RCA Victor / BMG -
07863 67469 2
4-Compact Disc Set (1997) Nazywanie
Elvisa jedną z ikon kulturowych to umniejszanie jego wartości i
znaczenia. Jest on bowiem ikoną szczególną. Dwadzieścia lat po
śmierci - odszedł na zawsze 16. sierpnia 1977 roku - Elvis jest
nie tylko niewytłumaczalnym fenomenem w świecie otaczających nas
dźwięków. Jego nie mające precedensu osiągnięcia wciąż
stanowią probierz artystycznego sukcesu.
“PLATINUM -
A LIFE IN MUSIC” to kronika wybitnej kariery Elvisa Presleya
(1954-1977), pisana z jedynej w swoim rodzaju perspektywy. Zestaw
obejmuje 100 wykonań, z których 77 ukazuje się po raz pierwszy.
Ten niepowtarzalny, historyczny przegląd ukazuje jego rozwój jako
artysty oraz akcentuje sposób, w jaki muzyka Elvisa zawsze powraca
do źródeł swej niezmiennej wartości.
Celem tego
zestawu nie jest powielenie wcześniejszych wydań retrospektywnych,
lecz ich uzupełnienie. PLATINUM wykracza poza ramy i zakres nagrań
wzorcowych i dokumentuje nieocenione osiągnięcia muzyczne odnoszącego
największe na świecie sukcesy artysty, jakiego zna przemysł płytowy.
Prawdopodobnie to
właśnie w styczniu 1954 roku Elvis ponownie przekroczył progi
studia SUN Records.
Poprzedniego lata
nagrał tutaj swą pierwszą płytę demo i jego powrót stanowił
prawie na pewno część strategii właściciela SUN Records, Sama
Phillipsa , mającej na celu przypomnienie jego obecności na
rynku muzycznym. Krążyły pogłoski, że Elvis został wcześniej
przegoniony z innej działającej w Memphis wytwórni płytowej
Meteor Record, jeżeli więc miał zamiar dokonać kolejnych nagrań,
musiał z konieczności pojawić się w SUN. Możemy więc usłyszeć
głosy mówiące o obawach Elvisa, lecz również odnoszące się
do jego brawury i pewności siebie, które wkrótce miały go
charakteryzować. Jest rzeczą niemożliwą i niewykonalną
przeniesienie się w czasie i usłyszenie tego, co w roku 1954 usłyszały
uszy Sama Phillipsa. Lecz nawet gdyby było to możliwe, z pewnością
coś by nam umknęło. Musielibyśmy bowiem widzieć Elvisa
takiego, jakiego widział wówczas Sam Phillips.
Musiało być w nim
coś niezwykłego; coś, co Phillips dostrzegł poprzez maskę
niepewności i wahania, a co stanowiło obietnicę i dobrą wróżbę
na przyszłość. "I'll Never Stand In Your Way"
była ostatnim hitem Freda Rose'a. Napisał on ją wspólnie z My
Healthem (współautorem "Take These Chains From My
Heart"). Rose był wydawcą muzycznym z Nashville, a jego
bliskie związki z MGM sprawiły, że piosenka ta dotarła równocześnie
do piosenkarza country, Ernie'ego Lee oraz wykonawczyni pop, Joni
James. Wersja Joni była krótkotrwałym przebojem pod koniec 1953
roku i to właśnie ona stanowiła żródło inspiracji dla Elvisa,
skłaniając go do nagrania tego utworu.
Jest rzeczą powszechnie znaną, że wieczorem 5. lipca 1954 roku
Elvis, Scotty Moore i Bill Black zaczęli - z lekka błaznując -
eksperymentować z "That's All Right".
Sam Phillips wetknął
głowę do studia, zapytał, co robią i poprosił, by zaczeli od
początku i spróbowali jeszcze raz. Czy nagranie zostało dokonane
po upływie kilku godzin, czy może zaledwie kilku minut? Być może
wystarczyło jedynie kilka minut. W prezentowanym tu podejściu
alternatywnym słyszymy wyrażnie ostatnie - słabe już - echa
muzycznego żartu oraz pierwsze sygnały wielkości. Elvis
potrzebował nieco więcej pewności siebie, by pozwolić sobie na
jakiekolwiek żarty. Scotty Moore musiał zapomnieć, że
kiedykolwiek słyszał Cheta Atkinsa. Jedynie geniuszowi Phillipsa
zawdzięczać możemy to, że wydobył z Elvisa tak wiele ekspresji.
