The Louisiana Hayride
- Richard Harvey
W tych trzech częściach chciałbym przedstawić kilka aspektów tak znaczącego czasu kariery Elvisa.
W pierwszej części spojrzymy na okres poprzedzający pojawienie się programów radiowych, dzięki którym tak gwałtownie wystrzeliła jego kariera.
W drugiej zwrócimy uwagę na piosenki, które śpiewał w Hayride i na krążące pogłoski o istniejących nagraniach.
W trzeciej podyskutujemy o ostatnim sławnym występie w Lousiana State Fairground i wygrzebanych nieznanych faktach związanych z wieloma występami w tym właśnie miejscu.
Część 1
Podwójne CD z nagraniami z Sun byłoby dużo ciekawsze, gdyby dołączono do niego nagrania z występów w Hayride. Już dawno się przekonałem, że kiedy jest mowa o początkach kariery Kinga, to występy w Hayride są traktowane niesprawiedliwie - po prostu pomijane, a przecież odegrały znaczącą rolę na początku tworzenia się legendy Elvisa.
W latach 50-tych (nocą) bardzo często słuchało się głośnego, wspaniałego radia KWKH, Shreveport Louisiana, w którym miał swój udział Elvis
Na początek trochę faktów ........
W 1930 r. przeprowadzony sondaż wykazał, że tylko 40% Amerykanów posiadało własne radio, ale już w roku 1938
liczba ta wzrosła do 82%. Powstały nowe stacje emitujące muzykę, która odzwierciedlała ówczesny trend. Badania wykazały, że przeciętny Amerykanin słuchał radia około pięciu godzin dziennie.
Po roku 1945 nastąpiły dalsze wielkie zmiany - lokalne stacje zaczęły zaspakajać potrzeby "rasowe" i ich upodobania. Do eteru wtargnęła muzyka rhythm & blues, którą słuchała znaczna część odbiorców. Ponieważ telewizja była w tym czasie w powijakach (tylko 14 tysięcy Amerykanów posiadało własny telewizor) znaczenie radia stale rosło.
Kiedy w 1950 roku pojawiło się radio tranzystorowe, to już tylko mała garstka ludzi w Stanach nie miała własnego odbiornika. W radio coraz częściej zaczęły się pojawiać muzyczne programy na żywo. Prym w tym wiodły: Grand Ole Opry, Chicago Barn Dance, Dallas Big D. Jamboree i Wheeling Jamboree. W połowie lat 50-tych, jeden z najpopularniejszych programów radiowych nadawano co tydzień z Shreveport poprzez radio Louisiana Hayride.
Hayride tak jak Opry bazowała na muzyce country. W swoich programach na żywo promowała nowe wschodzące talenty. Tak właśnie było z Hank'iem Wilams'em, dla którego Hayride okazało się trampoliną przy pomocy której łatwo przeskoczył do Grand Ole Opry, które z kolei dla Hairide stanowiło coś w rodzaju "starszego brata". Również dzięki Hairide w Opry znaleźli się tacy jak: Slim Whitman, Faron Young, Johnny Cash i Jim Reeves.
"Młodszy brat" swoje programy emitował w każda sobotnią noc z Muncipal Auditorium mieszczącym się na Grand Avenue w Shreveport. Stacje lokalne nadawały program od 20-tej do 23:30.
190 stacji CBS rozmieszczonych we wszystkich południowych Stanach od Norfolk, Virginia do El Paso, Teksas przekazywały także w swoim programie część występów z Hayride - Saturday Night Country Style.
Potencjał słuchaczy był ogromny. Już od pierwszej audycji nadanej 3 kwietnia 1948 roku show stale zyskiwał lojalnych zwolenników. W 1954 roku oszacowano, że program z Hayride w całości przekazywało 28 stacji. Chociaż radio Grand Ole Opry miało dużo więcej odbiorców, to jednak Hayride daleko od niej nie odbiegało.
W październiku 1954 roku w Sun Records w Memphis, 19-letni Elvis zrealizował swój drugi singiel "Good Rockin' Tonight / I Don't Care If The Sun Don't Shine" i przyszłość wyglądała więcej niż obiecująco. Od sierpnia regularnie jeździł z występami zyskując coraz więcej zagorzałych zwolenników. O tych wczesnych dniach kariery Elvisa możemy dużo dowiedzieć się z książki Petera Guralnika -
"Last Train To Memphis" i Lee Cotton'a - "Did Elvis Sing In Your Hometown".
Wspaniała biografia Carla Parkinsa "Go Cat Go" także odsłania wiele rewelacji z najwcześniejszych występów Elvisa w lokalnych barach, niejednokrotnie o mrocznej reputacji. Jak widać Sun Records nie trzymało w inkubatorze jednego ze swoich najbardziej utalentowanych młodych rockman'ów i wydaje się że i to studio było trampoliną do wydostania się biednego południowca z nocnych i ciemnych barów. W takich miejscach grając na pianinie zaczynał znany "Kiler" - Jerry Lee Levis.
Od czasu kiedy Elvis zaczął występować publicznie, to jest od połowy roku 1954, wiele pierwszych koncertów przeprowadził w klubie Eagles Nest w Memphis, którego mottem było : "Nie ubranie twojej żony świadczy o tobie". A właśnie : Jak ubierał się Elvis w te najwcześniejsze dni swojej kariery? Jeden z moich ulubionych opisów jest przedstawiony przez piosenkarza Country Boba Lumana, który widział młodą gwiazdę na początku roku 1955. Ten ustęp, który pozwolę sobie przedstawić, był już
wielokrotnie przedrukowywany w wielu książkach, ale wart jest przypomnienia: "Ten kot wyszedł na scenę w czerwonych spodniach, w zielonej marynarce, w różowej koszuli i tego koloru skarpetkach. Stał przed mikrofonem z tym swoim drwiącym uśmiechem chyba z pięć minut zanim uderzył w gitarę z taką siłą, że aż pękły dwie struny. On nic nie robił
... stał z tymi dyndającymi strunami, uśmiechał się, a sam jego widok podziałał na nastolatki do tego stopnia, że wpadły w histerie i jak opętane rzuciły się do sceny i wtedy on wprowadził bardzo wolno w ruch swoje biodra i zaczął śpiewać."
Lousiana Hayride okazała zainteresowanie Elvisem gdzieś około września 1954
r. Jednak Sam Phillips wolał aby Elvis najpierw wystąpił w Nashville w Grand Ole Opry. Myślał o stałym kontrakcie, ponieważ pierwsze rozmowy budziły takie nadzieje. Elvis, Scotty i Bill pojawili się w Grand Ole Opry w sobotę 2 października. Część tego show sponsorował Kellog, reprezentujący wyroby mączne. Reakcja publiczności grzecznie mówiąc była więcej niż chłodna, więc przedstawiciele Opry nie chcieli ryzykować podpisania kontraktu z młodym swawolnym wykonawcą - doradzano mu aby wrócił do swojej poprzedniej profesji (kierowcy ciężarówki).
