie autentyczności materiałów i przedmiotów poświęconych pamięci Elvisa.








"GOOD ROCKIN' TONIGHT"
- JOE ESPOSITO & ELENA OUMANO
TWENTY YEARS ON THE ROAD AND ON THE TOWN WITH ELVIS



"GOOD ROCKIN' TONIGHT"





"DNIE I NOCE ELVISA WE WSPOMNIENIACH CZŁOWIEKA,
KTÓRY JE Z NIM DZIELIŁ
"
John Lomax


"Istnieje tylko jeden Król i jest nim Jezus Chrystus, a nie ja", powiedział Elvis odcinając się w ten sposób od nadanego mu tytułu Króla Rock 'n' Rolla.

"To był właśnie typowy przykład skromności tego spiewającego giganta", mówi jego road manager (organizator tras koncertowych), Joe Esposito, w wywiadzie udzielonym COUNTRY WEEKLY w przeddzień 19. rocznicy śmierci Elvisa, spowodowanej przedawkowaniem narkotyków, która miała miejsce w dniu 16. sierpnia 1977 r.

Jako road manager, przyjaciel i zaufany Elvisa, Esposito pomagał w kierowaniu karierą Presleya i dbał o zaspokojenie wszystkich jego potrzeb. Zupełnie nowe spojrzenie na życie Elvisa przynosi książka "Good Rockin' Tonight", wydana w miękkiej obwolucie przez Avon Publishing.

Podtytuł książki, "Dwadzieścia lat na trasie i w mieście z Elvisem", stanowi dokładny opis jej treści: Esposito zabiera nas - wspólnie z Elvisem - na przyjęcia, estradowe shows, na plan zdjęciowy, sesje nagraniowe, a nawet do Białego Domu.

Legendarna kariera Elvisa rozpoczęła się 40 lat temu, gdy "Heartbreak Hotel" pokonał swą drogę do numeru 1 na liście pop. Lecz miejscowi fani poznali tego przystojnego chłopaka z Mississippi rok wcześniej, kiedy miał trzy hity country i swój pierwszy przebój nr 1, "I Forgot To Remember To Forget", który nagrał w małej wytwórni Sun Records, przed swym przejściem do RCA.

W ciągu następnych 26. lat wypuścił ponad 100 hitów pop; 38 trafiło do Top 10, a 18 osiągnęło pozycję nr 1.

Według "Billboardu", 51 singli Elvisa doczekało się złota, 27 osiągnęło status platynowych, 6 - podwójnie platynowych, a dwa - "Don't Be Cruel" i "Hound Dod" - doczekały się statusu potrójnie platynowych, ponieważ sprzedano je w iliści 3. milionów egzemplarzy.

Elvis posiadał magiczny urok przyciągający kobiety, a Esposito podaje poufne informacje na temat jego małżeństwa z Priscillą oraz romansów i filtrów z takimi pięknościami, jak Anita Wood, Juliet Prowse, Tuesday Weld, Ann - Margret, Barbara Leight, Mindi Miller, Linda Thompson i Ginger Alden, która była jego aktualną dziewczyną w chwili śmierci.

Z wyjątkiem, być może, Little Richarda, Elvis był najbardziej ekstrawagancką gwiazdą wczesnego rocka. Lecz ta ekstrawagancja nie była dziełem przypadku, o czym sam Elvis powiedział Esposito wprost:

"Moi fani oczekują ode mnie robienia rzeczy, które sami robić chcą, a których robić nie mogą - jeżeli mają do przekazania to samo, co ja. Wielu moich fanów ma ciężkie życie. Widzę ich jako ludzi, którym udało się uciec od biedy i wkroczyć w świat pełen blasku i podniecenia.
Moim zdaniem jest dzielenie z nimi tego blasku i podniecenia. Kiedy jestem na scenie, chcę stworzyć atmosferę podniecenia. Chcę, by każda osoba - kobieta czy mężczyzna - czuła, że występuje specjalnie dla niej i nawet wtedy, gdy znajduję się poza sceną, przedstawienie trwa. Ubrania, które noszę, samochody, którymi jeżdżę, mój styl życia - wszystko stanowi część tego, czego oczekują ode mnie moi fani".

