ELVIS PRESLEY - SUCH A NIGHT
Essential Elvis Volume 6
07863 67840 2
Colin Escott &
Ernest-Mikael Jorgensen
SUCH A NIGHT jest szóstym wolumenem wydawanej obecnie przez wytwórnię
RCA serii ESSENTIAL ELVIS. Podobnie jak swe poprzedniczki, płyta
stanowi spojrzenie "spoza sceny" na wybraną grupę sesji
nagraniowych Elvisa. W tym przypadku mamy do czynienia z gwiazdorskimi
sesjami w Nashville z początku lat 60. Z wyjątkiem utworu tytułowego,
SUCH A NIGHT zawiera podejścia alternatywne i stwarza nam okazję
poznania procesu twórczego Elvisa. Na sesjach tych tylko wyjątkowo utrącał
on swe uwagi, nie dając nam odpowiedzi na pytanie, co w tych
alternatywnych "takes" budziło jego niezadowolenie i powodowało,
że nie był nimi usatysfakcjonowany. Subtelna różnica pomiędzy tymi
podejściami alternatywnymi a wersją ostatecznie wypuszczoną oraz żarty
i przekomarzanie się w studiu nagraniowym dostarczają fascynujące
spojrzenie na sposób, w jaki największa gwiazda XX w. kreowała muzykę.
Dzięki temu większość z nas może jakby uczestniczyć w szeregu
nocnych sesji nagraniowych Elvisa, które miały miejsce w legendarnym
obesnie Studiu "B" wytwórni RCA w Nashville.
Pomiędzy opuszczeniem szeregów armii w marcu 1960 r. a styczniem r.
1964, Elvis spędził w Studiu "B" jedenaście nocy. Efektem
owych jedenastu nocy było 81 błyskotliwych nagrań. Podczas niektórych
rejestrowano ostatecznie 12 lub 14 piosenek w niespełna 12 godzin.
Fakt, że Elvis nagrywał cały album w ciągu zaledwie jednej nocy świadczy
dobitnie o tym, jak dobrze czuł się w towarzystwie muzyków i całego
muzycznego srodowiska Nashville w tamtych latach.
A teraz trochę historii. RCA była pierwszą z dużych wytwórni, które
otwarły swe studia w Nashville, w dużej mierze z powodu solidarnych
nacisków związkowych dotyczących wykorzystywania podczas sesji wyłącznie
inżynierów pracujących dla RCA. Podczas gdy inne wytwórnie jedynie
wypożyczały studia nagraniowe, RCA - pod kierownictwem Steve'a Sholesa
- otwarła pod koniec 1954 r. swe własne studio. Rok póżniej Sholes
podpisał kontrakt z Elvisem. Sam Sholes, poza paroma sporadycznymi
wypadkami, nie jeżdził z Nowego Jorku do Nashville, lecz wynajmował
Cheta Atkinsa (póżniej nagrywającego dla RCA) do kierowania bieżącymi
pracami studia w stolicy Stanu Tennessee. Pierwotnie studio miało swą
siedzibę w budynku należącym do Methodist Television, Radio &
Film Commision na McGavock Street i to właśnie tam Elvis nagrał
"Heartbreak Hotel". Następnie, w r. 1957, RCA wzniosła własne
zabudowania usytuowane na 17. Avenue, gdzie mieściło się słynne
obecnie Studio "B", w którym narodziło się i ukształtowało
legendarne "brzmienie Nashville" ("The Nashville
Sound").
Elvis
wywołał głęboką zmianę w całym przemyśle związanym z muzyką
country. "Nashville Sound" - określenie to wymyślił w r.
1955 pracujący dla "Music Reporter" dziennikarz Charlie Lamb,
który spopularyzował je w swoim artykule dla magazynu "Life"
dwa lata póżniej - było w znacznej mierze odpowiedzią muzyki country
na wyzwanie Elvisa. Skrzypce i gitary stalowe odeszły. Ich miejsce zajęły
gitary elektryczne, klawisze i grupy wokalne.