Prawie każdy, kto znalazłby się na jego miejscu, pomyślałby z
pewnością: "Nie jest to country, nie jest to pop. Od lat
trzydziestu nikt nie nagrał utworu z akompaniamentem jedynie gitary
i basu. Tego nie uda się sprzedać". Phillips wiedział
tylko, że to go poruszyło i wierzył - czy raczej miał nadzieję
- że poruszy to innych. Nie mylił się - "That's All
Right" znalazła się jedynie na lokalnych listach przebojów,
lecz dowodem jej oddziaływania na słuchaczy może być fakt, że
została nagrana przez Marty Robinsa oraz to, że "Grand Ole
Opry" i "Louisiana Hayride" natychmiast skierowały
do Elvisa swe zaproszenia; zaproszenia, na które inni wykonawcy
country musieli pracować całe dekady.
3. Blue Moon (Rodgers/Hart)
W nagraniu tym zauważalny jest wpływ Slima Whitmana, który -
podobnie jak Elvis był gwiazdą "Louisiana Hayride".
Whitman, obiekt niezliczonych żartów, stanowi unikat w historii
muzyki country, ponieważ udało mu się sprzedać miliony płyt, które
nagrał bez jakichkolwiek inspiracji ze strony innych wykonawców -
z wyjątkiem, jak się wydaje, Elvisa Presleya. Falset Elvisa jest
całkowicie różny od falsetu Slima: jest on "zimny" i
"ciemny", zbliżony w pewien sposób do głosu Jimmie'ego
Rodgersa. Lorentz Hart napisał już wcześniej kilka tekstów do
kompozycji Richarda Rodgersa, zanim pojawił sie w 1935 roku z "Blue
Moon". Sprzedano ponad milion kopii papieru nutowego, a
utwór został nagrany przez tak wielu piosenkarzy, że doprawdy
trudno powiedzieć, gdzie i w czyim wykonaniu usłyszał go Elvis. W
swojej wersji pominął on łącznik muzyczny oraz końcowy wers z
jego szczęśliwym zakończeniem, zgrabnie przekształcając
32-taktowy klasyk pop w tajemniczy i pełen grozy 16-taktowy utwór
bluesowy.
Dlaczego Phillips
pozwalał Elvisowi nagrywać takie piosenki, jak ta oraz "Tomorrow
Night", nie mając najmniejszego zamiaru wypuszczenia ich
na płytach? Powiedział, że po prostu nie miał serca poprosić
Elvisa, by przestał śpiewać.
4. Good Rockin' Tonight (Roy Brown)
5. Mystery Train (Parker/Phillips)
Elvis miał 13 lat, gdy "Good Rockin' Tonight" była
rhythm and bluesowym hitem w wykonaniu Roya Browna i Wynonie Harris;
gdy miał 18 lat - nagrał ją sam. Jest rzeczą oczywistą, że utwór
ten nigdy nie przestał krążyć w jego pamięci. "Rockin"
było zwykle w utworach rhythm and bluesowych kryptogramem słowa "sex",
lecz Elvis w sobie tylko właściwy sposób nadał mu bardziej
niewinny charakter. Co pozostało w głowie Elvisa? Orginalne
nagranie Roya Browna, czy też wersja Wynonie? Jedyną wskazówkę
stanowi fakt, że Elvis - tak jak Brown - rozpoczyna utwór słowami
"Well, I heard the news", podczas gdy Wynonie zaczyna po
prestu od "I heard the news". Nie będąc w stanie
odtworzyć przypominającej brzmienie trąbki barwy głosu Browna
oraz jego bogatego i pełnego barytonu, Elvis musiał pokusić się
o stworzenie czegoś nowego. A jego pewność siebie rosła wraz z
każdą nową płytą.