Dwa tygodnie później 14 października w Memphis Comercial Apeal opublikowano nowości związane z młodym piosenkarzem: "Presley będzie śpiewał w radio! Elvis Presley nasz rodzimy piosenkarz hillibily kroczy szybko zdobywając sławę. Ostatnio spotkał go wielki zaszczyt, został zaproszony jako gość do programu Louisiana Hayride. Audycja będzie transmitowana w sobotnią noc przez KWKH Shreveport."
Prawie bezpośrednio po niefortunnym występie w Grand Ole Opra, Sam Phillips i Pappy Covington (agent Hayride) podjęli wstępne negocjacje w sprawie podpisania kontraktu z młodym piosenkarzem. Początkowo podpisano umowę na rok, a następnie przedłużono ją do 18 miesięcy. Elvis jako lider grupy miał otrzymać 18 tysiecy dolarów a Scotty i Bill 12 tysięcy za show. Prawdopodobnie rodzice Elvisa musieli odwiedzić Shreveport w celu podpisania kontraktu ponieważ Elvis był jeszcze niepełnoletni.
I tak w dwa tygodnie po niepowodzeniach w Grand Ole Opry, "Cudo" z Memphis 16 października wkroczyło na scenę w Muncipal
Auditorium Shreveport. W późniejszym wywiadzie kiedy spytano go o debiut w Hayride, Elvis swoim zwyczajem skromnie wyjaśnił: "Chciałem jeszcze raz sprawdzić samego siebie i dlatego postanowiłem wystąpić i kiedy wróciłem tu jeszcze raz wydawało mi się, że ludzie przyszli tu tak odrobinę ze względu na moje piosenki i dzięki nim otrzymałem pracę i mogłem podpisać kontrakt".
W "Last Train To Memphis" opisany jest strój jaki miał na sobie Elvis na pierwszym historycznym występie: ubrany był w różową marynarkę, białe spodnie i czarną koszulę z jaskrawą spinką na krawacie. Szkoda, że zdjęcia z tamtego okresu są czarno - białe.
Wyzywający wygląd i pewność siebie na scenie był maską, za którą skrywał się prawdziwy charakter Elvisa. Dyrektor Hayride, Horace Logan był w dość bliskich stosunkach z młodym piosenkarzem i stwierdził: "Był
uprzejmy i życzliwie nastawiony do każdego, wesoły, chociaż niewątpliwie bał się. Myślę że był podenerwowany ostatnim niepowodzeniem jakie miało miejsce nie tak dawno w Grand Ole Opry"
Sam Philips siedząc na widowni również niepokoił się czy aby nie będzie to następny cios dla chłopaka i czy entuzjazm spowodowany jego muzyka nie jest tylko pozorny. Jednak jak już wiemy, Sam Phillips niepotrzebnie się martwił - Elvis "wyśpiewał" swój kontrakt. Debiut okazał się wspaniałym sukcesem. Ta część, w której pokazał się Elvis sponsorowana była przez koncern papierosowy "Lucky Strice", zajmujący się promowaniem młodych talentów.
Prawie natychmiast Pappy Coington zaprosił Elvisa, Scotty i Billa do udziału w regularnych
cosobotnich występach. Jak Lee Cotton przekazał - Pappy Covington zapewnił Elvisa, że część programu będzie transmitowana przez radio CBS. Skorzystają oni z nagranego w Hayride materiału.
Jeden z muzyków, Merle Kilgore, doskonale opisał debiut Elvisa: "Sądze, że był nie do opisania wystraszony, ale kiedy już wyszedł był zupełnie nie do poznania. Przysięgam, on naprawdę śpiewał stojąc na palcach. Wydawało się, że zeskoczy ze sceny do nich".
Na nagraniach które mamy, Elvis doskonale zaśpiewał "That's All right Mama" i "Blue Moon of Kentucky." Niewątpliwie są to najwcześniejsze nagrania na żywo naszego Kinga i to tylko dziesięć tygodni po sesji nagraniowej, więc mają duże znaczenie historyczne.
Interesującą wypowiedź uzyskaliśmy od Frank'a Page (przeprowadzał wywiad z Elvisem): "Pamiętam, że rozmawiałem z nim tamtej nocy za kulisami. Cały czas po jego głowie "tłukły się" mroczne wspomnienia. Nie mógł przestać myśleć o porażce jaką przeżył w Grand Ole Opry. W pewnym momencie chciał zrezygnować z występu, ale nie pozwoliliśmy mu na to."
W nocy16 października 1954 roku nie jeden wiedział co dzieje się w duszy Elvisa. Był zawsze ambitny, więc gdyby coś poszło nie tak jakby tego pragnął, myślę, że mógłby nawet odłożyć na półkę swoją gitarę.
Część 2
"Hayride ma swój świat ... emanuje tu silna energia. Większość
z nas, która gra w Hayride kocha właśnie taką atmosferę! Carl
Perkins mógł wraz ze mną tu wystąpić i Elvis także mógł tu
wystąpić."-Johnny Cash
W czasie błogiego spokoju w latach 1954-56, Memphis stanowiło
magnes dla rockowych talentów. Wielu wykonawców nagrywało swój
najlepszy materiał w malutkim Sun Studio, Sama Phillips'a i ci
sami wykonawcy oczekiwali na okazję występu na żywo, w radiach
takich jak Louisiana Hayride, aby promować swoje płyty oraz
sprawdzić reakcje publiczności na ich wcześniej nie
prezentowane piosenki.
Jak obiecywałem wcześniej, w drugiej części położymy nacisk
na repertuar rockowy Elvisa z Hayride i mam nadzieję, że zachęci
to nowych fanów do polowania na te inspirujące nagrania.
Wydany niedawno zestaw kompaktów "Sunrise" mógł
zaostrzyć apetyty fanów na więcej muzyki sprzed 1956 roku, a
umieszczenie jeszcze kolejnego materiału z Hayride na tym podwójnym
CD, podkreśla wagę jaką miał ten program na wczesny sukces
Elvisa.
Jak zwykle, kiedy przyglądamy się wnikliwie szerokiemu
dziedzictwu króla, musimy przebrnąć po drodze przez mała dawkę
plotek i spekulacji ....
W numerze 135 "Elvis Monthly", w kwietniu '71,
kanadyjski fan napisał o siedmiocalowej pirackiej płycie
zawierającej osiem piosenek Elvisa - piosenek przypuszczalnie
nagranych bezpośrednio z radia w latach 1954/1955.
Wspomniany fan nie posiadał płyty, ale słyszał ją i powiedział,
że jakość była słaba, ale dająca się słuchać. Wymienione
piosenki to: "Unkle Pen", "Tennessee Partner",
"Tennessee Saturday Night", "Last Train To
Memphis", "Goe","Oakie Boogie",
"Blue Guitar" oraz "Crying Heart Blues". I od
tamtego czasu nie słyszeliśmy o tej płytce biorąc pod uwagę,
że ona kiedykolwiek istniała.