"The Nashville Sound" nie był rock 'n' rollem ; była to
alternatywa dorosłych dla tej formy muzyki. Krzykliwi, typowi
piosenkarze country byli powoli i stopniowo wypierani przez wykonawców,
którzy mogli zdobyć uznanie szerszej publiczności, takich jak Jim
Reeves i Patsy Cline. Elvis stworzył nowy archetyp "brzmienia
Nashville". Typowym jego przykładem były "I Met Her
Today" oraz "There's Always Me" i przypadkowo stanowiły
one dzieła Dona Robertsona, autora wczesnych klasyków "Nashville
Sound", takich jak "Please Help Me I'm Falling" czy
"I Really Don't Want To Know".
Istniała tendencja do postrzegania nagrań Elvisa z okresu poprzedzającego
służbę wojskową i nagrań dokonanych po opuszczeniu armii jako różniących
się w sposób radykalny, lecz jego ostatnie sesje w 1958 r. miały
miejsce właśnie w Nashville, z udziałem niemalże tych samych osób
co sesje, które odbyły się po jego wyjściu z wojska. Brzmienie i
walory producenckie sesji z czerwca 1958 r. były prawie szablonem, na
którym oparto sesje w r. 1960. Elvis co prawda nie lubił nagrywać w
Nashville w r. 1956, lecz dwa lata póżniej - w innym studiu i z grupą
tworzącą tło wokalne, która doskonale harmonizowała z jego muzyką
- doszedł do wniosku, że właśnie tak naprawdę bardzo to lubi. Było
to prawdopodobnie spowodowane wzajemnym porozumieniem, jakie zrodziło
się z inicjatywy Elvisa pomiędzy nim samym a muzykami na sesjach w r.
1958 i ono właśnie kierowało Elvisem, gdy zdecydował się nagrywać
w Nashville tak wiele, zarówno w r. 1960, jak i w okresie póżniejszym.
Pomiędzy środkiem a końcem lat 50. , Nashville stało się atrakcyjne
dla śmietanki muzyków sesyjnych, znanych jako "Team A".
Podczas gdy byli oni niejako "przypisani" do muzyki country i
traktowani w sposób stereotypowy, pracowali nie tylko z Elvisem, lecz również
z Royem Orbisonem, The Everly Brothers oraz innymi wykonawcami muzyki
pop. Nie był wówczas powszechnie znany fakt, że Elvis, Roy Orbison i
The Everly Brothers nagrywali w Nashville. Jedynie piosenkarze country głośno
o tym trąbili, dowodząc przy tym, że w Nashville muzycy sesyjni
mogli, potrafili i powinni nagrywać wyłącznie muzykę country. W
rzeczywistości owi muzycy posiadali ogromne możliwości adaptacyjne i
nieograniczoną inwencję, a ponad czystą muzykę country i pop przedkładali
w tym okresie prawdopodobnie granie jazzu. Tworzyli muzykę w sposób, w
jaki tworzył ją Elvis. Aranżacje powstawały w studiu nagraniowym i
były głęboko związane z country, R & B, gospel oraz klasyczną
muzyką pop.
Na prezentowanych sesjach "Team A" został wzbogacony przez
pierwszego gitarzystę Elvisa, Scotty'ego Moore'a i perkusistę D.J.
Fontanę. Jednak Scotty nie wykonywał już solówek, a D.J. zwykle
pozostawał w tle studyjnego perkusisty, Buddy'ego Hermana (chociaż
obaj stworzyli doskonały tandem, gdy w stylu Gene'a Krupy zagrali wspólnie
w finale "Such a Night"). Po odejściu Scotty'ego, Hank
Garland przelotnie zajął jego miejsce w scenicznym zespole Elvisa,
lecz czerwcowa sesja w Nashville w r. 1958 była pierwszą, podczas której
Garland pracował z Elvisem w studiu nagraniowym. Pod pewnymi względami
najbardziej utalentowany gitarzysta, jaki miał się pojawić w studiu w
Nashville, Garland określany był przezwiskiem "Sugar foot" z
powodu swej solówki, którą w r. 1950 wykonał w hicie Reda Foleya
"Sugarfoot Rag". Garland był w trakcie rozpoczynania kariery
gitarzysty jazzowego, dgy doszczętne rozbicie samochodu w wypadku we
wrześniu 1961 r. i odniesione obrażenia uczyniły go niezdolnym do
gry. Jednak jego osiągnięcia i wkład w historię muzyki pamiętane są
do dziś.
