Jednym z największych
marzeń Elvisa było zorganizowanie tournée po Europie i
przyjazd do Anglii. W czasie pobytu w Niemczech, najbliższy
był realizacji tego celu. Podczs koncertu Billa Haleya w
Frankfurcie staliśmy za kulisami. Bill Haley śpiewał
"Rock Around the Clock". Elvis po prostu zerknął
zza kurtyny i nagle cała widownia zostawiła Billa Haleya i
popędziła za nami aż do bocznych drzwi. To był moment,
kiedy Elvis był najbliższy występu w Europie - zawsze
chciał tu przyjechać. Wielu jego fanów z Anglii przyjeżdżało
do Las Vegas. Rozmawiał z nimi i to jedna z rzeczy, które
... największym błędem, jaki kiedykolwiek popełnił było
to, że nigdy tu nie przyjechał, żebyście go zobaczyli -
a on, żeby zobaczył jak go kochacie.
Todd Slaughter(TS)
Wróćmy do starych czasów.
Fama głosi, że uratowałeś Elvisa od pobicia w Humes High
School, kiedy grupa chłopaków chciała obciąć mu włosy.
Czy to prawda?
RW
To prawdziwa historia.
Elvis był zawsze inny niż wszyscy. Wszyscy mieliśmy krótkie
włosy, nosiliśmy T-shirty i jeansy. Elvis miał długi
“kaczy kuper”, długie bokobrody, nosił krzykliwe
ubrania i naturalnie był celem wszystkich zaczepek i
pewnego dnia na szczęście wszedłem do łazienki w Humes
High School, kiedy trzech chłopaków miało właśnie
zamiar ściąć mu włosy - wiesz, żeby się poczuć ważnymi,
czy coś w tym rodzaju. Zainterweniowałem, przestali i
chyba tak to się zaczęło. Parę lat później, kiedy
Elvis nagrał pierwszą płytę, przyszedł do mnie i zapytał,
czy pójdę z nim. Myślę, że to była Grenada,
Mississippi, a może to było gdzieś indziej. Poszedłem -
i byłem z nim od tej chwili przez cały czas poza latami w
marynarce. Elvis i ja byliśmy wielkimi przyjaciółmi. Przeżyliśmy
wspaniałe chwile, według mnie nie będzie nigdy nikogo,
kogo można przyrównać do Elvisa. Był moim dobrym
przyjacielem i zawsze będę go jako takiego pamiętał.
TS
Musi być trudno żyć w
cieniu kogoś, kto jest tak kochany, tak uwielbiany, tak ubóstwiany.
Czy kiedykolwiek myślałeś “Żałuję, że to nie ja”.
Czy też byłeś zadowolony z życia w cieniu, że tak
powiem?
RW
W życiu bym się z nim
nie zamienił. Każdy chciałby to zrobić, no wiesz, z
powodu tego co miał, sławy i pieniędzy. Mam na myśli, że
o to chodzi w życiu - myślę, że każdy chciałby dostać
się na szczyt, mieć to co On miał, i powiedzieć “Nie,
nie chciałbym zamienić się z nim miejscami”. Trudno to
powiedzieć. Miał to wszystko, ale nie miał prywatności,
którą powinien mieć. To był jego największy problem. Był
więźniem swojej własnej kariery.
TS
Czy to, że był więźniem
ograniczało jego możliwości? Czy myślisz, że był on
zbyt przerażony aby wyjść do ludzi?
RW
Nie, próbował. Nawet w
Las Vegas, gdzie ludzie tacy jak Frank Sinatra czy Sammy
Davis, oni mogą wyjść i zmieszać się z tłumem całkiem
nieźle. Mogą zejść na parkiet kasyna i zagrać. Ludzie
nie zawracają sobie nimi za bardzo głowy. Ale Elvis spróbował
– raz – i wtedy całe kasyno... Wszyscy przestali grać
i zgromadzili się dokoła niego, żeby zobaczyć co on
robi. Nie mógł wyjść i robić tego, co większość
ludzi i wszystko musiał robić w nocy. Mógł wynająć
kino w nocy, ponieważ nie mógł iść do kina normalnie,
ale i tak wejście było zawsze zatłoczone przez fanów,
zawsze łazili za nim, byli w kinie, kiedy film się skończył
i tak było zawsze. Zawsze próbowaliśmy znaleźć różne
sposoby żeby wyjść, ale Elvis nie chciał nikogo zranić.
Mimo wszystko chciał mieć trochę więcej prywatności.
TS
Pracując w środowisku,
gdzie oczekiwano po tobie, że będziesz “opiekunem”,
czy osobiście zawsze byłeś w pogotowiu?
RW
Myślę, że zawsze, bo
nigdy nie wiadomo. Nawet we wczesnych latach mieliśmy swoje
problemy. Później zwiększyły się one, ponieważ zagrożenie
było większe. Wiesz, co stało się z Lennonem. No cóż,
mogło się to przytrafić Elvisowi dużo wcześniej.
Faktycznie, Elvis dostawał listy z pogróżkami. Staraliśmy
się to ukryć z powodu ludzi z zewnątrz, psychopatów, którzy
mogliby to zrobić.
W późniejszych latach
dostawaliśmy listy z pogróżkami, wszystkie braliśmy poważnie..
Pewnej nocy w Las Vegas, otrzymaliśmy taki list zanim Elvis
wyszedł na scenę. Nawet manager powiedział “nie musisz
wychodzić na scenę, to wygląda dość poważnie”, a on
powiedział “Nie mam zamiaru przerywać przedstawienia
z powodu takich pogróżek”. Ale kiedy światła rozbłysły
mój kuzyn Sonny i ja byliśmy dużo bliżej , było to
najdziwniejsze uczucie jakiego kiedykolwiek doznałem ,
ponieważ kiedy Elvis wykonywał ostatnią piosenkę i stał
tak, że stanowił łatwy cel - Sonny i ja pobiegliśmy i
stanęliśmy przed nim czekając na cokolwiek, co miało się
stać. To dziwne uczucie, ale przechodziliśmy to w późniejszych
latach, wiele rzeczy się zdarzyło, o których ludzie nie
wiedzą.
TS
Czy bałeś się? Czy
Elvis się bał?
RW
Tak, ale dalej występował.
Mówił, że nie ma zamiaru być terroryzowany przez jakichś
idiotów, a my pilnowaliśmy każdego kroku, wszystkiego, co
ruszało się na widowni i czasami nasze reakcje były
nadgorliwe w niektórych sytuacjach, ale lepiej być
nadgorliwym niż nie być na czas.
TS
Ale czy byliście cały
czas w pogotowiu oczekując najgorszego?