Ten z przed 30 lat artykuł udowadnia jedną rzecz: audycje
Louisiana Hayride są bez wątpienia najbogatszą żyłą nie słyszanych
Elvisa piosenek, oraz najbogatszą żyłą jego mitycznych występów.
Szacuje się, że Elvis wystąpił w cotygodniowym programie ponad
50 razy, a audycja była ponadto nadawana każdego miesiąca przez
sieć CBS do 28 stanów Ameryki i wielu mówi, że można było w
niej usłyszeć wiele rzadkich piosenek i to ma sens - Elvis nie
śpiewałby swoich najnowszych nagrań tydzień po tygodniu.
Nawet RCA przyznała, ze oferowano jej słabej jakości nagrania
dokonane z domowych odbiorników radiowych i uważała te nagrania
za zbyt słabe na komercyjną edycję. Podobne pogłoski, jak o wyżej
wspomnianych utworach, słyszeliśmy o "Rock Around The
Clock", "Only You", "Sittin' On The
World", "Cotton Fields", "I'm Movin' On",
"Tiger Man" itp. - lista się ciągnie.
Myślę, że w przyszłości możemy usłyszeć więcej nowych
piosenek pochodzących z Hayride niż z jakiegokolwiek innego źródła
(może z wyjątkiem nagrań domowych). Zastanawiam się jak wiele
szpul z taśmami marnieje w tej chwili (zapomnianych) na strychach
i w garażach, zawierających nie słyszane wykonania Elvisa
nagrane domowo z audycji Hayride ? Wierzę, że możemy jeszcze usłyszeć
"Uncle Penn".
Drugie wydanie "Elvis Session" - Joe Tunzi jest być może
najobszerniejszym udokumentowanym przeglądem nagraniowej spuścizny
Elvisa wydanym do tej pory i zawiera wiele odnośników do utworów
wykonywanych w Hayride.
Książka dzielnie przyznaje, że spisy mogą nie być całkowicie
dokładne i że nie ma dowodu aby te piosenki były kiedyś
zarejestrowane, ale pośród nich jest wiele smakowitych kąsków,
takich jak "I'm Gonna Sit Right Down And Cry (Over You)
6.11.54, "Just Because" 20.11.54, "Shake, Rattle
& Roll" 18.12.54, "You're A Heartbreaker"
2.4.55, "Rock Around The Clock" 19.11.55, "Sixteen
Tons & Only You" 17.12.55. Fakt, iż utwory te mają
przypisane odpowiednie daty powoduje, że wydają się one być
jeszcze bardziej możliwe do zdobycia. Tak blisko, a jeszcze tak
daleko.
Spójrzmy na nagrania, które posiadamy i audycje, z których
pochodzą :
1. "That's All Right Mama"
2. "Blue Moon Of Kentucky"
Nagrania te zostały nadane 16 października (krótko po godzinie
dziewiątej), a pierwszy raz wydane oficjalnie na albumie
"Elvis: First Live Recording" w lutym 1984 i później
na niezliczonych innych wydawnictwach np. takim jak "The
Hillbilly Cat".
To cudowne pomyśleć sobie, że z ponad wszystkich 50 show z
Hayride, mamy tu nagranie debiutu Elvia. Czy to zwykłe szczęście
czy też efekt selekcji dokonanej w archiwum Hayride?
Elvis został zapowiedziany w trakcie części show sponsorowanej
przez Lucky Stike Cigarettes. Frak Page zapowiada Elvisa i słuchając
tego nagrania obecnie jest jasne, że Elvis przygotował małą
przedmowę, którą chciał umieścić przed swoim pierwszym występem
..." Chciałbym powiedzieć jak szczęśliwi jesteśmy
mogąc być tu, to prawdziwy zaszczyt dla nas dostać szansę występu
w Louisiana Hayride, wykonamy piosenkę dla was, którą nagraliśmy
w Sun Records, a leci ona jakoś tak..."
Po piosence Frank Page zwrócił się do Elvisa: "Myślę, że
szukaliście czegoś nowego w muzyce folk .... myślę, że to
znaleźliście" - "Mam taką nadzieję"
odpowiada 19-letni Elvis
Obydwie piosenki otrzymują uduchowione wykonanie, a aranżacje
prawie w ogóle nie odbiegają od oryginalnych nagrań dokonanych
zaledwie przed kilkoma miesiącami.
Po tych dwóch utworach, Page zapewnia publiczność że Elvis wróci
w drugiej części show, przypuszczalnie aby wykonać swoje
ostatnio wydane piosenki: "I Don't Care If The Sun Don't
Shine" i "Good Rockin' Tonight".
To przypuszczenie poparte jest artykułem z 20 października w
"Memphis Press Scimitar", w którym czytamy:
"Zjednał ich sobie piosenkami z dwóch przebojowych płytek
nagranych dla Sun Records" .Jednakże, Scotty Moore w swojej
biografii mówi, że drugi występ był po prostu powtórzeniem
piosenek z pierwszego i Mr Guralnick, który napisał "Last
Train To Memphis" (biblię fanów z lat 50-tych) potwierdza
to.
Zastanawiałem się często nad komentarzami Frank'a Page'a
podczas których Elvis wchodzi na scenę, publiczność klaszcze a
on mówi coś "o śpiewaniu tu od tygodni", dając słuchaczowi
wrażenie, że Elvis występował w Shreveport w poprzednich
tygodniach. Jest wielce prawdopodobne, że ten komentarz jest odwołaniem
do faktu iż stacja radiowa KWKH, działająca na terenie
Shreveport, nadawała od pewnego czasu pierwszy singiel Elvisa
przesłany im przez Sama Phillipsa przed jego debiutanckim występem.
Page powinien był powiedzieć: "gramy tu tę piosenkę
w kółko od kilku tygodni" .
DJ Fontana opowiadał, że był obecny przy tym pierwszym występie
i w książce Scotty'ego czytamy: że DJ był tam, ale schowany za
kurtyną (bardzo dziwne!). Z pewnością jedyne instrumenty
perkusyjne na nagraniu z tego występu słyszalne dla mojego ucha,
to wesołe klaskanie Bill'a Black'a a na zdjęciach z "Blue
Moon Boys On Hayride" z plakatem papierosa Lucky Strike, nie
ma żadnego perkusisty. Pisałem wcześniej, że Grand Old Opry i
Hayride były niechętne udziałowi perkusistów, gdyż ich twórczość
opierała się głównie na muzyce country.
Kilka lat temu widziałem koncert Johnny Cash'a (weterana Hayride)
w Shepherd's Bush Empire w Londynie, podczas którego demonstrował
wkładając kawałek papieru między struny gitary dzięki któremu
uzyskiwało się znany z jego nagrań dźwięk
"boom-chicka-boom", ponieważ stacje radiowe z lat
50-tych nie pozwalały na obecność perkusji na scenie.