Dziewięć miesięcy dzieliło "Good Rockin' Tonight"
od "Mystery Train". Muzyka "western
bop" Elvisa, jak miał zwyczaj nazywać ją jego menager,
stanowiła coś zupełnie nowego i rozbudziła na środkowym oraz
zachodnim pasie Południa gorące emocje.
Sprzedaż jego płyt
zmalała co prawda po nagraniu "That's All Right",
lecz osiągnęła swój dawny poziom, gdy w lipcu 1955 roku Elvis
nagrał "Mystery Train". Było teraz w Elvisie coś, czego
nie można było powstrzymać; coś, czego nie można było kupić
za żadne pieniądze. Zarówno pochodzące z 1953 roku orginalne
nagranie Juniora Parkera, jak i zdumiewająca, pełna nowych pomysłów
wersja Elvisa, są na swój sposób doskonałe. Podobnie jak w
przypadku "Unchained Melody" czy "Come
Softly To Me", tytuł jest głęboko ukryty, nie pojawia
się w tekście utworu i jest dość zagadkowy. Tempo wersji Elvisa
bliższe jest raczej "Love Me Baby", znajdującej
się na drugiej stronie singla Juniora. Ponieważ załamuje sie ono
w drugiej części utworu, wielce prawdopodobne jest, że Elvis sądził,
iż było to po prostu nagranie próbne. Ale Sam Phillips wiedział
lepiej.
"To
najlepsza rzecz, jaką kiedykolwiek zrobilyśmy z Elvisem",
upierał się. Żadna dyskusja nie ma sensu. Po prostu brakuje
argumentów.
6. I Got A Woman (Ray Charles)
7. Heartbreak Hotel (Axton/Durden/Presley)
8. I'm Counting On You (Don Robertson)
Sukces "Mystery Train" sprawił, że pod koniec
listopada 1955 roku na nowo rozgorzała dyskusja na temat kontraktu
Elvisa. Oferta RCA zakończyła toczącą się wojnę i już siedem
tygodni póżniej Elvis odbył swą pierwszą sesję dla nowej wytwórni.
Początkowo ideą przewodnią było założenie, że z uwagi na
sukces odniesiony przez Elvisa w SUN, wytwórnia o mniejszym zasięgu
i ograniczonych możliwościach dystrybucyjnych nie spełnia już
swego zadania. Wszystko, czego początkowo oczekiwano od RCA,
sprowadzało się do rozpowszechnienia płyt nagranych w SUN. Jej własne
dokonania miały przyjść póżniej. Po upływie siedmiu miesięcy
rzeczywistość pokazała, że Elvis stał się faktycznie nowym głosem,
który w pełni należał do RCA.
W międzyczasie złożył
on wizytę w Nashville, do którego sprowadzały go nowe obowiązki.
Miesiąc wcześniej w Swifton, w stanie Arkansas, zapowiedział
podobno "Heartbreak Hotel" jako swój
"pierwszy hit". Jeżeli było to prawdą, posunął się
znacznie dalej niż ktokolwiek z jego otoczenia Zainspirowany przez
notatkę samobójcy, "Heartbreak Hotel" bardzo różnił
się stylistycznie od innych gatunków muzyki - pop, country czy
bluesa - co było jasne nawet dla RCA. Różnił się również od
wszystkiego, co aktualnie znajdowało się w sprzedaży, bądż
zostało sprzedane wcześniej. RCA utrzymywała zgodnie, że byłby
to błąd w polityce wydawniczej i nalegała na odłożenie nagrania
na półki. Być może istniała jednak potrzeba wprowadzenia na
rynek czegoś nowego i ona właśnie sprawiła, że RCA ostatecznie
zdecydowała się na wypuszczenie nagrania. Pod koniec stycznia
Elvis przybył do Nowego Jorku, aby po raz pierwszy pojawić się
przed ogólnokrajową widownią w swym pierwszym programie
telewizyjnym, lecz nie zdecydował się na zaśpiewanie "Heartbreak
Hotel". Po pięciu tygodniach, pełnych napięcia i
oczekiwania, piosenka ta pojawiła się na listach pop i country,
docierając do nr
1.