Podstawowym motywem, przewijającym się przez "Good Rockin' Tonight", jest zawarte w książce twierdzenie, że - przynajmniej na początku - Elvis był normalnym facetem, wychowanym prawie w biedzie przez troskliwych rodziców. W swoich wspomnieniach, Esposito tak opisuje to, co odczuwał po ich pierwszym spotkaniu w Niemczech, w 1958 r.: "Przecież to wszystko musi być snem. Jak mógłbym znajdować się tutaj, w salonie Elvisa Presleya, rozmawiając o gwiazdach filmowych, i odchodzić z uczuciem, że dzielę jednak coś z tym skromnym, zwyczajnym facetem?".

Mimo że w książce wiele mówi się o seksie i narkotykach, "Good Rockin' Tonight" nie stanowi przykładu "kreciej roboty", mającej na celu zdyskredytowanie pamięci Presleya. Szacunek, jakim Esposito wciąż darzy zmarłego przyjaciela, jest widoczny zarówno w przedmowie, jak i w dalszych partiach książki. Pisze on bowiem w przejmujący sposób: "Elvisowi sprawiały prawdziwą radość wszelkie zaszczyty, których doznawał i odczuwał naprawdę autentyczną wdzięczność".

"Ale on nigdy nie zapominał o tym, kim był i skąd pochodził. Próbował wykorzystywać wszystkie te prezenty, aby sprawić radość sobie i innym. Jeżeli w ogóle okazywał jakąś protekcję, nie miało to nic wspólnego z jego bogactwem i władzą, jaką posiadał, lecz wiązało się z realnymi potrzebami ludzi, wymagającymi pomocy i nie mającymi w nikim oparcia ... Był on dobrym facetem. W Elvisie nie było ani śladu chęci skrzywdzenia kogokolwiek, było w nim natomiast bardzo dużo miłości".

Książka Esposito stanowi najpełniejsze spojrzenie osoby tkwiącej wewnątrz elvisowskiej struktury na życie Presleya w latach 1958 - 1977: "Jadłem z tym człowiekiem, byłem z nim na trasie przez całą dobę, spędzaliśmy razem wakacje, wychowywaliśmy razem nasze dzieci", snuje swe wspomnienia dla COUNTRY WEEKLY Esposito. "Gdy przeczytasz tę książkę, zrozumiesz wiele z tego, co dotyczy Elvisa, wiele jego problemów, wiele rzeczy, które w swym życiu robił, a także ich przyczyny".

Esposito opisuje szczegółowo zainteresowanie Elvisa istotami pozaziemskimi, numerologią, science fiction, a także jego wiarę w możliwość uzdrawiania - wiarę, która w sposób najbardziej spektakularny przejawiła się w momencie, gdy Sylvii Shemwell z "The Sweet Inspirations" (grupa wokalna akompaniująca Elvisowi), powiedziano, że ma raka. Murna Smyth opowiada o tym, co wydarzyło się póżniej, a jej słowa przytoczone są w "Good Rockin' Tonight":

Elvis & Joe

"Po zakończeniu koncertu Elvis wszedł do naszej garderoby. Położył dłonie na brzuchu Sylvii i modlił się w jej intencji. W garderobie byłyśmy tylko my trzy i Elvis. On szczerze modlił się za Sylvię i naprawdę wierzył, że może ją uzdrowić. Byłam poruszona jego modlitwą ... Wiem, że modlił się do Boga o przywrócenie Sylvii zdrowia. Wszystkie płakałyśmy, Elvis także. Gdy następnego dnia Sylvia poszła do szpitala, nie było śladu raka".