3. "Tweedle Dee"
Mówi się, że nagranie pochodzi z audycji nadawanej z Gladewater
w Teksasie 30 kwietnia 1955r. Warto wspomnieć iż Elvis był
gwiazdą koncertu, na którym wystąpił m.n. Slim Whitman i Jim
Reeves. Jest pewna rozbieżność co do daty tego nagrania - Elvis
pojawia się późno na scenie i proszony jest przez
konferansjera, Horace Logana o zaśpiewanie dwuminutowej wersji
"Tweedle Dee" (Horace powiedział w latach 70-tych :
"Nie wyobrażam sobie jak można w tamtych czasach prosić
Elvisa o zaśpiewanie dwuminutowej piosenki ?" ).
Mówi się jednak, że kwietniowe show w Hayride w Gladewater odbyło
się bez problemów. To nagranie pochodzi z następnego występu w
Gladewater z 19 listopada. Po tym utworze wymieniona jest nazwa
Gladewater, tak wiec jesteśmy przynajmniej pewni, że była to
audycja nadawana z tej miejscowości.
Także wspomina się o "Saturday Night Style", co
dowodzi, iż to nagranie pochodzi z materiału nadawanego przez
sieć CBS. Tę wspaniałą wersję hitu La Vern Bakera (który
wszedł na listy przebojów w styczniu 1955) można znaleźć na
CD "Rare & Rocking" z zestawu lat 50-tych oraz na
wielu takich kasetach i CD, sprzedawanych w sklepach płytowych,
supermarketach i stacjach benzynowych.
Niedawno wydana CD "Louisina Hayride Archiver Vol 1"
daje nam dwie wersje tego samego nagrania, bezczelnie próbując
podawać je za różniące się od siebie (przy okazji, to CD
zawiera też dwa nagrania z Eagle's Hall - "Good Rockin'
Tonight" i "I Got A Woman", które choć wspaniałe,
nie pochodzą z Hayride). Warto wspomnieć iż Waylon Jennings
powiedział że Elvis uważał "Tweedle Dee" za singiel
wydany na początku 1955 r. Wersja ta jest jedną z nielicznych
piosenek gdzie słyszymy stalową gitarę, przypisaną większości
przypadków Jimmy Day'owi. Uważa się ponadto, że tu po raz
pierwszy na płycie pojawia się Floyd Cramer.
Ale idziemy dalej ...
4. "Baby Let's Play Hause"
5. "Maybellene"
6. "That's All Right Mama"
Podobno utwory te nagrano w sali Municipal Auditorium 20 sierpnia
1955, a po raz pierwszy wydano je na "Elvis: The First Live
Recording".
I ponownie mamy znak zapytania przy dacie. RCA obstaje przy wyżej
wymienionej dacie, podobnie jak Lee Cotten w "Did Elvis Sing
In Your Hometown", ale Joe Tunzi w swojej "Elvis
Session", podaje datę 24 września 1955.
Jak David G. Hall zwraca uwagę w "Elvis Monthly", w
dialogu poprzedzającym pierwszy utwór jest mowa o tygodniu występów
w Teksasie, ale trasę koncertową Whichita Falls, Bryan Conroe,
Austin & Gonzales, którą datuje się na późny wrzesień
'55 - w książce "Did Elvis Sing In Your Hometown"
umieszcza się w ostatnich dniach sierpnia.
Pamiętając datę, to nagranie jest rewelacją. Nie tylko słyszymy
rzadkie występy Elvisa z czasów Sun, ale po raz pierwszy i
jedyny możemy usłyszeć interpretację króla (arcydzieła
Chuck'a Berry), "Maybellene".
Wersja Chuck'a była wydana poprzedniego lipca i oryginalnie
zatytułowana "Ida Red" - Chuck za imieniem krowy z
pewnej książki (tak to tłumaczy on sam w autobiografii z 1987)
przemianował utwór na "Maybellene". Scotty Moore zręcznie
naśladuje grę gitary Berry'ego i utwór jest bezsprzecznie warty
umieszczenia w katalogu Elvisa lat 50-tych. Nagranie zawarte jest
na CD "Rare &
Rockin" w zestawie lat 50-tych, obok innego klejnotu z
Hayride "Tweedle Dee".
Przy okazji, Chuck napisał dodatkową zwrotkę do
"Maybellene", po tym jak piosenka stała się hitem i
niekiedy wykonuje ja po dzień dzisiejszy. Słyszeliśmy również,
iż Elvis podczas występów w Hayride, często zmieniał słowa
refrenu a "Vaseline, why can't you be glue" (Wazelino
dlaczego nie możesz być klejem).
Ta wersja "That's All Right Mama" poprzedzona jest krótkimi
wygłupami Elvisa i zespołu - i sądzę, iż jest jedyny raz
kiedy słyszymy Bill'a Black'a mówiaceg na płycie RCA.
Wydaje się, że było w zwyczaju iż basista w wielu zespołach
tamtego okresu odgrywał rolę błazna na scenie i prawie pewne
jest, że to Bill'a Black'a słyszymy wrzeszczącego w trakcie
"Maybelle" i krzyczącego "Gorąco Tutaj"
podczas "That's All Right". Popatrzcie na wczesne zdjęcia
"Starling Wranglers" (grupa Scotty'ego i Bill'a przed dołączeniem
do Elvisa ), Bill jest czasami boso, w trzy-czwarte długości
spodniach i śmiesznym kapeluszu.
Na początku wymienionych nagrań słyszymy również
przekomarzania Elvisa z Horace Logan'e. Elvis czuł się w tym
czasie o wiele bardziej rozluźniony niż podczas debiutanckiego
występu 16 października 1954.
7. "Hound Dog"
Porywający i szaleńczy utwór, który około roku 1956 zwykle
zwiastował zbliżające się zejście Elvisa ze sceny. Towarzyszyła
mu lawina krzyczących fanów, która stała się podstawowym składnikiem
występów Elvisa a niesławny obecnie "Milton Berle"
spowalniał zakończenie.
Oficjalnie wydany po raz pierwszy na "Elvis: The First Live
Recording", utwór ten został nagrany podczas finalnego występu
Elvisa w Hayride, 15 grudnia 1955.
I znowu wydaje się dziwne, iż posiadamy nagrania Elvisa z
pierwszego i ostatniego występu w Hayride, a bardzo nie wiele z
audycji miedzy nimi. Czyżby stacja KWKH (lub ktoś inny) trzymała
rękę na wielu cennych, nie wydanych taśmach?
Bob Sullivan, inżynier Hayride stwierdził (w "The Man And
His Music No.31"), że nagrano wszystkie występy w Hayride i
zostały one zabrane przez RCA, kiedy ta wytwórnia odkupiła
kontrakt Elvisa w listopadzie 1955 r. Ale stwierdza również, że
wiele taśm zostało skasowanych w celu zaoszczędzenia pieniędzy.