RW
Zawsze, zawsze. Szczególnie
po tych wydarzeniach. Widzieliśmy co stało się z ludźmi,
którzy nie byli przygotowani, lub nie zdawali sobie sprawy
co może się stać, więc zawsze byliśmy gotowi .
TS
Wróćmy do wczesnych lat.
Kiedy po raz pierwszy rozmawiałeś z Elvisem o tym, że
jest związany kontraktem z Pułkownikiem Parkerem? Czy
zdawaliście sobie wtedy sprawę z tego co się dzieje?
RW
Nie, nie za bardzo. Nic z
tym nie miałem wspólnego. Po prostu dobrze się bawiłem.
Wiedziałem, że Pułkownik miał dużo większy wpływ i dużo
większe doświadczenie na tym polu niż ludzie, którzy
zajmowali się Elvisem przedtem, więc wszystko zaczęło się
natychmiast po jego wejściu do RCA. Wziął udział w
przedstawieniu Jackie Gleasona z braćmi Dorsey, co sprawiło,
że stał się znany na świecie, a nie tylko w okolicach
Tennessee, Teksasu czy Arkansas. Wiedziałem więc, że coś
wielkiego się dzieje, ale nie wiedziałem, że będzie to
tak wielkie jak się stało.
TS
Czy Elvis w latach 50tych
spotykał się z innymi gwiazdami czy też starał się
trzymać z dala?
RW
Nie, - kiedy był na tournée
z Brownami, Hankiem Snow i kiedy występoał w “Louisiana
Hayride” Johnny Horton, George Jones to zdarzyła się
zabawna historia - zanim zapomnę! Elvis wydał wtedy trzy
hitowe płyty. Występował w “Louisiana Hayride” i
George Jones wyszedł przed Nim. George Jones, który
prawdopodobnie był “nasłany” przez Johnny’ego
Hortona i resztę starszych wykonawców, wykonał wszystkie
trzy hity Elvisa. Staliśmy za kulisami patrząc na to
wszystko, a George wyszedł i powiedział “Przykro mi, ale
długo nie miałem hitu” i poszedł sobie. Elvis wyszedł,
zaśpiewał trzy piosenki gospel, zszedł ze sceny i
powiedział “Spadajmy stąd do diabła”. To było
zabawne! Nie wtedy - ale później śmieliśmy się z tego.
TS
Elvis z pewnością
spotykał się z tymi ludźmi, ale czy spotykał się z nimi
też towarzysko?
RW
O tak! Mamy zdjęcie w
domu. Brownowie mieli grupę country, bracia i siostry.
Nagrali przebój “Little Jimmy Brown” i w domu mamy zdjęcie
tych ludzi świętujących rocznicę ślubu ich rodziców.
Wokół stołu znaleźli się Hank Snow, Junior, Floyd
Cramer, cała grupa muzyczna. Elvis włóczył się wtedy z
nimi. Później było inaczej - ale kiedy zaczynał, lubił
się z nimi włóczyć - z J.Hortonem i innymi. Wychodziliśmy
na obiad po przedstawieniu, ale później raczej zostawał
sam.
TS
Czy był czas, kiedy pomyślałeś,
że Elvis podjął świadomą decyzję, że nie może
wychodzić już więcej, nie może wychodzić na hamburgera,
do sklepu, robić tego co zwyczajni ludzie mogą robić. Czy
przyszło to nagle, czy było to stopniowe dowiadywanie się,
że mogą być problemy?
RW
Myślę, że to było
stopniowe. Kiedy zaczął robić filmy, stało się to
bardziej ewidentne - stało się jasne, że ludzie będą
przychodzić, żeby go zobaczyć - i to wtedy naprawdę się
zaczęło, Elvis nie mógł nawet wyjść za bramę -
wychodziliśmy tylnym wyjściem, przeskakiwaliśmy płoty,
cokolwiek - ale kiedy zaczęły się filmy - po premierze
“Love Me Tender”, ciężko było wyjść w miejsca
publiczne.
TS
Czy uważasz, że dzięki
znajomości z Elvisem wszedłeś do przemysłu filmowego czy
sam też tego chciałeś?
RW
Film to było to, co
zawsze chciałem robić, ale nie - nigdy bym tego nie osiągnął
gdybym nie znał Elvisa - ponieważ ludzie, których będąc
z Nim poznałem byli ludźmi, którzy pomogli mi wejść do
branży filmowej kiedy wróciłem z Niemiec i pojechałem do
Hollywood. To jest to, co zawsze chciałem robić, a to, że
znałem Elvisa otwierało drzwi, które nigdy nie byłyby
otwarte. Więc Nick Adams - nie wiem czy pamiętasz Nicka
Adamsa, zrobił serial “Rebelia” - był przyjacielem
Elvisa i kiedy pojechałem do Hollywood spotkałem się z
nim. Pomógł mi na początku, a później pomógł mi
Robert Conrad - ten od “Hawaiian Eye” i “Wild Wild
West (graliśmy w piłkę co niedziela) – i Pat Boone.
Spotkałem tych ludzi i później pracowałem z nimi, więc
wszystko co zdobyłem, zawdzięczam Elvisowi.
TS
To rzeczywiście oświadczenie.
RW
Tak, bo to prawda.
TS
Czy musiałeś pobierać
lekcje gry aktorskiej, czy przyszło to naturalnie?
RW
Nie, - pobierałem lekcje
gry u faceta, który nadal tu jest - Jeff Corey, stary aktor
charakterystyczny. Robert Blake pracował z nim, Jack
Nicholson też. Nie, nie wychodzę po prostu i gram. Myślę,
że Elvis mógłby być wspaniałym aktorem gdyby miał
szansę pobierania najpierw lekcji, ale został rzucony od
razu na głębokie wody. Każdy, kto chce być aktorem musi
najpierw pobierać lekcje gry aktorskiej. Nie możesz po
prostu stanąć przed kamerą, bo zapomnisz jak się
nazywasz - tak jak było ze mną!
TS
Czy podobały ci się
filmy, które robił Elvis?
RW
Tak, podobały mi się te
pierwsze. Szczególnie “Blue Hawaii”, “G.I. Blues”,
“Flaming Star”. Mógłbym policzyć na palcach jednej ręki
filmy, które były dobre - a reszta - to były filmy, które
miały przynieść kasę. Piosenki były złe, scenariusze
były złe, ale ci którzy widzieli “Wild in the
Country” i te, które już wspomniałem - wiedzą , że
Elvis miał zdolności i gdyby pobierał lekcje, zrobiłby
następne filmy lepiej. W pewien sposób przeleciał przez
pozostałe, bo nic w nich nie było, jeśli chodziło o
niego. “Wild in the Country” to film gdzie najlepiej
zagrał i jeszcze drugi w Nowym Orleanie - “King
Creole”. “King Creole” był napisany dla Jamesa Deana,
ale po jego śmierci Elvis dostał tę rolę. Była to duża
i trudna rola, ale myślę, że mu się udało - zagrał
bardzo dobrze, ale później stracił zainteresowanie
filmem.