Omawiana książka dostarcza także wielu przykładów ilustrujących legendarną hojność Presleya, opisując liczne przypadki, gdy dawał on kosztowne prezenty przyjaciołom, pracownikom, a nawet zupełnie obcym ludziom, czerpiąc wielką frajdę z ich wyrażających zdziwienie reakcji. Esposito relacjonuje to w ten sposób: "On zawsze się dzielił. Kiedy ktokolwiek miał jakiś problem, Elvis zawsze go rozwiązywał - o ile oczywiście potrafił".
Esposito dodaje: "Elvis na zawsze zachował naturę dziecka. Musisz pamiętać, że w dzieciństwie nie miał zbyt wiele, więc kiedy zdobył pieniądze, zaczął zachowywać się jak duże dziecko. Kiedy coś kupował, kupował to w ilości 10. sztuk, ponieważ chciał podzielić się tym ze swymi przyjaciółmi".
"Powiedział to zresztą sam: " 'Dlaczego nie? Ja nie muszę dorosnąć, przez całe swoje życie mogę być dzieckiem' ".

W r. 1961 Elvis poleciał na Hawaje, by wystąpić w koncercie dobroczynnym. Chodziło o zebranie pieniędzy na pomnik upamiętniający "USS Arizona" i pomoc w uczczeniu pamięci pełniących na nim służbę 1300 amerykańskich żołnierzy, którzy polegli tam w czasie japońskiego ataku na Pearl Harbour. Koncert ten przyniósł 67 tys. dolarów, które 35 lat temu stanowiły sumę ogromną, a "USS Arizona" stał się jedną z głównych atrakcji turystycznych Hawajów, często odwiedzaną przez bawiących tam gości.

Esposito mówi: "Elvis zrobiłby wszystko dla swojej ojczyzny. ' Człowieku, Ameryka jest najlepszym krajem na świecie! ', mówił zawsze. ' Gdzie jeszcze taki biedny wiejski chłopak, jak ja, może osiągnąć takie szczęście w tak krótkim okresie czasu? ' ".
"Wszyscy byliśmy dumni widząc powiewającą flagę, lecz nikt nie był bardziej dumny od Elvisa. Dlatego właśnie zgłosił się do wojska na ochotnika".

Esposito wraca także wspomnieniami do comebacku Elvisa w 1969 r., w Hotelu "International" w Vegas. "Elvis nie występował przez siedem, prawie osiem lat. I w ten wieczór, wieczór poprzedzający otwierającą noc, stanowił prawdziwy kłębek nerwów. Myślałem, że dostanie torsji ... Kiedy wychodził na scenę przy dżwiękach tematu z "2001: A Space Odyssey", było to jak wejście Chrystusa. To było niesamowite: ten aplauz, ludzie, którzy wstali z miejsc krzycząc i wrzeszcząc. Jeszcze dziś, gdy o tym myślę, dostaję gęsiej skórki".

"W większości przypadków, gdy robisz show dla zaproszonych gości, siedzą oni wygodnie i oczekują, że będą zabawiani - dlatego tylko, że sami należą do świata show businessu. Lecz nawet wszystkie obecne wielkie gwiazdy wstały wtedy ze swych miejsc, krzycząc i bijąc brawo. Kiedy Elvis zszedł ze sceny, mówię Ci, miał w oczach łzy".

Co takiego było w Elvisie Presleyu, że doprowadzał on ludzi do szaleństwa?

"To było po prostu coś, czym musiał obdarzyć go Bóg", mówi Esposito.

"Posiadał on tę oczywistą charyzmę, jakiś dziwny dar, który sprawiał, że wtedy, gdy ludzie go spotykali, kiedy się z ciebie śmiał lub gdy wchodził do pokoju, mogłeś po prostu wręcz namacalnie czuć jego obecność".

"Było coś, co tkwiło w Elvisie Presleyu, a czego w żaden sposób nie da się wytłumaczyć"




"Joe's Biography"
"Country Weekly" - John Lomax
(Recenzja ksiązki "Good Rockin Tonight")






© EPFP 
compiled by
Andrzej Lipczynski
e-mail
elvisal@kki.pl