Jak wiele rzadkich nagrań straciliśmy, możemy się tylko domyślać.
Możemy nieco dowiedzieć się o stanie posiadania RCA nie
wydanych nagrań z Hayride, ze wspaniałej książki Ernst'a
Jorgensen'a "A life of Music", gdzie przyznaje on, że
"słabe prawie niesłyszalne nagrania istnieją: "I Got
A Woman", "Hearts Of Stone", "Money
Honey" oraz hit autorstwa Clover'a, "Little Mama".
Zatem nawet mimo wydania więcej materiału z Hayride na "Sunrise",
RCA przyznaje iż ciągle nie słyszeliśmy wszystkiego.
Popatrzymy jak to było w przypadku Franka Sinatry - pamiętam jak
fani Sinatry kupowali na kopy kompakty, ze słabej jakości
nagraniami z jego wczesnych (1940) radiowych show, za cenę 10
dolarów za trzypłytowy zestaw, opakowany w ładne pudełko (tak
jak zestaw "Amazing Grace")
Marzę o dniu kiedy będziemy mieli dostęp do podobnego zestawu
zawierającego wczesne radiowe występy i to może nastąpić już
niedługo (niedawno wydano oficjalnie "Good Rockin' Tonight -
The Complete Lousina Hayride Archives").
Raz jeszcze podkreślę fakt, iż program Hayride był często
(około raz w miesiącu) nadawany przez sieć CBS do 28 stanów
Ameryki! W czasach kiedy radio stanowiło główne źródło
domowej rozrywki (zobaczcie w książce : "Elvis Atlas"
na stronie 30, mapę z zasięgiem audycji), sprawia to że nasze
czołowe brytyjskie "Radio One" wygląda jak szpitalny
radiowęzeł!
Jeśli KWKH nie zachowała nagrań ze wszystkich programów, to
jestem pewien, że ktoś inny nagrał je bezpośrednio z radia.
Super fan i czołowa pisarka o Elvisie Anna Nixon powiedziała, że
ona i wielu jej przyjaciół w latach 60-tych posiadało
magnetofony szpulowe na których nagrywali nadawane przez radio
single Elvisa oraz ścieżki dźwiękowe z telewizji.
Jestem pewny, że pod względem technicznym Amerykanie byli w czołówce
światowej i posiadali podobne magnetofony w latach 50-tych i jeżeli
Hayride była tak popularna jak książki pozwalają nam wierzyć,
to wydaje się nieprawdopodobne, iż tak mało zostało wydanych
oficjalnie utworów z tych audycji. Och gdyby tylko Annie i jej
magnetofon szpulowy mieszkali w 1954 w Shreveport ....
Ale oczywiście mamy więcej nagrań z Hayride - pięć z nich dzięki
uprzejmości "piratów", w tym trzy wydane w 1996 r.
8. "Hearts Of Stone
9. "I Don't Care If The Sun Don't Shine"
10. "Money Honey"
W porządku, jakość dźwięku jest straszna, z trzaskami,
szumami etc. Ale wspaniale jest słuchać tych nagrań.
"Klejnotem w koronie" w tym przypadku jest "Hearts
Of Stone", kolejna nie słyszana wcześniej piosenka Elvisa.
Po raz pierwszy wydana na "The Lousiana Hayride Archives Vol.
1", później brzmiąca nieco lepiej na "Cutting
Loose" (wydana mniej więcej w tym samym czasie), następnie
wydana znowu na 10-calowej płycie winylowej "The Real Elvis
Now", później wydana ...... mógłbym tak wyliczać i
wyliczać. W każdym razie jeśli nie jesteście fanatycznym
kolekcjonerem (takim jak ja) to możecie obejść się bez tych
nagrań.
"Hearts Of Stone" jest ciekawostką, ale osobiście
zgadzam się z decyzją RCA, aby nie umieszczać takich niskiej
jakości nagrań na większych wydawnictwach, ale przy realizacji
takich projektów jak płyty "Rare & Rockin" czy
"Sunrise", te nie wyszlifowane diamenty powinny znaleźć
swoje miejsce. Za nagranie "Hearts Stone"
(przypuszczalnie zarejestrowane na początku 1955 r.) , jak donosi
David Smith w "Elvis Monthly" (No. 402), chciano od RCA
250 000 funtów i oferta została odrzucona.
W "Money Honey" słychać pianino i wersja ta nie obiega
całkowicie od tej nagranej dla RCA następnego roku.
W "I Don't Care If The Sun Don't Shine" Bill Black śpiewa
"więcej, więcej, więcej".
Przejdźmy teraz do kolejnych dwóch piosenek z Hayride, które są
raz jeszcze z finalnego Show z 15 grudnia 1956 r.
11. "I Was The One"
12. "Love Me Tender"
Po raz pierwszy wydane (według mojej wiedzy) na "Rockin
Rebel Vol. 2 w latach 70-tych. Te dwa nagrania muszą jeszcze
doczekać się oficjalnego wydania przez RCA (chociaż w natłoku
tak wielu wytwórni sprzedających kasety i kompakty z materiałem
z lat 50-tych trudno jest rozróżnić co jest oficjalnym wydaniem
a co nie !). Słaba jakość dźwięku jest prawdopodobnie powodem
odrzucenia ich przez RCA, podczas gdy "Hound Dog" z tego
samego występu został wydany oficjalnie, patrz utwór nr 7.
Elvis zapowiada The Jordanaires przed "I Was The One" i
śpiewa żywiołową żarliwą wersję przy ogłuszającym wrzasku
publiczności. Następnie zapowiada "Love Me Tender" słowami:
" to jest piosenka dla moich przyjaciół ....... pochodzi
ona z filmu za który mnie zupełnie zdruzgotano .....", odniósł
się tu oczywiście do ostrych komentarzy krytyków związanych z
jego grą aktorską.
Istnieje wiele pogłosek, że podczas tego występu Elvis zaśpiewał
"Pink Cadillac", ale jest prawie pewne, że to
dziennikarz, zupełny ignorant znalazł swój własny tytuł dla
"Baby Let's Play Hause" (przypominają mi się wspaniałe
piosenki z koncertów Elvisa z lat 70-tych o których czytałem
przez lata: "Chang-gang" ("Polk Salad
Annie"?), "Treat Me Like A Fool", (Love Me?) oraz
dwie inne, zamykające występy, "Fools Rush" i
"Wise Men Say").
Część 3
"Radio wtedy było całkiem inne, rozmawiali z artystą, rozmawiali o artyście i dobrze się bawili"
- Roland Janes, gitarzysta Sun .
Louisiana Hayride nadawała swój program w sobotnią noc z sali Muncipal Auditorium w Shreveport. Miała entuzjastyczną i żywo reagującą publiczność, wśród których było wielu studentów z licznych pobliskich uniwersytetów i żołnierzy z bazy Barksdale Air Force .