Część
II
TS
Myślę, że kiedy rozpoczęła
się brytyjska inwazja na listy przebojów USA, Elvis i wy
wszyscy musieliście się chyba zastanawiać co się dzieje
i, że musicie potwierdzić wasze miejsce na rynku - bo ci
wszyscy Angole przejmują pałeczkę, zabierają wasze pieniądze.
RW
Nie, Elvis zawsze mówił,
że miejsca wystarczy dla wszystkich - nigdy się nie obawiał.
Kiedy Beatlesi przybyli do jego domu w Bel Air, bawiliśmy
się tak dobrze, jak nigdy dotąd. Siedzieliśmy w koło;
Ringo, ja i mój kuzyn graliśmy w bilard. Ringo był typem
samotnika, pozostała trójka i Elvis siedzieli i rozmawiali
całą noc i dobrze się bawili. Ale kiedy Elvis był w
wojsku czuł, że ma związane ręce, a wszyscy inni
piosenkarze dalej nagrywają - ale mówił - że musi robić
to co robi, miał nadzieję, że ludzie będą o nim pamiętać.
Ale nigdy nie życzył nikomu źle. Może słyszałeś
inaczej, ale nie wierz temu.
TS
Myślę, że kiedy Elvis
był w studiu filmowym twoje obowiązki ochroniarza były lżejsze
niż wtedy jak Elvis powrócił do występów na żywo. Początkowo
Las Vegas było stosunkowo łatwym miejscem do ochrony
Elvisa. Z drugiej strony podczas tournée musiało być
strasznie.
RW
W czasie tournée i
koncertów w Las Vegas byliśmy na straży, - ale w wytwórni
filmowej robiliśmy filmy wraz z nim. Byłem w każdej
scenie walki albo dublując Elvisa albo walcząc z Nim, albo
dublując kogoś innego. Było fajnie, nie martwiliśmy się
wtedy o Niego, no może w czasie drogi do studia i z
powrotem, - ale niezbyt. Wszyscy braliśmy udział w filmach
i bawiliśmy się dobrze.
TS
Ale chyba jak byliście w
Los Angeles, jeżdżąc po Beverly Hills i tak dalej... Nie
jest dziwne, że sławni ludzie jeżdżą w swoich
limuzynach - więc fakt, że Elvis jeździł w Bel Air nie
stanowiło chyba różnicy ludziom, czy może jednak tak ?
RW
Nie, chociaż zawsze był
ktoś przy bramie przez całą noc czekając na Elvisa, później
wskakiwał do samochodu i jechał za nim, ale to byli
ludzie, którzy go kochali i nie sprawiali większych
problemów.
TS
Czy Elvis robił cokolwiek
o czym nie chcesz mówić? Czy mieliście tajne miejsca
gdzie chodziliście - rzeczy, o których nikt nie wiedział?
Nie mówię o innych rzeczach, mówię o normalnych
sprawach. (RW – jakich innych??) Jak uciekaliście
od wszystkiego?
RW
Nie mówiliśmy o tym po
prostu. Naprawdę nie wiem, jak odpowiedzieć. Elvis
faktycznie miał stół do gry w kości w swoim domu, o którym
ludzie nie wiedzieli. Graliśmy trochę w kości. Nie było
to tak naprawdę nic niezwykłego.
TS
Czy jeździliście do
Malibu, na ryby - czy w jakiś inny sposób uciekaliście
tam gdzie was nikt nie widział? O to mi chodziło.
RW
Nie. Jeździliśmy na ryby
tylko we wczesnych latach kariery Elvisa. Uwielbiał jeździć
do Biloxi w Mississippi. Pływaliśmy łodzią – kuzyni
Elvisa, jego dziewczyna. Dobrze się bawiliśmy. Łowiliśmy
ryby, pamiętam - złowiłem rekina, a Elvis złapał parę
innych ryb. Ale to było dawno, w latach pięćdziesiątych
– 54/55.
TS
Jest taki uroczy film o
Elvisie jadącym na wyspę Catalina. Czy towarzyszyłeś mu
w tej podróży?
RW
Nie. Chyba byłem wtedy w
marynarce, w wojsku. To musiało być w 56/57, kiedy robił
pierwszy film. Żałuję, że mnie tam nie było - żałuję
tamtych lat, pierwszego okresu doświadczeń w Hollywood,
... bo to z pewnością było wydarzenie. Elvis był tam
razem ze swoim kuzynem, Gene’m. Szkoda, że tego nie
widziałem, ale byłem w wojsku.
TS
Czułeś się odsunięty,
dlatego że nie było cię tam?
RW
Nie, myślę, że sprawy
potoczyły się tak jak powinny. Tak, żałuję, że nie
widziałem przemiany kariery Elvisa z koncertowej na filmową,
ominęły mnie dwa pierwsze filmy i naprawdę żałuję, że
mnie tam nie było, ponieważ oba filmy oglądałem. To były
szalone czasy dla Elvisa, ponieważ był On młody a już
rzucony na szerokie wody, ale radził sobie wcale nieźle.
Ale słyszałem, że te pierwsze filmy to było szaleństwo.
TS
Ale wróćmy do Las Vegas.
Myślę, że są trzy szkoły fanów : ci, którzy lubią
lata 50-te, ci, którzy uwielbiają filmy z powodu dużej
ilości muzyki, którą gramy na naszych spotkaniach. Wierz
lub nie, ale ta muzyka jest z filmów, których ogólnie
rzecz biorąc prawdopodobnie Elvis nie lubił i
prawdopodobnie nie lubił nagrywać, ale te piosenki dla nas
tu wszystkich mają swą własną magię. Myślę jednak, że
łatwiej odnieść się do Elvisa z lat 70-tych, które
oczywiście były kombinacją szczęśliwych dni sukcesu
Elvisa, kiedy wrócił do występów na żywo, i bardzo
smutnych dni. Wiesz, pamiętam na jednej ze wczesnych sesji
kilkanaście lat temu pewien facet wstał i powiedział:
“Nigdy nie uwierzę, że Elvis Presley kiedykolwiek brał
narkotyki, a ten łajdak, który mu je przepisywał powinien
być zastrzelony”. Wszyscy od czasu do czasu wkładamy różowe
okulary. Czy dla Elvisa, większość jego życia była szczęśliwa?