Prezentowany tutaj alternatywny "take" dowodzi, że Elvis
doskonale wiedział, jak chce zaśpiewać ten utwór, ale pozostaje
zagadką, dlaczego zmienił słowa "they pray to die" na
" they could die". Podczas swej pierwszej sesji w
Nashville, Elvis nagrał również pochodzący z 1954 roku rhythm
and bluesowy przebój Raya Charles'a "I Got A Woman",
który próbował jeszcze w studio SUN i który wykonywał na swoich
koncertach. Pracował nawet nad żartobliwym zakończeniem tego
utworu. Na umieszczonym tutaj alternatywnym podejściu wyrażnie
akcentuje końcową linijkę, lecz świetne zestrojenie jest głównie
zasługą doskonałego mixu. Podczas, gdy partie gitar i perkusji
mają charakter wznoszący się, fortepian wyrażnie się obniża. "I'm
Counting On You" była utrzymaną w stylu country balladą
pióra Dona Robertsona, pierwszą z wielu piosenek, które Robertson
miał póżniej wykonywać równolegle z Elvisem. Mniej więcej
wtedy, gdy pojawiła się ona na pierwszym albumie Elvisa, sam
Robertson znalazł się na listach ze swym aktualnym przebojem
"The Happy Whistler".
9. Shake, Rattle And Roll / Flip, Flop And Fly
(Charles Calhaun)
W zasadzie nie budził wątpliwości fakt, że najwłaściwszą osobą,
która powinna zapowiedzieć Elvisa podczas jego telewizyjnego
debiutu jest Bill Randle. W owym czasie chodził mu po głowie pomysł
kierowania karierą Elvisa i umieścił go nawet w zaginionym,
legendarnym już filmie "The Pied Piper of Cleveland".
Okoliczności związane z telewizyjnym debiutem Elvisa w The
Dorsey Brothers' "Stage Show" były starannie śledzone
przez pracującego dla RCA Chicka Crumpackera i przedstawione w
napisanej przez niego wkładce do drugiego albumu Elvisa. Lodowata
noc, nastolatki pędzące na lodowisko, sponsor nie mogący rozdać
darmowych biletów. Nie było ani jednego słowa, które sugerowałoby,
że następne dni i tygodnie będą świadkami jednego z największych
wstrząsów kulturowych naszego stulecia. Tym, co domaga się
pilnego wyjaśnienia, jest pytanie, dlaczego Elvis wolał zaatakować
uszy słuchaczy starym nagraniem Billa Haleya niż którymś ze
swoich własnych, nowych utworów?
10. Lawdy, Miss Clawdy (Lloyd Price)
Pomiędzy dwoma show braci Dorsey, Elvis odbył kilka sesji dla RCA.
Potrzebował nieco więcej materiału na swój pierwszy album.
Przy okazji
pozwolono mu nagrać kilka ulubionych piosenek. "Lawdy, Miss Clawdy" była w 1952 roku rhythm and
bluesowym hitem Lloyda Price'a.
Tym, co na jego płycie
najbardziej przykuwało uwagę, było wejście fortepianu, powtórzone
przed solówką graną na saksofonie. Nowojorski pianista, Shorty
Long, zagrał zdominowaną przez staccato partię uroczo dla ucha
brzmiącego dudnienia fortepianu, która w wersji orginalnej była
dziełem Fatsa Domino. Wersja Elvisa jest generalnie rzecz biorąc
znacznie okrojona, a prezentowany tutaj alternatywny
"take" wyrażnie wskazuje, że inżynierowie dżwięku
mieli do rozwiązania znacznie więcej problemów niż Elvis. Czy
Elvis rzeczywiście zmienił słowa "you like to ball" na
" you like to bowl".