Balkon otaczający salę, był pełen "krzykaczy" i ich entuzjazm został
uchwycony przez mikrofony KWKH, które właśnie w tym celu były rozmieszczone wśród publiczności.
Te trzeszczące, szumiące nagrania, pozostałe po występach Elvisa w Hayride z połowy lat 50-tych, oddają atmosferę i podniecenie tego embrionalnego okresu
rock'n'rolla. Żadna ilość szumów czy trzasków nie może zagłuszyć entuzjazmu młodych rockowców.
W poprzednim odcinku przeglądaliśmy siedem oficjalnie wydanych nagrań Elvisa z Hayride, plus pięć wydanych" pół-oficjalnie".
Wydanie albumu "Sunrise" w marcu 1999 r. udostępniło kolekcjonerom więcej z tych historycznych nagrań. Trzy z pirackich nagrań (opisanych w poprzednim rozdziale) zostało wreszcie wydanych zgodnie z prawem i są
to: "Hearts Of Stone", "I Don't Care If The Sun Don't Shine" i
"Money Honey".
Dźwięk został polepszony na wszystkich trzech nagraniach oraz poprawiono obroty. Zrezygnowano z małego dialogu (poprzednio, przed "I Don't Care If The Sun Don't Shine", Elvis mówi nerwowo "bis") i w 1:37 minucie w tym samym nagraniu, dokonano oczywistego montażu - zamiast linijki "One kiss my baby doll", która zawarta jest na Archive, słyszymy "Who cares how
many times we kiss".
Przypuszczalnie ten zabieg został dokonany przez RCA, aby ukryć "przeskok" w nagraniu na Archives, który następuje chwilę przed wymienioną linijką. Ja sam czuję, że dokonano jeszcze jednego montażu, po tym jak Bill Black śpiewa "more, more, more" na samym końcu piosenki. Posłuchajcie a sami się przekonacie. Otrzymujemy ponadto kolejne trzy nie słyszane wcześniej nagrania z Hayride.
Zatem razem z dwunastoma opisanymi poprzednio mamy teraz :
13. "I'm Left , You're Right , She's Gone"
14. "That's All Right"
15. "Tweedle Dee"
Niestety, jakość dźwięku tych trzech jest na równi z poprzednimi trzema - szumy są bardzo wyraźne. Wyobraźcie sobie, że stoicie w swojej kuchni, smażycie
coś na patelni i próbujecie słuchać płyty z kolekcji Sun, którą puszcza sobie wasz sąsiad za ścianą a będziecie mieli właściwy obraz. Mimo to, tak jak
stara spłowiała fotografia, nagrania te są bez wątpienia cenne.
" I'm Left, You're Right, She's Gone" jest prawdziwą ciekawostką -
w 25 sekundzie zawiera coś, co brzmi jak zmiana tonacji, ale to z pewnością efekt montażu. Moją pierwszą myślą po wysłuchaniu tego było "to nagranie jest połączeniem dwóch różnych wersji", ale z powodu zużycia się pierwszego źródła mogło to po prostu oznaczać, iż te nagrania wymagały wielkiego "łatania", aby mogły być zaprezentowane.
" That's All Right" (to już trzecia dostępna wersja z Hayride) zawiera gitarę stalową, a na "Tweedle Dee" słyszymy pianino, ale niestety obie mają niższej jakości dźwięk niż ich poprzedniczki. Notatka na okładce informuje nas, że te nagrania pochodzą z kolekcji Joey
Kenta.
Miałem okazję porozmawiać z Joey, którego ojciec w 1973 r. kupił prawa do nazwy
"Hayride". Posiada on wiele taśm nagranych w tamtym czasie (chociaż wiele z nagrań z Hayride zostało niedawno sprzedanych na aukcji w Bonhams). Spytałem go czy ma inne nagrania z Hayride w swojej kolekcji oraz czy posiada jakieś nie wydane utwory, a on odpowiedział mi :
"Oni (RCA) planują wydać więcej, ale to zależy od tego jak sprzeda się ten kompakt .... zrozumiałem, że mają więcej występów .... mieliśmy już "Hearts Of Stone" i "I'm Left , You're Right , She's Gone"... myślę, że możemy mieć inne wersje tych piosenek oraz "Fool, Fool, Fool."
Joey wyjaśnił w jaki sposób większość utworów została zarejestrowana i że nagrań dokonywano tylko po to, aby zaprezentować sponsorom styl koncertów jakie miały miejsce podczas show.
Wraz z wiadomością, że istnieje wersja na żywo "Fool, Fool, Fool" (pierwszy raz wydano ją w 1993 na
"The Complete 50's Masters" i pochodziła z demo z Teksasu) jest informacja w książce "A Life In Music"
Ernesta Jorgensena, że " istnieje słabe, prawie niesłyszalne nagranie hitu
Clovera "Little Mama". Jesteśmy pewni, iż nie słyszeliśmy jeszcze wszystkiego z archiwów Hayride.
Kiedy rozmawialiśmy, Joey Kent opowiedział mi jak w latach 70-tych, kiedy pomagał dozorcy przesunąć biurko podczas przeprowadzki stacji KWKH, wypadła z tyłu jakaś taśma i rozwinęła się na podłodze. Okazało się, że zawierała ona pierwszy występ Elvisa w Hayride, z października 1954. Po raz pierwszy wydano ją oficjalnie w 1983. Przy okazji, z tyłu okładki "Sunrise" jest fotografia z tego występu Elvisa bez plakatu Lucky Strike w tle. Oryginalne zdjęcie można znaleźć w "Last Train To Memphis" na stronie 158. Inną fotografię z tego show znajdujemy w książeczce do zestawu "The Complete 50's Masters"
A więc mamy teraz z Hayride dostępnych piętnaście nagrań, rozproszonych na różnych wydaniach
o jakości od zadowalającej do bardzo złej. Ale jeżeli nie słyszeliśmy oryginalnego nagrania, to czy mamy prawo krytykować RCA o "nie doczyszczenie" taśm?
Zatem, czego jeszcze możemy się spodziewać w przyszłości ? Pominąwszy powyższe utwory i z poprzedniej części, jest jedna piosenka, która osiągnęła mityczne rozmiar w świecie
Elvisa - a jest nią "Uncle Penn".
Prawdopodobnie jest jedną z nie słyszanych piosenek z czasów Sun o której najbardziej się dyskutuje. Śmiem twierdzić z całym przekonaniem, że była wykonywana w Hayride.