RW
Tak. Mówiłem już o tym
wcześniej. Chcę pamiętać dobre czasy ponieważ były wyjątkowo
dobre. Elvis był jak brat, był mi bliższy niż moi
bracia, dorastaliśmy razem od szkoły średniej, byliśmy
razem na parę lat przed jego śmiercią. Było dużo,
bardzo dużo dobrych chwil. Tak jak mówiłem, jeździliśmy
do Biloxi, na ryby, puszczaliśmy fajerwerki na polu
golfowym, jeździliśmy jak wariaci po drogach, mieliśmy
pewną gierkę, w którą graliśmy, żeby zabić nudę.
Jechaliśmy wiejską drogą, przez most. Kiedy ktoś coś mówił,
co wydawało mu się ważne, klepałeś go po głowie a on
powinien zmienić temat. Np. mówisz “Myślę, że to co
zrobiliśmy....” ktoś ciebie klepie, a ty mówisz “o,
do diabła z tym”, zdejmujesz buty i wyrzucasz je do wody
przez okno. Głupoty, ale lubiliśmy to, zabijało to nudę,
to było zwariowane.
Bill Black, gitarzysta
basowy, był jednym z najbardziej zwariowanych ludzi jakich
znałem. Mam brata, który jest nałogowym hazardzistą. Mogę
właściwie to teraz powiedzieć. Ludzie przychodzą do mnie
i pytają “Dlaczego do diabła nic nie zrobiłeś, żeby
to powstrzymać?” Nie wiedzą, że naprawdę próbowałem.
Nie wiedzą, że zostałem zwolniony dlatego, że próbowałem
- ale jego przyrodni bracia i jeden z członków grupy
muzycznej przynosili mu te rzeczy. Kiedy dowiedziałem się
o tym, wpadłem do pokoju tego grajka i złamałem mu stopę.
Powiedziałem mu “Jak będziesz dalej przynosił te
rzeczy, załatwię cię”. Elvis oczywiście dowiedział się
o tym i już mnie nie było. Byłem z nim od liceum, ale
narkotyki w końcu wygrały i rozumiem to w ten sposób, że
nie miał prywatności, po prostu był znudzony życiem.
Przejdźmy po kolei. Zaczął
świetnie, występując, potem były filmy - filmy musiały
być nudą dla niego z tych powodów, o których rozmawialiśmy;
piosenki były straszne, scenariusze też były straszne. Więc
pojechał do Vegas i zamiast pracować pięć nocy w
tygodniu i mieć dwie noce wolne, tak jak Frank Sinatra czy
ktokolwiek inny - Elvis pracował przez cztery tygodnie,
siedem nocy tygodniowo, dając dwa przedstawienia na noc. Pułkownik
był na parkiecie, grając i dobrze się bawiąc. Więc to
musiało być... OK. - ... dobrze wracam do tematu. Filmy
musiały być nudne, Vegas też, Elvis chciał wrócić
przed widownię w całych Stanach, w całym świecie. Pułkownik
zaczął zamawiać koncerty w tych samych miastach. Za każdym
razem Roanoke w Virginii, coś tam jeszcze, Atlanta w
Georgii. Elvis chciał przyjechać tutaj, chciał pojechać
do Australii, do Niemiec, byle gdzie tylko nie do Roanoke
czy Atlanty. Ale nie, a dlaczego Pułkownik to robił?
Zapytałem go dlaczego nie możemy pojechać na tournée do
Europy, do Australii. Nie możemy poradzić sobie z ochroną!
– to była jego odpowiedź. Nie wiedzieliśmy, że był
nielegalnym imigrantem i nie mógł opuścić Stanów.
Zastanawiałem się,
dlaczego Pułkownik nie przyjeżdżał do Niemiec kiedy tam
byliśmy. Zawsze wysyłał innych ludzi. Nigdy nie opuszczał
Stanów i to bolało Elvisa. Gdyby Elvis mógł wydostać się
i zobaczyć was i śpiewać dla was, byłoby inaczej - ale
Elvis był więźniem własnego sukcesu i powiedzmy - Pułkownik
zrobił go, czym był, ale i czym jest.
Część
III.
TS do publiczności
Zaraz zajmiemy się
waszymi pytaniami. Red, - Tony Curtis powiedział kiedyś,
że całowanie Marilyn Monroe było jak całowanie Hitlera.
Czy Elvis Presley kiedykolwiek całował się z Marilyn
Monroe ?
RW
Nie, nigdy! - tę jedną
ominął.
TS
Pytanie od publiczności :
wytwórnia RCA ostatnio wydała album “Private Elvis” a
wiem, że większość taśm, jeśli nie wszystkie, przekazałeś
Ernstowi Jorgensenowi. Czy jest coś jeszcze, czy oddałeś
mu już wszystko?
RW
Nie przypuszczam, chyba że
coś zostało na strychu – mam tam kilka taśm, których
lubię słuchać- ale nie sądzę, żeby zostało tam coś
jeszcze. Myślę, że te "Home
Recordings" (Domowe Nagrania)
były ostatnie.
TS
Pytanie od Margaret Smith:
Czy jest jakieś twoje “Gdyby tylko...” jeśli chodzi o
Elvisa?
RW
Oczywiście. Zawsze jest
takie pytanie “gdyby tylko...”. W końcu zrobiłem
wszystko co mogłem, ale jest wiele rzeczy, których nie tknąłem.
Ale wiem na pewno, jest wiele rzeczy, które powiedziałbym
gdyby... było inaczej. Nie wiem o niczym, co moglibyśmy
zrobić. Zrobiliśmy wszystko, co mogliśmy.
TS
Przez całe swoje życie
pracowałeś z wieloma gwiazdami. Kto z nich jest najlepszy,
z kim było najlepiej?
RW
Z Elvisem. Z nim było
najzabawniej. Pracowałem z Johnem Waynem w “The Man Who
Shot the Liberty Valance”, z Lee Marvinem, z Jamesem
Stewardem - pracowałem z mnóstwem ludzi. Robert Conrad -
bawiliśmy się z nim świetnie, był szalony - nadal taki
jest!. Pracowałem w “Wild Wild West” jako kaskader, cały
się połamałem - później dostałem rolę w “Black
Sheep Squadron”. Nie wiem czy widziałeś to tutaj, to
film o Pepe Borington, asie II wojny światowej.
Muszę powiedzieć, że
Elvis był najlepszy, bo wszystko kręciło się wokół
niego. Robiliśmy takie rzeczy, że reżyserzy wariowali.
Np. - Elvis przez 30 min. miał zaczesywane wszystkie włosy
do tyłu. Ja byłem na rusztowaniu. To było w Universal.