11. I Want You, I Need You, I Love You
(Mysels/Kosslof)
Tuż po ukazaniu sie "Heartbreak Hotel", Elvis
ponownie wyruszył do Nashville. W połowie lotu z Memphis, z małego
wyczarterowanego samolotu zaczęło wyciekać paliwo. Samolot tracił
wysokość, a pilot zauważył, że nie zabrano drugiego, zapasowego
zbiornika. Zdenerwowanie spowodowane niefortunnym lotem mogło
stanowić jedną z przyczyn, które sprawiły, że była to jedna z
najmniej efektywnych sesji Elvisa. Nagrał on zaledwie jedną
piosenkę. Pracujący dla RCA producent, Steve Sholes, pojawił się
w studiu zarówno z tą piosenką, jak i ze złotym certyfikatem dla
"Heartbreak Hotel". Autor tekstu, George Mysels,
był nowojorskim felietonistą i karykaturzystą, a kompozytor, Lou
Kosslof pisał muzykę dla radiowych show. Ich świat i świat
Elvisa były jeszcze zbyt odległe od śiebie, by można było
oczekiwać, że będzie to najlepsze nagranie Elvisa. Niemniej
jednak ostateczna wersja dotarła do 3. pozycji na liście singli Billboardu.
12. Hound Dog (Leiber/Stoller)
Jeżeli na antenie pojawił się jakiś program telewizyjny, który
sprawił, że wokół Elvisa pojawiło się mnóstwo plotek i że
stał się on ośrodkiem powszechnego zainteresowania, z pewnością
był to drugi "Milton Berle Show", wyemitowany 5.
czerwca 1956 roku. Elvis pojawił się wreszcie w stowarzyszonej z
RCA sieci NBC, a jego pierwszy występ w show Miltona Berle potoczył
się gładko. Drugi otwarto piosenką "Hound Dog",
którą Elvis miał wkrótce nagrać. Ku zaskoczeniu wszystkich
przyprowadził do studia swój zespół, dołączył do niego grupę
wokalną i ozdobił wszystko własną choreografią z wyrażnie
przerysowanymi ruchami. Na twarzach członków zespołu, obserwujących
sposób poruszania się Elvisa, malowała się obawa. Wujek Millie
wypadł ze studia, gdy stało się jasne, że tym razem Elvis pójdzie
na całość. "Co się dzieje z tym chłopakiem?",
krzyczał. Nie było wątpliwości, że wybuchnie skandal. Trudno
powiedzieć, czy Berle stał po stronie Elvisa, czy też raczej
marzył o tym, by już nigdy nie usłyszeć jego nazwiska. Program
szedł na żywo, więc o jakichkolwiek korektach nie mogło być
mowy. Prasa była prawie jednomyślna i nie zostawiła na Elvisie
suchej nitki. Colonel zdawał sobie sprawę, że wszystko wymknęło
mu się spod kontroli. Następne występy telewizyjne miały być
starannie reżyserowane, by nie zostawić przypadkiem Elvisowi
zbytniej swobody.
13. Don't Be Cruel (Blackwell/ Presley)
Cztery tygodnie po występie w programie Miltona Berle, Elvis
ponownie pojawił się w Nowym Jorku, by nagrać "Hound
Dog" i "Don't Be Cruel". Po upływie
siedmiu miesięcy, jego głos stał się całkowitą własnością
RCA i jego największym atutem.
"Don't Be
Cruel" był maszynką do robienia pieniędzy. Otis
Blackwell zrezygnował na rzecz Elvisa z połowy swych praw
autorskich i w sytuacji, gdy Elvis nie napisał być może ani
jednego słowa i nie skomponował ani jednej nuty, dostawał swoją
część zysków dzięki temu, że natchnął piosenkę Blackwella
nowym życiem. Przystępując do nagrania, Scotty nastroił swoją
gitarę o oktawę niżej i trzymał ten ton aż do ostatniego
akordu. D.J.Fontana, którego bębny nadały "Don't Be
Cruel" niepowtarzalne brzmienie, wzbogacił utwór mocnym,
głuchym dudnieniem swej perkusji. Singiel "Hound Dog/Don't
Be Cruel" pojawił się w sprzedaży 13. czerwca, w ciągu
tygodnia zdobył złoto, a 18. sierpnia oficjalnie pojawił się na
szczycie Hot 100 Billboardu.