"Uncle Penn", została napisana i nagrana przez Billa Monroe w
1951 roku. Piosenka została oparta prawdopodobnie na innym utworze
Monroe - "Uncle Pendleton Vandiver". Elvis mógł ją bez wątpienia słyszeć. Jak głosi legenda
(w okolicy wodospadu Niagara w 1955 r.), został przez wytwórnię Sun wydany singiel Uncle Penn / I Forgot To Remember To Forget i był często grany przez miejscową stację radiową . Hans Langbroek stwierdza nawet, iż nalepka na płycie była identyczna jak ta w Sun z tym, że brakowało na niej namalowanych nutek, co by świadczyło, że mogło to być wydanie pirackie! Hans posuwa się nawet dalej do stwierdzenia, iż jakość piosenki nie jest stuprocentowa oraz, że tempo jest wolniejsze niż w wersji Billa Monroe. Nie słychać żadnej publiczności, ale to nie wyklucza możliwego związku z Hayride (Bob Sullvan, inżynier Hayride stwierdził, że Elvis dokonywał czasem nagrań kiedy publiczność już wyszła).
Od tamtej pory słyszeliśmy wiele pogłosek o tej płycie. Mówiono na przykład, że to nagranie było przeznaczone na album z roku 1959
"A Date With Elvis", ale nigdy się na nim nie znalazło. Nie ma wątpliwości, że Elvis śpiewał ją regularnie we wczesnych latach swojej kariery, ale pewne jest również, że gdyby zostało wydane w
1955 r. to moglibyśmy słuchać tej piosenki dzisiaj. Ale tajemnica
"Uncle Penn" nie kończy się ....
Przeskakujemy parę lat naprzód, artykuł z 1967 w angielskim magazynie muzycznym The New Musical Exspres informował, że wytwórnia Pyramid szykowała się do wydania
"Uncle Penn" razem ze składanką przebojów Elvisa graną przez orkiestrę Anthony Hedley'a. Wydanie trafiło na półkę z powodu "problemów technicznych".
Mniej więcej w tym samym czasie, według holenderskiego fana Hansa Langbroeka, w tej samej gazecie pojawiła się reklama oferująca próbkę nagrań z tamtej płyty.
W swojej książce "The Hillbilly Cat", Hans pisze, że nigdy nie otrzymał odpowiedzi ze skrzynki pocztowej umieszczonej w reklamie. Kilka lat później, na początku lat 70-tych chodziły plotki o będących w obiegu (w Ameryce) płytach pirackich, ale po dzień dzisiejszy nie słyszeliśmy tego ulotnego nagrania.
Zanim rozstaniemy się z "Uncle Penn", od lat mówi się o tym, że Elvis zaśpiewał ten utwór
w programie Hayride 5 marca 1955 r. a program ten, według wielu publikacji książkowych, został nadany przez lokalną telewizję w Shreveport. I to nas zaprowadziło do być może najciekawszego aspektu czasów Hayride - programu telewizyjnego właśnie z 5 marca. David G. Hall dokonał rzetelnych poszukiwań i oświadczył, że Frank Page (który zapowiadał pierwszy występ Elvisa w Hayride) powiedział mu bezpośrednio, iż "Louisiana Hayride nigdy nie była w telewizji".
Dlaczego więc wmawia się nam, że Elvis pojawił się pierwszy raz w telewizji 5 marca ? Czy ktoś w Shreveport może sprawdzić w archiwach miejscowych gazet program telewizyjny z 5 marca 1955 r?
Niektóre książki podają nam nawet nazwę stacji TV: KWKH-TV lokalny odział CBS.
Moje wysiłki aby skontaktować się z odpowiednimi archiwami okazały się bezowocne - ale jeżeli nie ma żadnej wzmianki o programie w lokalnych gazetach, to myślę, że możemy uznać ten występ za "mityczny".
Jednakże dobre wiadomości pochodzą od Ernsta Jorgensena, który stwierdza, że "jeden z moich znajomych w Ameryce widział 10 minut z programu Hayride z 8 stycznia 1955". Wyjaśnił także, że kobieta, która posiada film, ma jeszcze inny zawierający 5-6 godzin materiału z Hayride, a jego część może zawierać zdjęcia Elvisa. Kobieta ta jednak "zaginęła w Arkansas". Jest pytanie czy ten niemy, kolorowy film ujrzy kiedykolwiek światło dzienne i dlaczego wszystkie "źródła znikają"?
Kolejne powiązanie z Hayride dotyczy Budd'y Holly'ego. 13 lutego 1955, Elvis występował jako
"Gwiazda Be-Bob z Louisiana Hayride" w sali Fair Park Coliseum, w rodzinnym mieście Buddy Holly'ego w Lubbock w Teksasie. Buddy również zagrał na tym koncercie w duecie
z Bobem Montgomery (Buddy & Bob). Ta data jest powszechnie przypisywana kolorowemu filmowi, który przedstawia Elvisa, jego grupę, Buddy Holly'ego, Carla Perkinsa i Johnny Cash'a.
Elvisowi dobrze współpracowało się z Buddy'm i Bobem i obiecał im, że użyje swoich wpływów aby ci dwaj wystąpili w Hayride. Nie dowierzając swojemu szczęściu, Buddy i Bob przebyli tysiąc mil do Shreveport aby dowiedzieć się, że Elvis jest w trasie koncertowej a producent nigdy o nich nie słyszał ! Jak Bob Montgomery powiedział później, "Nie mogliśmy nawet przekroczyć progu." Duet prawdopodobnie domyślił się, że Elvis miał mało do powiedzenia przy angażowaniu artystów do Hayride i zadowolili się towarzyszeniu Elvisowi na kolejnych występach w Lubbock.
Inny wykonawca z Lubbock, Sonny Curtis, powiedział o Elvisie : "Był naprawdę miły cichy i bezpretensjonalny, siedział sobie i popijał colę."
Elvis wywierał olbrzymi wpływ na Buddy Holly'ego i młody człowiek gorliwie słuchał audycji KWKH z Shreveport.
Ile razy zatem Elvis wystąpił w Louisiana Hayride ?
Zależy jaką książkę weźmiecie do ręki - odpowiedź mieści się między 50 a 52 razy.
Wszystkie audycje nadano z Shreveport, z wyjątkiem 2, 23 i 30
kwietnia 1955 oraz 8 października i 19 listopada1955 roku, nadanych z Teksasu. Pełną listę programów można znaleźć w książkach
: "The Elvis Atlas", The Elvis A-Z" i "Did Elvis Sing In Your Hometown ?"
Większość występów jest tylko wymieniona, bez faktów i szczegółów pozwalających odróżnić jeden występ od drugiego , ale niektóre z nich są warte osobnej wzmianki np.: sobota, 6
listopada - niesławne Donut show. Rzekomo Elvis przyprowadził na ten występ swoich rodziców i w pewnym momencie zareklamował ich takimi słowami : "Get'em pipin' hot after four pm .. southern made hit the spot." Zdaniem Lee Cotten'a, przypuszcza się, że istnieje nagranie z tego przedstawienia. Nawiasem mówiąc zawsze sądziłem, że bardziej jest prawdopodobny tekst " Get'em pipin' hot after
four-o-clock , southern made donuts hit the spot", a to z tego powodu, że tak się lepiej rymuje.