Byliśmy na planie, gdzie wcześniej kręcono “Hunchback
of Notre Dame”. Byłem na rampie z balonem pełnym wody.
Po zrobieniu make-up’u (charakteryzacji-makijażu), -
Elvis szedł, a ja zrzuciłem na niego balon. Uderzył go
prosto w świeżo zaczesane do tyłu włosy, które oczywiście
natychmiast mu opadły, całe zmoczone. Nawet nie spojrzał
w górę. Po prostu zawrócił i cała szopka z make-up’em
zaczęła się od początku.
Jeszcze coś zdarzyło się
na tym samym planie. Ktoś zrzucił wodę na Charlie’ego
Hodge’a. Charlie zdjął koszulę, - mieli tam w studio duży
wiatrak. Powiesił koszulę na tym wiatraku do wyschnięcia.
Potem poszedł po drugą, ale cały czas przychodził, żeby
sprawdzić czy ta mokra już wyschła. Ale kiedy go nie było
przy nas, moczyliśmy ją, cały dzień!!
Alan Fortas, kiedy robiliśmy
“King Creole”, bez przerwy robił wszystkim kawały.
Odwdzięczyliśmy mu się w ten sposób. Powiedzieliśmy:
“Alan, masz dziś kwestię do zagrania. Będziesz aktorem.
Idź, zrobią ci make-up”. No więc poszedł, zrobili mu
make-up, i położyli chusteczkę na koszuli, żeby jej nie
pobrudzić. Powiedzieliśmy “Siadaj tutaj i nie zdejmuj
tej chusteczki, żeby nie pobrudzić koszuli”. Siedział
tam więc cały ranek, daliśmy mu jakiś tekst, żeby się
go nauczył i tak siedział, powtarzając kwestię z
chusteczką na koszuli. Zbliża się przerwa na lunch,
idziemy coś zjeść. Po lunchu miały być pierwsze zdjęcia.
Po lunchu zawsze też poprawiają make-up. Poprawili mu
makijaż, powiedzieli, - żeby trzymał chusteczkę, siedział
tam powtarzając kwestię, czekając na swoją kolej. Pod
koniec dnia, pierwszy asystent podszedł i powiedział
”Alan, czas nam się skończył. Zrobimy to jutro”.
“Wrobiliście mnie” powiedział Alan, a my w śmiech!
Zawsze robiliśmy takie rzeczy.
TS
Mam tu interesujące
pytanie: Czy Elvis był dobrym ojcem? Czy kiedykolwiek
zmieniał pieluszki?
RW
Nigdy. W życiu nie zmieniłby
pieluszki. To nie była jedna z rzeczy, które robił
dobrze.
TS
Czy uważasz, że gdyby
wtedy istniało coś takiego jak poradnia Betty Ford, Elvis
wziąłby w tym udział z własnej woli, czy też według
niego to co się działo to nie był problem?
RW
Nie sądzę, żeby
kiedykolwiek Elvis uważał to za problem, ale w końcu
zawsze miał ze sobą dr Nicka czy pielęgniarkę. Myślę,
że Elvis uważał, że jeśli coś się stanie, zjawią się
na czas. Myśleliśmy o tym wiele razy, jeśli byłaby
poradnia Betty Ford, nawet gdyby poszedł do szpitala, co
zdarzyło się pod koniec parę razy, pytałem go “Co według
ciebie jest tego przyczyną”. Mówił, że to po prostu kłopoty
żołądkowe. Powiedziałem, że to raczej to co bierze.
I jeszcze jedna rzecz, -
kiedy Elvis dowiedział się o tym facecie, któremu złamałem
stopę, zawołał mnie do siebie i powiedział “Chcę,
żebyś zostawił tych ludzi w spokoju. Potrzebuję tego”.Ja na to: “Potrzebujesz tego”. On powiedział “Potrzebuję
tego”. A ja “Przeżyłeś wiele lat bez tego”.
Elvis odpowiedział “Ale teraz tego potrzebuję”.
A później, kiedy pojechał do Las Vegas, jego ojciec zawołał
mnie, Sonnego i Dave’a Heblera i powiedział “Musimy
oszczędzać i obawiam się, że wy chłopcy musicie odejść”.
Odszedłem, to wszystko. Ale próbowałem.
TS
Jesteś na pewno bardzo
silnym człowiekiem. Mogę to stwierdzić, bo kiedy wcześniej
poklepałeś mnie po głowie myślałem, że złamałeś mi
czaszkę! ...Jesteś bardzo silnym człowiekiem i chciałbym
ci opowiedzieć zabawną historię. Nie była wcale śmieszna
wtedy, ale może zechcesz posłuchać. W 1972 roku zabraliśmy
grupę fanów do Stanów aby obejrzeć koncert Elvisa w Las
Vegas. Było wspaniale, cudownie, naprawdę było świetnie!
Pułkownik był bardzo gościnny, mieliśmy dobre miejsca na
sali koncertowej.
Podejrzewam jednak, że
popełniliśmy błąd. Polegał on na tym, że w następnym
roku zdecydowaliśmy wrócić. Gospodarze Hiltona nie byli
tym razem tak gościnni, ponieważ było 250 osób z Anglii,
które nie miały zamiaru grać w kasynie tylko chciały oglądać
Elvisa i wszyscy mieli rezerwacje. Nagle rezerwacje zostały
odwołane, - każda, co do jednej i nie mogliśmy wejść do
hotelu. To znaczy mogliśmy wejść, ale nie do sali, gdzie
odbywały się koncerty.
Co musieliśmy zrobić to
udać silniejszych. Wśród nas było dwóch ludzi, jeden z
narodowej gazety brytyjskiej "The Daily Mirror" i
drugi, - disc jockey Tony Prince, który pracował w rozgłośni
Radio Luxembourg. Poszliśmy do stacji radiowej w Las Vegas
i udawaliśmy, że jesteśmy z BBC i opisujemy historię jak
to 250 Brytyjczyków zostało wyrzuconych z Hiltona. Spotkałem
się następnie z Emilio, który rzucił we mnie rozpiską
miejsc i powiedział ”Wybierz 250 nazwisk i s....”.
Poszliśmy więc z Tony
Princem i wybraliśmy 250 dwukrotnie i każdy miał
nazwisko. Nie własne oczywiście; napisaliśmy te nazwiska
na kartkach i wręczyliśmy każdemu. Było dużo nazwisk żydowskich
i wyglądało to śmiesznie, ludzie ubrani w ciuchy C&A
wyglądający bardzo podejrzanie z kartkami w rękach starający
dostać się do sali koncertowej.
