Elvis Presley stał
się człowiekiem bardzo ściśle strzegącym swej prywatności. To całkowicie
zrozumiałe w jego przypadku pragnienie zachowania części własnej
osobowości - i własnego życia - wyłącznie dla siebie oraz osób
najbliższych musiało jednak, koniec końców, doprowadzić do podjęcia
próby ujawnienia tej pilnie strzeżonej tajemnicy, a tym samym całkowitej
demaskacji artysty. Prezentowany obecnie zestaw nagrań stwarza okazję
do poznania tego, co było przywilejem nielicznych: wieczorów spędzonych
z Elvisem w zaciszu domowym.
Dzięki tym piosenkom, z których zaledwie kilka zostało nagranych dla
celów komercyjnych, możemy znacznie lepiej i głębiej zrozumieć
Elvisa jako człowieka - właśnie w ten sposób, poprzez te unikatowe
nagrania, Elvis odsłania nam samego siebie.
Elvis był
muzyką. Amerykańską muzyką, we wszelkich jej odmianach i gatunkach.
Śpiewał proste melodie, ballady country , pulsujące seksem utwory
rhythm and bluesowe, czarny gospel, biały gospel, klasyczny pop oraz
piosenki w stylu western. Był on swoistym relikwiarzem starej i
wielkiej muzyki. Był unikalnym słuchaczem, posiadającym prawie
niezawodne "ucho" , umożliwiające niemal natychmiastowe
przyswajanie piosenk. Posiadał nieprawdopodobne wręcz wyczucie rytmu
oraz wszelkich muzycznych niuansów, dzięki czemu wydobywał prawdziwą
wielkość wykonywanych piosenek. Wiedział w jaki sposób "wyczyścić"
każdy utwór i dotrzeć do jego istoty, do jego "duszy".
Jednoczył wszystkie gatunki muzyki jakie kiedykolwiek usłyszał i
pokochał.
Nagranie utworów dobrych jakościowo w warunkach domowych nie stwarza
obecnie problemów - nawet Elvis robił to krótko przed śmiercią. Ale
nie zawsze tak było. Prezentowane tutaj nagrania rejestrowane były na
domowym sprzęcie, który "obcinał" górne i dolne rejestry głosu
Elvisa. O wyjątkowej wartości tych nagrań nie decyduje jednak ich
doskonałość techniczna, lecz fakt, iż dokonywane one były w sposób
spontaniczny i nie kontrolowany przez inżynierów dżwięku. Jakby
"pod spodem" wszelkich wad i niedoskonałości można usłyszeć
to, co w każdej piosence słyszał tak naprawdę sam Elvis.
To niezwykłe spotkanie z Elvisem, jakiego dotąd nie znaliśmy, zaczyna
się w okolicach Bożego Narodzenia 1956 r. Elvis śpiewał utwór
"When the Saints Go Marchin' In" - póżniej wykonywał go
podczas urlopu uzyskanego w trakcie odbywania służby wojskowej - razem
z Redem Westem i Arthuren Hootenem. Piosenki nagrane w kilka zaledwie
dni po słynnej
" The Million Dollar Quartet Sesion",
zachowały
w przeważającej części owo szczególne brzmienie i klimat. Zbliżając
się do końca , Elvis parodiuje w sposób wyrażny i zamierzony ów
surowy , nie wyrobiony, parafialny sposób śpiewania, którego słuchał
dorastając. Imitacja ta ma jednak charakter bardziej czuły i tkliwy niż
sarkastyczny. Na taśmie tej miało znależć się o wiele więcej
materiału, niestety ktoś zarejestrował jedynie pół godziny tych
nieco pobieżnych zmagań Elvisa z kolejnymi utworami.
Z Killeen
w stanie Texas pochodzi nagrana latem 1958 r. piosenka "I
Understand Just How You Feel" , klasyk przeznaczony dla grup
wokalnych, napisany i wylansowany przez "The Four Tunes",
mniej więcej pięć lat wcześniej. Elvis mieszkał w Killeen, oczekując
na rozkaz wyjazdu do Niemiec i wtedy właśnie nagrał ten utwór w domu
przyjaciela. Jakość dżwięku jest bez wątpienia bardzo słaba, lecz
gdy wsłuchamy się dokładniej, zauważymy z łatwością, że Elvis w
sposób niesamowicie wręcz dokładny odtwarza brzmienie zespołu,
zdominowane przez nieco drżący, wysoki tenor.
Następna
grupa utworów zarejestrowana została w Niemczech.
Jak wiadomo, podczas swego pobytu za oceanem Elvis nie dokonał żadnych
nagrań profesjonalnych, mimo bardzo poważnego nacisku ze strony RCA.
Sprawa ta do dziś stanowi zresztą zagadkę, bo doprawdy trudno znależć
odpowiedż na pytanie, dlaczego Elvis nie uległ tej presji.