14. Rit It Up (Blackwell/Marascalco)
Przebywając we wrześniu w Hollywood, Elvis pojawiał się
często w towarzystwie Natalie Wood i Nicka Adamsa. Natalie i Nick
wystąpili w "Rebel Without A Couse" i stali się
Elvisowi bardzo bliscy z powodu wspólnej fascynacji Jemasem Deanem.Byli z nim, gdy w końcu uległ naciskom ze strony RCA
i nagrał swój drugi album, zatytułowany ELVIS, który
został w pośpiechu wydany już w pażdzierniku. Elvis nagrał trzy
utwory Little Richarda, w tym jego aktualny przebój wydany na
singlu "Rit It Up". Scotty Moore celowo nadał
swej gitarze nieco fałszywe brzmienie, próbując być może naśladować
dżwięki saksofonu w nagraniu Little Richarda. Na prezentowanym
tutaj podejściu alternatywnym, Elvis śpiewa orginalną linijkę
"shag on down by the union hall", zmienioną póżniej na
"shag on down by the social hall".
15. Love Me Tender (Presley/Matson)
Raz jeszcze , dzięki współczesnym standardom, złe wyczucie czasu
dało znać o sobie. .9. września 1956 roku Elvis pojawił się w "The
Ed Sullivan Show". Zamiast chorego Sullivana, zapowiedział
go Charles Langhton. Elvis zaśpiewał "Love Me
Tender", piosenkę, która nie znajdowała się jeszcze w
sprzedaży, a która była tytułową piosenką filmu, którego
premiera miała się odbyć dopiero za dwa miesiące. Elvis określił
ją jako "całkowicie odmienną od tego, co kiedykolwiek
zrobił z zespołem", a wykonanie to przyniosło efekt w
postaci miliona zamówień, które zostały złożone jeszcze przed
nagraniem piosenki!
Certyfikat RIAA
został antydatowany. Jest rzeczą naprawdę bardzo wątpliwą, aby
jakakolwiek wydana wcześniej płyta, jakiegokolwiek innego
wykonawcy, została z góry sprzedana w ilości miliona egzemplarzy.
Jedynie Król Rock 'n' Rolla mógł dokonać tego przy pomocy
ballady, która musiała wywrzeć wrażenie na najtwardszych nawet
obserwatorach rynku muzycznego.
16. When The Saints Go Marchin' In (traditional)
W okolicy Bożego Narodzenia 1956 roku, słyszymy Elvisa śpiewającego
z Redem Westem, a póżniej - w domu, podczas urlopu otrzymanego z
wojska - z Charlie'em Hootonem. Nagranie, dokonane w kilka zaledwie
dni po słynnej sesji "Million Dollar Quartet",
ma podobny charakter - jest nagraniem nieoficjalnym; ostatecznie
skasowanym, lecz pod przykrywką tego wszystkiego można wyczuć
rozpaczliwą wręcz wagę, jaką Elvis przywiązywał do swej
muzyki. "The Saints" to pochodzący z Nowego
Orleanu marsz pogrzebowy, który wiele lat temu stał się częścią
kultury masowej. Mniej więcej rok póżniej, Jerry Lee Lewis nagrał
dla wytwórni SUN bardzo podobną wersję tego utworu. Również sam
Elvis nagrał ten utwór raz jeszcze . W wersji formalnej znalazł
się on na ścieżce dżwiękowej filmu "Frankie And
Johnny".
17. All Shook Up (Blackwell/Presley)
Raz jeszcze Elvis zamienił w złoto piosenkę Otisa Blackwella, co
miało dla niego większe znaczenie niż fakt, że zarabiał na swej
połowie praw autorskich. Podobno pomysł napisania tej piosenki
zrodził się w głowie Blackwella po tym, gdy ktoś usłyszał
musowanie butelki coca-coli, rzucił Blackwellowii wyzwanie i
sprowokował go do napisania o tym tekstu.
Wykonanie Elvisa mieści
się pomiędzy niewinnością a zmysłowością. Nagrana zaledwie
parę dni przed rozpoczęciem zdjęć do "Loving You",
"All Shook Up" została wypuszczona w marcu 1957
roku i znajdowała się na szczycie listy przez dwa miesiące, począwszy
od połowy kwietnia. Nawiasem mówiąc, ciekawy efekt perkusyjny, słyszalny
w tym utworze, to po prostu uderzenia Elvisa w tylną część pudła
jego gitary.