Dla mnie było to szokujące,
dla mojej pierwszej żony było szokujące to, że 90% czasu
spędzonego w Vegas siedziałem w barze bo nie mogłem tego
wytrzymać. Kiedy nadszedł czas zrobienia zdjęć przy wręczaniu
nagrody gazety brytyjskiej (New Musical Express) zostaliśmy
wezwani przez Pułkownika i Pułkownik był bardzo wkurzony
bo miał kłótnię z gospodarzami Hiltona, - nie byliśmy
tam odpowiednio powitani. Elvis nie wiedział, że tam jesteśmy,
było to szokujące dla nas wszystkich. I moja pierwsza żona
postanowiła powiedzieć Elvisowi co się dzieje w celu
chronienia mnie!. Możesz tego nie pamiętać, Red - ale
podniosłeś ją i rzuciłeś o ścianę! No, ale tego
rodzaju rzeczy pewnie zdarzały ci się często.
RW
Tak, - myślę, że to
pamiętam. Co się stało, ...to znaczy po tych wszystkich
przejściach - czy były jakieś kłótnie dotyczące was w
Hiltonie?
TS
Nic takiego, wszyscy mieliśmy
rezerwacje, ale ktoś zdecydował (chyba ktoś z
kierownictwa kasyna), że 250 osób na 2000 miejsc to więcej
niż 10% i było to 10% więcej niż mogli znieść, więc
naprawdę nie chcieli nas tam tylko ze względu na pieniądze,
- a jako, że nie mogłem wtedy znaleźć Pułkownika, więc
musieliśmy udawać. Wszystko się udało - ale powiedzieli,
żebym już tego nie próbował bo mi się odechce wizyt.
RW
No tak, było paru takich
facetów w Vegas! Przepraszam Cię (przedstawia swą żonę
publiczności). A oto historia związana z tą kobietą.
Moja żona siedziała przy częściowo odgrodzonym stole w
samym środku, - a kiedy Elvis tam śpiewał mieli ustawione
stoły aż do sceny, takie długie stoły. Elvis dał bardzo
dobry koncert tej nocy. Kurtyna zaczyna się zasuwać, ja
wychodzę, Sonny wychodzi - idziemy wzdłuż kurtyny. A ta
dziewczyna w spódniczce mini biegnie w kierunku Elvisa.
Zobaczyłem ją i w momencie kiedy kurtyna zasuwała się,
dostałem od niej w plecy. Elvis zatrzymał się, zaśmiał
i poszedł dalej ale ona usiłowała przedrzeć się dalej
więc ją przytrzymałem. Trzymam ją w ramionach i słyszę
z tyłu gwizdy i owację. Wszyscy się cieszą i zacząłem
zastanawiać się co się dzieje. Moja żona powiedziała
mi, że kiedy usiłowała przedostać się za kulisy, chwyciłem
ją przez kurtynę, - jej spódniczka podniosła się a ona
nie miała nic pod spodem! A ci wszyscy faceci krzyczeli...
Innym razem jakaś
dziewczyna biegła wzdłuż stołów, upadła na kolana
jakiegoś faceta i wtedy spadła mu peruka. Nie zwolniła,
podniosła się razem z tym tupecikiem i biegła dalej! Nie
wiem, czy słyszałeś na żywo "Are You Lonesome
Tonight". Wyobraź sobie, siedzi facet w peruce a tu
jakaś dziewczyna chce dostać się do Elvisa, ściąga mu
po drodze ten tupecik a Elvis właśnie śpiewa “...and
your bald head... "(...a twoja łysa głowa...). Jeśli
słyszałeś nagranie to właśnie było to; Elvis śpiewał
a facet został pozbawiony peruki. Elvis nie mógł zaśpiewać
reszty, inni śpiewali tak jak trzeba, a on mógł tylko
“...and your bald head...”. Stąd to właśnie
wyszło.
TS
Istnieje następna
historia o tym, jak wszyscy pomalowaliście amorki na czarno
w sali koncertowej Hiltona. Wszyscy znają tę historię,
ale mam pytanie. Skąd wzięliście farbę?
RW
Z tyłu sceny znajduje się
zbiorowisko kabli. Za nimi znajduje się wszystko co jest
potrzebne na scenie, między innymi farba. Więc kiedy byliśmy
za kulisami, sala była pusta po koncercie, Elvis powiedział
“Chce je pomalować na czarno.” Zdjąłem więc
buty, wdrapałem się na rusztowanie – 20 stóp w górę!
Przeszedłem na drugą stronę, wziąłem farbę i wróciłem.
Pomalowaliśmy amorki na
czarno, a następnej nocy wydawało się, że nikt tego nie
zauważył.
Elvis powiedział “Chcę
żebyście zauważyli co zrobiliśmy ostatniej nocy aby
zmienić salę koncertową, w uznaniu mojego chórku The
Sweet Inspirations . Wszystko jest białe. Już nie,
patrzcie.” Światła wyłoniły czarne twarze, a The
Sweet Inspirations zaczęły się śmiać! Tak do tego doszło.
TS
Czy robiliście to z nudów,
czy to była po prostu głupota?
RW
Byliśmy psotni nawet w późniejszych
latach. Zawsze wymyślałem zwariowane rzeczy, ale to był
pomysł Elvisa, żeby zabić nudę, ale też żeby się
zabawić i może zszokować ludzi z Hiltona. Bo wiesz, kto
śmiałby zrobić coś takiego. Ale zostawili to i było tak
przez długie lata zanim je wymienili. Ostatnio jak tam byłem,
poszedłem sprawdzić - ale już zostały zmienione.
... Fajnie było, co noc
wychodziliśmy i amorki były czarne.
TS
Gdyby Elvis żył miałby
teraz 65 lat. Jak myślisz, co by teraz robił?
RW
Robiłby to samo co robił
wtedy. Zauważyłeś pewnie, bo ja tak, że po śmierci
Elvisa muzyka zmieniła się. Nie jest już taka jak
dawniej, - w Stanach po tym wydarzeniu przeszła do country,
oczywiście teraz tego wszystkiego nie możesz nazywać
country, ale wiem, że Elvis nadal śpiewałby "Hound
Dog", czy coś w tym rodzaju, nadal robiłby to samo,
nie zmieniłby swojej muzyki.
TS
Czy Elvis chciał
kiedykolwiek zmienić swoją muzykę? Czy nigdy nie myślał,
żeby zostać piosenkarzem gospel?