Miejsce Garlanda w podstawowym zespole Elvisa zajęli Jerry Kennedy,
Grady Martin oraz Harold Bradley.
Kennedy, muzyk pochodzący ze Shreveport, który - podobnie jak Elvis -
zaczynał swą karierę w "Louisiana Hayride", przybył do
Nashville w 1961 r. i pracował jako muzyk sesyjny aż do czasu, gdy
zaczął kierować działem country w Mercury Records, podobnie jak
czynił to Chet Atkins w RCA. Kennedy sygnował nagrania i / oraz był
producentem między innymi Rogera Millera, Johnny'ego Rodrigueza i Toma
T. Halla. Uzupełnił on również swym gitarowym riffem "Oh Pretty
Woman" Roya Orbisona oraz grał na elektrycznym banjo w utworze
"Harper Valley PTA" Jeannie C. Riley. Wszechstronność
urodzonego w Nashville Grady'ego Martina można usłyszeć w tle utworów
Hanka Williamsa, gdzie grał na skrzypcach, przechodząc następnie do
gry na gitarze akustycznej w "El Paso" Marty Robbinsa.
Wszystkie te doświadczenia związane z rockabilly doprowadziły do współpracy
z Johnnym Hortonem. Przebywający obecnie na emeryturze Grady Martin
przez wiele lat był gitarzystą i producentem Willie'ego Nelsona.
Harold Bradley, brat producenta i właściciela studia nagraniowego
Owena Bradleya, również pochodził z Nashville i bardzo często grał
na gitarze rytmicznej lub sześciostrunowym elektrycznym basie. Obecnie
Bradley stoi na czele lokalnego oddziału The American Federation of
Musicians (Amerykańskie Stowarzyszenie Muzyków) w Nashville.
Zarówno Hank Garland, jak i Jerry Kennedy, Harold Bradley oraz Grady
Martin dokonywali bez większych sukcesów nagrań solowych, lecz trzej
członkowie grupy Elvisa z Nashville - basista Bob Moore, saksofonista
Boots Randolph i pianista Floyd Cramer - przejściowo uciekli od zespołowej
pracy w studiu, by dokonać na początku lat 60. solowych nagrań
przebojowych płyt.
Pochodzący z Nashville Bob Moore, w r. 1961 dotarł do Top 10 ze swym
nagraniem "Mexico". Między połową lat 50. a końcem lat 80.
, gdy przeszedł na emeryturę, wzbogacił swą grą dosłownie tysiące
nagrań, łącznie z niezapomnianym akompaniamentem basowym w utworze
Rogera Millera, "King of the Road".
Hit będący podpisem Floyda Cramera "Last Date" wyznaczył
dzień jego narodzin jako niezależnego pianisty Nashville. Pochodzący
z wiejskiej północy Luizjany, Cramer robił Elvisowi tło w
"Louisiana Hayride" i zasłynął jako popularyzator stylu
"skip - note", w którym pianista dorzuca do każdej nuty jedną
nutę niższą. Wyróżniające się mówienie "pełną melodię"
Cramera stało się jego znakiem firmowym. Zmarł 31. grudnia 1997 r.
Fakt, że Homer "Boots" Randolph mógł wieść życie w
studiach Nasville jako saksofonista, dobitnie świadczy o stopniu, w
jakim zmieniła się studyjna scena country oraz sama muzyka country.