18. (There'll Be) Peace In The Valley (For Me) -
(Thomas A.Dorsey)
Dzień po nagraniu "All Shook Up", Elvis powrócił
do studia, by rozpocząć pracę nad swą płytą "extended
play" z utworami spiritual. Tydzień wcześniej wykonał "Peace
In The Valley" w swym ostatnim występie u Eda Sullivana i
postanowił uczynić ją utworem tytułowym "czwórki". Będąca
początkowo czarną pieśnią spirtual, autorstwa pastora Thomasa A.
Dorseya "Peace In The Valley", była w roku 1951
sprzedanym w ilości miliona egzemplarzy hitem piosenkarza country,
Reda Foleya. Aranżacja Elvisa jest zupełnie inna niż aranżacja
Foleya, z gruntownie przerobioną, "zawodzącą" partią
gitary.
Każdy, kto traktował
tę płytę "extended play" jedynie jako próbę odparcia
narastającej fali krytycyzmu, nie doceniał i nie rozumiał głębi
uczuć Elvisa w stosunku do tego gatunku muzycznego. Słuchając
tego nagrania, można z łatwością to zauważyć.
19. Blueberry Hill (Lewis/Stock/Rose)
Sfrustrowany nagraniem piosenek do filmu "LovingYou"
w studio Paramountu, Elvis spędził wiele czasu na próbach
piosenek, które zamierzał nagrać na kolejnej sesji dla RCA.
Jedynymi, które sie zachowały, są "One Night"
oraz "Blueberry Hill". Fats Domino uaktualnił "Blueberry
Hill" (piosenkę napisaną w 1940 roku do filmu Gene'a
Autry'ego) w 1956 roku i to właśnie tę wersję zapamiętał
Elvis. Naśladuje on sposób frazowania Fatsa i zmienia tą samą co
Fats linijkę ("the vows we made were only to be"
zamiast "never to be"). Parę dni pużniej, Elvis
nagrał ten utwór na swą płytę "extended play" JUST
FOR YOU bez jakiejkolwiek próby nadania jej jakiegoś szczególnego,
indywidualnego charakteru.
20. Teddy Bear (Mann/Lowe)
21. Jailhouse Rock (Leiber/Stoller)
22. New Orleans (Tepper/Bennett)
Trzy filmy, trzy piosenki. "Teddy Bear" pochodziła
z Loving You.
Jej autorem był Bernie Lowe, który póżniej założył
Cameo-Parkway Records oraz Karl Mann, inny główny aktor na tętniącej
życiem filadelfijskiej scenie. Elvis potraktował ją jako symbol
niewinności i natchnął ją żartobliwym seksualizmem. Wypuszczona
w czerwcu 1957 roku osiągnęła nr 1 na Hot 100 Billboardu 8.
lipca.
Tekścista Jerry Leiber wykorzystał "Jailhouse Rock"
jako okazję do spojrzenia okiem satyryka na pokazywane w filmach
banały dotyczące życia więziennego. Elvis nadał utworowi bardzo
ostry, prawie hard-rockowy charakter. .D.J. Fontana powiedział, że
próbował wyobrazić sobie kogoś, kto skuty łańcuchami - rozbija
płyty skalne.
Premiera "Jailhouse
Rock" odbyła się w Memphis, w teatrze, w którym Elvis
pracował jako dziecko w charakterze biletera. Czy w jakimkolwiek
innym miejscu sukces mógłby bardziej wzruszać i wynagradzać
trudne chwile?
Gdy pod koniec roku
1957 "Jailhouse Rock" opuszczał pierwszą
pozycje na liście najlepiej sprzedających się singli Billboardu,
obliczono, że w sumie w roku tym nagrania Elvisa znajdowały się
na szczycie list przebojów przez 23 tygodnie!
Gdy w lutym i w marcu 1958 roku Elvis kręcił "King
Creole", wiedział już, że pójdzie do wojska. By oddać
ducha Nowego Orleanu, w którym częściowo kręcony był film,
nagrał ścieżkę dżwiękową z towarzyszeniem pełnej sekcji
instrumentów dętych oraz zastosował charakterystyczny raczej dla
jazzu sposób frazowania.