RW
Nie. Kiedyś oglądaliśmy
występ Bobby’ego Darina (Bobby Darin, karierę rozpoczął
piosenką “Splish Splash”, później zaczął naśladować
Franka Sinatrę. Jego piosenki zaczęły brzmieć bardzo
podobnie jak piosenki Sinatry). Kiedy wtedy zaśpiewał
“Splish Splash”, - przestał w trakcie piosenki i
powiedział - że to może zaśpiewa innym razem. I zaczął
jedną ze swoich nowych piosenek śpiewając jak Sinatra.
Elvis zaczął krzyczeć “Nie wyrzucaj tego co masz w
sercu”. Bobby przestał śpiewać, wiedział kto do
niego krzyczał i powiedział “Wiesz co, masz rację”.
Elvis tak to czuł, - tę przemianę od “Splish Splah”
do piosenek a la Sinatra.
Elvis był bardzo zdenerwowany w czasie koncertu z Sinatrą
po swoim wyjściu z wojska. On śpiewał jedną z piosenek
Sinatry, a Sinatra jedną z piosenek Elvisa. Czuł się
dziwnie, bo to nie był jego styl śpiewania.
Część
IV
TS
Czy ty i Elvis potajemnie
(nieoficjalnie) gościliście na wielu występach innych
piosenkarzy w Vegas?
RW
Faktycznie, wpadaliśmy na
wiele. Elvis robił tak wcześniej, bo widzisz, przyjeżdżaliśmy
tam tydzień wcześniej na próby, później były 4
tygodnie piekła, potem zostawaliśmy tydzień, żeby się
odprężyć. Elvis chodził na występy, szczególnie Toma
Jonesa. Chodził na tyle ile mógł, na przykład na
koncerty Andy Williamsa. Wcześniej rozmawialiśmy o życiu
towarzyskim Elvisa. Zapraszał Toma Jonesa i kwartet do
siebie - po występie spotykali się wszyscy i śpiewali
godzinę, dwie. Tom Jones wpadł parę razy, Andy Williams i
inni bywali często. Elvis zawsze śpiewał, uwielbiał mieć
przy sobie kwartet gospel i The Sweet Inspirations. Śpiewali
piosenki gospel, ale nie tylko ...i dobrze się bawili.
TS
Czy było dużo dziewczyn?
RW
Były ich setki. Moja żona
też raz tam była, wziąłem ją, żeby zobaczyła Elvisa.
Elvis sobie tego życzył. Potrzebował ludzi do rozmów,
religijnych cytatów - lubił rozmawiać z tymi wszystkimi
ludźmi. To był jego sposób na odprężenie się - chciał,
żeby było wokół dużo ludzi i zawsze były tłumy w jego
apartamencie.
TS
Powiedziałbyś, że Elvis
Presley był drapieżnym mężczyzną? Wiem, że wiele
kobiet chciałoby o to spytać.
RW
OK. Jest przed i po. Kiedy
pierwszy raz przyjechał do Vegas i przy pierwszych filmach
- żadna kobieta nie była bezpieczna. Ale później, albo
Linda, albo Priscilla były przy nim. Przez parę ostatnich
lat nie przypominam sobie nikogo, z kim by chodził. Linda i
ta druga dziewczyna (nie pamiętam jej imienia) i reszta były
raczej osobami, z którymi rozmawiał. To prawda. Myślę,
że się starzał! Miał 'książki', które ludzie mu
przynosili, niektóre z nich były trochę dziwne, ale był
w tym już po uszy. Zaczął widzieć rzeczy na niebie i
takie tam inne.
TS
Czy wpływało to ujemnie
na jego psychikę? Czy uważasz, że ci ludzie nie powinni
byli tego robić?
RW
Nigdy nie powinni przynosić
mu tych rzeczy, ponieważ byli oni dziwni, i nadal są. A te
rzeczy sprawiły, że się zagubił. Elvis szukał czegoś i
myślał - że to było to, czego szukał.
TS
Czy nadal widujesz się z
tymi ludźmi, Lindą, Ginger i innymi?
RW
Nie, odwiedziliśmy z żoną
Lindę i kilka osób z grupy, kiedy byliśmy w Kalifornii.
Linda jest miła, jest OK., robiła co mogła, ale grupa się
rozpadła. Nazywali nas
“Mafią z Memphis”.
Najpierw byłem ja, potem Lamar, Sonny, Marty i Billy. Billy
zawsze tam był. Billy był jak nasz młodszy brat, ale nie
jeżdził z nami - dopiero aż dorósł. Ale wtedy Elvis miał
innych ludzi - myśmy się rozdzielili, różne rzeczy się
zdarzyły, ale niezbyt dobrze nam się teraz układa.
TS
Teraz państwo. Czy
chcecie zadać jakieś pytania?
RW
Starzeję się, a i mój słuch
nie taki jak dawniej. Bądźcie więc dla mnie łaskawi.
Publiczność
Jaka była matka Elvisa?
RW
Jego matka to był anioł.
Elvis kochał swą matkę - jego matka kochała jego, martwiła
się o niego, nie pozwalała nikomu go źle traktować, a była
kobietą o wielkiej sile charakteru i brakuje mi jej.
Ostatni raz kiedy ją widziałem byłem na przepustce w
domu. Elvis nagrywał “King Creole” i pojechałem do
Graceland aby się zobaczyć z nią i Vernonem. Zadzwonili
do Elvisa. Powiedzieli mi, że Elvis chce abym wyleciał a później
jechał pociągiem z powrotem do Nowego Orleanu. Elvis nie
latał wtedy - kończył pracę w Hollywood, więc pojechaliśmy
pociągiem do Nowego Orleanu. Ostatnią rzeczą, którą
powiedziała do mnie matka Elvisa było: “Opiekuj się
Elvisem”. Wziąłem to sobie głęboko do serca na resztę
życia.
Publiczność
Czy myślisz, że Elvis
potrzebował 68 Comeback, żeby wrócić na listy przebojów?
RW
Po tych wszystkich
filmach, Elvis był trochę niepewny siebie i po to był
"Comeback", żeby sprawdzić siebie. To co
proponował mu Pułkownik, chyba by go zniszczyło. Pułkownik
chciał, żeby Elvis wyszedł i zaśpiewał parę piosenek
Bożonarodzeniowych! A Elvis stwierdził “Do diabła z
tym, będę robił co innego”. To było jak badanie
gruntu.
Publiczność
Mówisz, że staliście się
tak bliscy jak bracia, czy biłeś się kiedykolwiek z
Elvisem?
RW
Nigdy, nigdy! Jak mówiłem
- jego matka powiedziała “Zaopiekuj się nim, nie zrań
go”. Trzy razy byłem bliski pobicia się z nim, ale musiałby
mi chyba przystawić broń albo nóż, zanim bym go uderzył.