Randolph, urodzony w Paducah w Stanie Kentucky, przybył do Nashville za
namową Cheta Atkinsa w r. 1958. W 1963 r. jego przebój "Yakety
Sax" dotarł do Top 40. Póżniej został właścicielem nocnego
klubu w Nashville.
Przez wiele lat Murrey M. "Buddy" Harman był jedynym
perkusistą pracującym w Nashville na pełnym etacie. Urodzony również
w tym mieście, Harman przyspieszył proces akceptacji perkusji w muzyce
country dzięki swemu pełnemu smaku, niewidocznemu akompaniamentowi i
daleko idącej muzycznej ascezie. Grę na sesjach nagraniowych
rozpoczynał w r. 1955, a do czasu, gdy zaczął pracować dla Elvisa
razem z D.J. Fontaną, uczestniczył w ponad 600. sesjach nagraniowych
rocznie.
W przeciwieństwie do innych, nie nagrywał płyt solowych firmowanych
swym nazwiskiem, a po przejściu na emeryturę dołączył do Harolda
Bradleya w The American Federation of Musicians.
Grupa "The Jordanaires" kontynuowała pracę z Elvisem po jego
powrocie z wojska i przez wiele lat jej członkowie byli jedynymi
wokalistami wymienianymi na jego płytach. Chociaż nierozerwalnie związany
z Elvisem, zespół "The Jordanaires" był grupą o szerokim
profilu muzycznym. " W 1953 r. pewien producent płytowy powiedział
nam, byśmy zapomnieli o 'hit parade' ", wspomina wokalista, Gordon
Stocker. "Gwiazdy są gwiazdami dzisiaj, a jutro odchodzą w
zapomnienie. Przemysł potrzevbował dobrych śpiewaków tworzących tło
wokalne. Nie uważaliśmy, że miał rację, ale ... Czy twój producent
nie ma zawsze racji? Przez 23 lata braliśmy udział w 2 - 4 sesjach
dziennie, sześć dni w tygodniu ... ".
Elvis wziął ze sobą również tworzącą tło wokalne sopranistkę
Millie Kirkham, którą zatrudnił po raz pierwszy podczas sesji na
Zachodnim Wybrzeżu w r. 1957, aby wykonała wokalizę w "Blue
Christmas" oraz "My Wish Came True".
Spośród 81 arcydzieł, które Elvis nagrał w Nashville na początku
lat 60., 29 znalazło sie na listach singli "Billboardu" Hot
100, przynosząc w efekcie 15 złotych singli - sześć z nich zdobyło
póżniej certyfikat platynowych bądż multiplatynowych. Dwa amerykańskie
złote albumy, jak również dwa, które zdobyły status platynowych,
pochodzą z tych właśnie sesji - nie licząc wielu póżniejszych
kompilacji, na których się znalazły. Przykładem może być
"Surrender". Orginalne nagranie wzorcowe (master) nie tylko
otrzymało certyfikaty platyny za dwie różne edycje (singiel i ELVIS'
GOLDEN RECORDS VOLUME 3), lecz także otrzymało złoto, gdy zostało
umieszczone na płycie A LEGENDARY PERFORMER VOLUME 3 oraz na 5-płytowym
zestawie FROM NASHVILLE TO MEMPHIS.
Ponadto
umieszczone było na sprzedanym w ilości gwarantującej przyznanie
statusu podwójnie platynowego zbiorze 50 YEARS 50 HITS, jak równiez -
nagrodzonymi certyfikatami podwójnie platynowych - zestawach THE NUMBER
ONE HITS, 50 WORLDWIDE GOLD AWARD HITS oraz THE ELVIS PRESLEY STORY.
Utwór ten znalazł się również na nagrodzonym certyfikatem potrójnie
platynowego, zbiorze THE TOP TEN HITS. A wszystkie wymienione wyżej
certyfikaty przyznane zostały w oparciu o sprzedaż tylko na rynku
amerykańskim!