W jednym z wywiadów, udzielonych w 1961 roku, Elvis nazwał ten
film "najlepszym i najbardziej ulubionym".
24. I Need Your Love Tonight (Wayne/Reichner)
25. A Big Hunk O' Love (Schroeder/Wyche)
10. czerwca 1958 roku Elvis, teraz szeregowiec amerykańskiej armii
o numerze 53310761, przyjechał do Nashville podczas dwutygodniowego
urlopu. RCA obliczyła, że nie ma wystarczającej ilości materiału
do wypełnienia dwuletniej przerwy w nagraniach, więc Elvis zostawił
w studiu pięć kolejnych piosenek.
Nagrania te,
zrobione bez udziału Scotty'ego i Billa, stanowią - dosłownie i w
przenośni - pomost pomiędzy dokonaniami Elvisa w latach 50. i 60.
Jego głos sprawiał wrażenie nieco "zmęczonego", czego
nie mogliśmy zweryfikować aż do telewizyjnego show, który ukazał
się 10 lat póżniej. Ślady tego odnajdujemy w "A Big
Hunk O' Love", którą Elvis z pewnością nucił sobie
podczas dwuletniej przerwy w swej artystycznej działalności,
spowodowanej służbą wojskową. W sierpniu 1959 roku nagranie to
dotarło do nr
1 na listach przebojów, zamykając pierwszy etap kariery Elvisa.
Przez kilka miesięcy nie wypuszczono ani jednego nagrania Elvisa.
Przygotowywano scenę do jego powrotu.
25. Bad Nauheim Medley
a) I'll
Take You Home Again Kathleen
. . (Thomas P.Westendorf, arr.E.Presley)
b) I Will Be True (Ivory Joe Hunter)
c) It's Been So Long Darlind (Ernest Tubb)
d) Apron Strings (Weiss/Schroeder)
e) There's No Tomorrow (Hoffman/Carr)
Co Elvis myślał o muzyce podczas wieczorów spędzanych na
Goethestrasse w niemieckim Bad Nauheim?. Istnieje jedynie kilka
wskazówek. Z pewnością pamiętał "There's No
Tomorrow", pochodzący z 1949 roku hit Tony'ego Martina i
musiał powiedzieć swemu wydawcy muzycznemu, Fredy'iemu
Bienstockowi, że chciałby nagrać ten utwór. Spełniając prośbę
Elvisa, napisano też angielski tekst do neapolitańskiej piosenki
ludowej "O Sole Mio", a Bienstock opracoeał aranżację
i dostosował nowe słowa do starej melodii. Przerobiona wersja nosząca
tytuł "It's Now Or Never" czekała, aż Elvis
opuści pokład samolotu.
Efektem domowych nagrań dokonanych w Niemczech był również
poczodzący z 1876 roku wyciskacz łez, "I'll Take You Home
Again Kathleen", oraz "I Will Be True"
autorstwa Iwory'ego Joe Huntera. Na skutek zbiegu okoliczności -
czy też może zupełnie świadomie - Elvis nagrał te piosenki
ponownie 12 lat póżniej.
Bienstock był dość częstym gościem w domu Elvisa, zwłaszcza
gdy na horyzoncie zaczął rysować się koniec jego służby
wojskowej. Przebywając w Europie, Bienstock opracowywał piosenki
dla Cliffa Richarda. Pochodzące z Niemiec domowe taśmy jasno
dowodzą, że Bienstock zaproponował wydanie "Apron
Springs", zarówno Elvisowi, jak i Cliffowi Richardowi.
Utwór ten, którego współautorem był Aaron Schroeder ("A
Big Hunk O' Love", "It's Now Or Never") po raz
pierwszy został nagrany przez "Little Davida" (Davida
Schroedora). Trudno powiedzieć, czy Elvis otrzymał go przed
Cliffem Richardem, który umieścił go na stronie B swego singla "Living
Doll", oraz czy miał pretensje o to, że Cliff nagrał tę
piosenkę jako pierwszy.