Inny ciekawy występ odbył się 31 grudnia 1955 (sylwestrowy program), w którym Elvis wystąpił wraz z Johnny Cash'em. Zaśpiewał tam prawdopodobnie trzy nowe piosenki: Blue Suede Shoes, Peace In The Valley i Heartbreak Hotel (Lee Cotton twierdzi także, że pierwsza emisja Heartbreak Hotel miała miejsce 25 lutego 1956).
Wcześniejsza data może również być prawdziwa, gdyż Elvis po raz pierwszy zetknął się z nią w połowie listopada
1955 r. Czyż nie byłoby wspaniale usłyszeć prawykonanie poprzedzające wersję nagraną dla RCA.
Inny program zasługujący na specjalną uwagę, to finałowy występ Elvisa w Hayride często błędnie datowany na 16 grudnia 1956 - właściwa data to 15 grudnia. Elvis, który pojawił się w tym programie był już zupełnie
inny. To już nie był Hillbilly Cat - przed końcem 1956, Elvis Presley był największym śpiewającym fenomenem jakiego kiedykolwiek znała Ameryka.
Wcześniej, w tym samym miesiącu Elvis pojawił się z B.B. King'iem i Ray'em Charles'em
w WDIA Goodwill Review i wpadł do studia Sun żeby pogadać i pośpiewać z kumplami
(Johnny'm Cash'em , Jerry'm Lee Lewis'em i Carl'em Perkins'em) w sesji , którą później nazwano The Million Dollar Quartet. Elvis w
1956 r. wystąpił w zaledwie kilku programach Hayride i wszystkie odbyły się w ciągu kilku pierwszych miesięcy.
Aby wypełnić swoje kontraktowe zobowiązania wobec KWKH, Elvis zgodził się wystąpić w Louisiana State Faiground's Youth Centre i 9000 krzyczących fanów mogło cieszyć się 35 minutowym koncertem. Pewien recenzent prasowy stwierdził: "Koncert był bez wątpienia jednym z najlepszych pokazów masowej histerii w historii Shreveport". Inna recenzja opisywała Elvisa jako "wirującego trubadura". Zdjęcia z tego koncertu są zamieszczone na 21 stronie książki
"King Of The Road" i w broszurze The Complete 50's Masters (widać na nich transparent KWKH za plecami schludnie wyglądającego Elvisa oraz Scotty'iego, Bill'a i DJ).
Słuchając tych trzech obecnie dostępnych piosenek z tego występu, możemy usłyszeć istne pandemonium, jakie wywołał występ Elvisa w 1956 r. - szczególnie Hound Dog. Jak zauważa
Lee Cotten w swojej książce "Did Elvis Sing In Your Hometown?": "Było to triumfalne zakończenie jego 2-letniego związku z programem , który jako pierwszy poznał się na jego talencie."
Aczkolwiek dyskutowaliśmy nad możliwością istnienia nie słyszanych koncertów Hayride, to jest jednak jedno miejsce, gdzie wszystkie one są dostępne, gdzie każdy występ Elvisa w Hayride może być nadal słyszany (!) i jeśli wybaczycie mi małą słabostkę, wyjaśnię to ......
Światło biegnie z prędkością 186.000 mil na godzinę. To jest prędkość światła. Odległość od dowolnego obiektu w przestrzeni kosmicznej (poza naszym układem słonecznym) jest mierzona w latach świetlnych (jest to czas jaki potrzebuje światło emitowane przez dany obiekt na dotarcie do Ziemi). Fale radiowe biegną z taką samą prędkością
- czy rozumiecie mój punkt widzenia ? Czy jest możliwe, że jakaś forma życia na odległej planecie posiadająca wystarczająco silny odbiornik słucha właśnie króla śpiewającego na żywo w 1955 r.
"Rock Around The Clock" ?
Kiedy brałem udział w wykładzie świetnego astronoma - mówcy i ksylofonisty - Patricka Moore'a, przedstawiłem mu swoją teorię i spytałem : "Czy jest możliwe, że 45-letnia audycja może być obecnie słyszalna poprzez odbiornik oddalony o 45 lat świetlnych ?
- "Tak" odpowiedział wybitny dr Moore ... "Teoretycznie jest to istotnie możliwe. Zacząłem The Sky At Night 42 lata temu
Te transmisje nadal szybują poprzez galaktykę i w teorii mogłyby być oglądane przez kogoś oddalonego o 42 lata świetlne."
A więc wszystkie nagrania Hayride nadal istnieją, szybują przez galaktykę z szybkością światła.
Nie musicie dowierzać moim słowom ? Zapytajcie Patrick'a Moore'a.
Nieszczęściem jest dla nas Ziemian, że nie potrafimy podróżować tak daleko i będziemy musieli opierać się na RCA i pomysłowych piratach, aby zdobyć wczesnego Elvisa na scenie (prawdopodobnie wspaniały talent wytwórni Sun - Billy Lee Reley w przeciwieństwie do nas wiedział o czymś, gdy pisał " Flying Saurces Rock
& Roll w 1957 r. ! ).
Podsumowując, poprzez tę serię będącą kroniką wczesnych lat naszego ulubionego piosenkarza, dotknąłem wielu różnych aspektów z początków kariery Elvisa. Szczęśliwie, w trakcie moich poszukiwań miałem możliwości pogadać z Frankiem Pag'em. Dobrze pamiętał 19-letniego Elvisa, którego po raz pierwszy przedstawiał na antenie 16 października
1954 r. i powiedział mi "Gdy do nas przyszedł był bardzo delikatną bojącą się Boga, kochającą matkę, ludzką istotą. Bardzo naiwny, jego nogi jeszcze nie podrygiwały, tę umiejętność rozwinął dopiero w okresie Hayride. Jeśli gdziekolwiek publiczności podobało się to co robił, robił to ze wzmożoną siłą. Gdy go poznałem, było to w jego wczesnym okresie i już wtedy był uprzejmy i szarmancki."
Piękne referencje od człowieka, który był tam we właściwym czasie.
KWKH nadal nadaje na terenie Shreveport, chociaż jej produkcja jest już inna. Hayride
Show dawno już się skończyło i wielu młodych ludzi, którzy szaleli na balkonie Muncipal w 1955
r. jest już dziadkami, a Louisiana Hayride jest już odległym wspomnieniem. Prawdopodobnie przywołują w pamięci swoje nastoletnie sobotnie wieczory, spotkania w kafejkach, żarty, ekscytujące pogaduszki o nowej dziwnej muzyce transmitowanej przez radiostacje Południa poprzez zakurzone równiny i bagna Luizjany.
Pewnie pamiętają młodego piosenkarza z podrygującymi nogami, w jaskrawych ubraniach, którego nazywali kiedyś "najbardziej świeżym nowym głosem w muzyce country" i jeśli na bilecie było jego nazwisko, wiedzieli, że będzie odlotowe widowisko.
The Louisiana Hayride
- Richard Harvey
Tłumaczenie: M. Bartczak
|