Colonel był oczywiście zwolennikiem nieujawniania takiego stanu
rzeczy, niemniej jednak zwrócił się do ojca Elvisa, Vernona Presleya,
z sugestią, by wspólnie zakupili magnetofon i namówili Elvisa do
nagrania kilku pieśni gospel. Podczas gdy Elvis przebywał na
manewrach, Vernon - zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami - kupił
magnetofon marki Grunding. Nagrał na nim kilka taśm - fragmenty dwóch
z nich prezentowane są w niniejszym zbiorze. Utwór "I Asked the
Lord", poprzedzony urywkami "Jingle Bells", był niezbyt
znaczącym standardem, pozbawionym większej wartości. Istniały co
prawda wersje Kate Smith, George'a Beverly Shea i wielu innych, lecz w
pamięci Elvisa pozostało prawdopodobnie nagranie Mahalii Jackson.
"Mona
Lisa" była w okresie służby wojskowej Elvisa dużym przebojem.
Conway Twitty, który odwiedził Elvisa za oceanem, przywiózł ze sobą
i zasugerował rock 'n' rollową przeróbkę Carla Manna, lecz Elvis
powrócił w swej wersji tego utworu do jego orginalnego kształtu i
tempa. "I'm Beginning to Forget You" stanowił stronę B
przebojowego singla Jima Reeves'a "Partners", pochodzącego z
1959 r. Elvis wprowadził w swej wersji wiele zmian, mających na celu
nadanie utorowi charakteru stanowiącego coś w rodzaju połączenia
bluesa i twista.
Ponownie zmieniamy scenę i miejsce wydarzeń. Przenośimy się na
Perugia Way w Bel Air, gdzie Elvis chronił sie podczas kręcenia filmów.
W posiadaniu Reda Westa znajdują sie nagrania, zarejestrowane już w
r.1960 , tuż po tym, gdy taśmy, na których nakręcono film
"Flaming Star" , zamknięto w pudłach. Na prezentowanej
obecnie płycie umieszczone zostały dwie spośród 13. zachowanych
piosenek. W r.1955 jazzman - weteran, Jay Mc Shann , dotarł na szczyt
listy przebojów R & B dzięki hitowi "Hands Off", będącemu
łatwą do rozpoznania przeróbką starej , zawierającej wiele
dwuznaczników piosenki country, "Keep Your Hands Off It (Birthday
Cake)". Niektórym marzy się z pewnością usłyszenie Elvisa śpiewającego
"Birthday Cake" w domu na osiedlu Lauderdale Courts, lecz w
r.1960 nie mógł on zbyt dobrze pamiętać żadnej z tych wersji. Następnie,
całkowicie zmieniając styl muzyczny, sięgnął po "Make
Believe", pochodzącą z musicalu "Showboat" piosenkę spółki
Oscar Hammerstein - Jerome Kern. Do śpiewającego Elvisa dołączyli
Red West oraz - pracująca w studiach 20th Century Fox - garderobiana,
Nancy Sharp, poznana przez Elvisa na planie "Flaming Star".
Upływa kolejne sześć lat. Podczas kręcenia filmów, Elvis mieszkał
teraz na Rocco Place w Hollywood. Zdawał sobie sprawę , że jego
kariera uległa niebezpiecznemu załamaniu, a popularność zaczęła
spadać. Nic więc dziwnego że zaczął poszukiwać nowych kierunków.
Nacisk jaki kładł na harmonię wokalną, wkrótce znalazł swój
komercyjny wyraz dzięki ukazaniu się jednego z jego najlepszych albumów
"How Great Thou Art".
Pochodzące
z r. 1966 nagrania były dziełem Reda Westa, a zostały odnależione
ok. 30 lat póżniej w Graceland. Red West zakupił dwa 'deki'
magnetofonowe i umieścił je w swoim apartamencie w Los Angeles z
zamiarem produkcji profesjonalnych taśm demo. Zwerbował Charlie'go
Hodge'a, który był jego częstym towarzyszem, oraz wspinającego się
dopiero na swą scieżkę do sławy Glena Campbella do pracy nad swymi
utworami. Uplasował już na listach jedną piosenkę, którą śpiewał
Pat Boone oraz dwie wykonywane przez Elvisa. Wersje trzech innych, nie
posiadających jeszcze ostatecznego kształtu piosenek, które West
przeznaczył dla Elvisa - "I've Been Blue", "It's No Fun
Being Lonely" i "Mary Lou Brown" - wchodzą w skład
nimniejszego zbioru.
"If I Loved You" , jedna z piosenek nagranych przez Elvisa na
Perugia Way, znalazła się na taśmach z 1966 r. Chodzi o pochodzący z
musicalu "Carousel" utwór Rodgersa i Hammerstaina, który
powstał w r. 1945. Był to raczej dość nietypowy wybór Elvisa,
bowiem rzadko zmagał się on z melodiami scenicznymi. Być może wybór
ów został dokonany z uwagi na fakt, że idol Elvisa, Roy Hamilton, również
nagrał tę piosenkę.
Początek całej serii utworów o niezwykłej harmonii stanowi
"What Now My Love", powstała na początku lat 60. piosenka
francuska, która stała się jednym z największych przebojów roku
1966. Zgodnie z tym, co twierdzi Peter Guralnick, Elvis usłyszał ją
prawdopodonie po raz pierwszy na ponurym w swym ogólnym wyrazie zbiorze
melorecytacji, nagranym przez Charlesa Boyer, a zatytułowanym
"WHERE DOES LOVE GO" (z albumu tego Elvis wybrał również
"Softly As I Leave You" , który w przyszłości miał się
stać jednym z podstawowych elementów jego koncertów estradowych).
"The Sons Of The Pioneers", stanowili coś w rodzaju klasyków,
jeżeli chodzi o zachodni styl śpiewu harmonicznego, a Elvis, Red i
Charlie często wykonywali w ramach rozgrzewki jeden z utworów grupy,
"Cool Water", którego nagranie niestety zaginęło, jak również
"Tumblin' Tumbleweeds". "San Antonio Rose" , temat
Boba Willa, również zyskał charakter ujmującego, złożonego z
trzech części utworu gospel. Hymn Patti Page, "Tennessee
Waltz", którego nowsza wersja stała się hitem Sama Coke'a, kończy
się wybuchem śmiechu, ponieważ Elvis zgubił wątek.
Muzyka gospel prawie niezmiennie stanowiła część muzycznych wieczorów.
"Show Me The Ways, O Lord" pochodzi z albumu grupy "The
Statesmen". Na płycie tej znajdował się także utwór
"Without Him", umieszczony póżniej na albumie HOW GREAT THOU
ART. Również piosenka "After Loving You" wydana została na
płycie, jednak dopiero po upływie trzech lat. Chociaż była ona
pochodzącym z 1962 r. hitem Eddy'ego Arnolda, jest rzeczą oczywistą,
że Elvis nadał swej wersji taki, a nie inny kształt, pod wpływem
nagrania dokonanego w r. 1965 przez Della Reese'a.
Wykonania "Indescribably Blue" i "Suppose" są
unikatowe.
Elvis
wykorzystuje ścieżkę ze studyjnym podkładem.
"Indescribably Blue", jest niezwykły sam w sobie. Elvis
prawie bez żadnych zmian nagrywa jakby "na żywo" z muzykami,
w domu, w którym miała miejsce sesja. Elvis był chory, jednak
opuszczając swego producenta, Feltona Jarvisa, postawił go w sytuacji
przymusowej - Jarvis musiał kontynuować pracę i nagrał ścieżki z
podkładem muzycznym. "Suppose" była piosenką zaproponowaną
twórcom filmu "Easy Come, Easy Go" , jednak ostatecznie nie
została wykorzystana. "Wyłapało" ją jednak ucho Elvisa, więc
nagrał ją w domu z Charlie'em Hodge'em, przy akompaniamencie
fortepianu. Jedno z podejść dostarczono Feltonowi Jarvisowi, co umożliwiło
dodanie pełnego podkładu. Jarvis zrobił to w marcu 1967 r. , lecz
ostateczna, pełna wersja (nawiasem mówiąc, tutaj zamieszczony został
inny "take", różniący się od omawianego) ukazała się
dopiero w r. 1993. Póżniej Elvis nagrał studyjną wersję tej
piosenki dla potrzeb filmu "Speedway". Trzy nagrania końcowe,
wszystkie wykonane z zachowaniem możliwie pełnej harmonii, pojawiły
się po raz pierwszy na GOLDEN CELEBRATION,
lecz
teraz dżwięk został podwyższony. "Write To Me From Naples"
był utworem tytułowym singla Deana Martina, który ukazał się w r.
1957. Współautorem tej romantycznej ballady, utrzymanej w stylu śródziemnomorskim,
był Jimmy Kennedy, który napisał także jedną z pierwszych piosenek,
jaką Elvis nagrał w celach komercyjnych - "Harbor Lights".
"My Heart Cries For You" to pierwszy hit Guya Mitchella. Była
to długa i rozwlekła piosenka i jest rzeczą zupełnie możliwą, że
Elvis usłyszał ją całkiem niedawno, zapamiętał bowiem jedynie jej
połowę. "Dark Moon" to kolejny utwór pochodzący z 1957 r.
, będący największym hitem w karierze zarówno "Bonnie
Guitar", jak i Gale Storm. Jego autor, Ned Miller, nie przerywał
pracy i nagrał kolejną piosenkę, która znalazła się w repertuarze
Elvisa, "From A Jack To A King". Swego czasu Elvis nie chciał
wypuścić "Dark Moon", ponieważ znalazł na płycie usterkę
techniczną - rowek.
Prezentowana obecnie kolekcja nagrań jest kolekcją, która stawia słuchaczowi
nowe wymagania. Słuchając poszczególnych wykonań, musimy starać się
nie zwracać zbytniej uwagi na wszelkie niedoskonałości natury
technicznej i ubogi akompaniament, aby w ten sposób osiągnąć cel
najważniejszy - odkryć coś nowego i nieznanego, coś bardzo ściśle
związanego z osobowością Elvisa Presleya, z jego wnętrzem, z jego
duszą. Oto, wyzwolona spod presji komercji, muzyka, którą Elvis
Presley wykonywał dla samego siebie oraz tych, którzy byli mu bliscy.
Muzyka ta jest w równym stopniu odkrywcza, co wzruszająca.