Publiczność
Czy Elvis chciał
kiedykolwiek spotkać się z Marilyn Monroe, kiedy miał
sposobność i czy istnieją jakieś fotografie z tym związane?
RW
Tak, Elvis chciał spotkać
się z Marilyn Monroe, ale ona była zajęta. Nigdy się nie
spotkali.
Publiczność
Czy Elvis miał kogoś
innego zaufanego, oprócz ludzi którzy byli na jego liście
płac, lub byli od niego zależni finansowo?
RW
Nie.
Publiczność
Kiedy napisałeś książkę
dyskredytującą Elvisa a on zmarł parę tygodni później,
czy czułeś się odpowiedzialny za jego śmierć?
RW
Nie, nie czułem
odpowiedzialności ponieważ Elvis raz już był martwy ale
wtedy znaleźliśmy go na czas. Wiedziałem, że to
nadchodzi, był to jeden z głównych powodów dla których
napisałem tę książkę. Jak już mówiłem, chciałem
powstrzymać to co się działo, kiedy byłem z nim. Ale nie
udało się. Tak więc, napisaliśmy tę książkę żeby
uzmysłowić mu, co się dzieje. Ale i to nie pomogło. To
był przypadek że książka wyszła, a on umarł. Z drugiej
strony, nie wiecie ludzie w jakim był stanie.
Ludzie, nie macie pojęcia
w jakim był stanie. Ja wiedziałem, wiedział to każdy,
kto był z nim - że parę razy, gdyby nie my, już by go
nie było. Staraliśmy się otworzyć mu na to oczy. Nie
mieliśmy gdzie go zamknąć i nie mieliśmy go jak położyć
do szpitala. Jedyną osobą, która mogłaby tego dokonać
był jego ojciec, ale nie zrobił tego. Był jakby na zewnątrz
tego wszystkiego, zupełnie bezsilny.
Publiczność
Kiedy ostatni raz rozmawiałeś
z Elvisem i czy była to pokojowa rozmowa?
RW
Ostatni raz rozmawiałem z
Elvisem, kiedy do mnie zadzwonił jak dowiedział się że
książka została napisana. Zamieściłem tę rozmowę w
książce - zadzwonił, żeby zapytać jak mi leci. Myślę,
że był trochę zdenerwowany tym, co było w książce. Długo
rozmawialiśmy - to był ostatni raz kiedy z nim rozmawiałem.
Publiczność
Czy mogłeś to zrobić
inaczej?
RW
Tak, mogłem kłamać, ale
wszystko co jest w tej książce to prawda. Nie wiem, czy
czytaliście tę książkę, ale czy zauważyliście dobre
rzeczy w niej zawarte. 90% tej książki to pozytywy, a jeśli
chodzi o inne książki, to wszystko g...!
Publiczność
Gdzie byłeś jak Elvis
umarł?
RW
Byłem w środku kręcenia
odcinka “Black Sheep Squadron”. Robiliśmy próbę sceny
z Robertem Conradem i koordynatorem kaskaderów. Było wcześnie
rano. Chuck przybiegł i powiedział: “Ludzie, słyszałem
właśnie w radio, że Elvis umiera”. Robert Conrad był
przyjacielem Elvisa i często rozmawialiśmy o nim. Wtedy
przestaliśmy cokolwiek robić, nie daliśmy rady. Nic nigdy
nie zamiera w wytwórni czy telewizji - przedstawienie musi
trwać, ale wtedy wszystko się skończyło. Moja żona i
dwaj synowie przybiegli płacząc, a my niewiele byliśmy
warci, jeśli chodzi o pracę przy tym odcinku.
Publiczność
Czy Elvis kiedykolwiek
rozpatrywał pisanie piosenek z tobą, Red?
RW
Dawał mi tytuły. Dał mi
tytuł “That’s Someone You Never Forget”. Raz usiadł
ze mną i Charlie’em i próbowaliśmy coś napisać, ale
Elvis nie mógł długo usiedzieć w jednym miejscu - nosiło
go. Dał mi tytuł i powiedział, żeby to napisać. I tak
było.
Publiczność
Mówiłeś wcześniej, że
zawsze uważałeś się za jednego z najbliższych przyjaciół
Elvisa. Jeśli tak było - myślę, że ja sam nie napisałbym
takiej książki, jeśli miałbym takiego przyjaciela. Nie
chciałbym wyciągać na światło dzienne różnych rzeczy.
Mówiłeś, że robiłeś to aby pomóc Elvisowi i żeby zdał
sobie sprawę z tego co się dzieje. Jeśli faktycznie chciałeś
w ten sposób mu pomóc, czy nie byłoby fair gdybyś
przekazał wszystkie pieniądze z tej książki na cele
charytatywne.
RW
Zgadzam się z tobą, ale
byłem spłukany. Nie, - napisałem ją dla pieniędzy, czy
to chciałeś usłyszeć? Napisałem ją dla pieniędzy i żeby
mu pomóc. Długo masz zamiar się nad tym rozwodzić?
Szkoda, że w ten sposób to odczuwasz, ale bardzo kochałem
tego człowieka. Nie zdajesz sobie sprawy przez co przeszedłem,
próbując trzymać go od tego z dala. OK., masz swoje
zdanie na mój temat a ja powiedziałem co o tym myślę. Możesz
się z tym zgadzać lub nie.
Publiczność
Czy to prawda, że Elvis
nosił wszędzie broń i czy pamiętasz jakąś historię z
tym związaną?
RW
Tak, wszyscy nosiliśmy
broń. Kiedy wszyscy zostaliśmy deputowani w Denver, Las
Vegas i Memphis. Sprawdzano naszą przeszłość. Wszyscy
byliśmy uzbrojeni i groźni.
TS
Myślę, że przydałaby
się jakaś zabawna historia na koniec. Ze wszystkich kawałów,
który był najzabawniejszy?
RW
OK. To będzie o tym, jak
zabijaliśmy nudę w Las Vegas. Jest o tym w książce. Grożono
Elvisowi, listy przychodziły i nic się nie działo a my
nie mieliśmy co robić. Więc postanowiliśmy nabrać The
Stamps Quartet.
Elvis, Sonny i ja
postanowiliśmy “postraszyć” The Stamps - powiedzieć,
że znowu dostaliśmy list z pogróżkami.
Jak to się stało? Najpierw powiedzieliśmy prawdziwej
ochronie hotelowej, żeby opróżnili swoją broń, ale później
pomyśleliśmy “Co będzie jeśli ktoś dzisiaj naprawdę
spróbuje wprowadzić swoje groźby w czyn?”. No, ale w
garderobie po przedstawieniu dorwaliśmy The Stamps i Elvis
powiedział “Słuchajcie, chłopaki, znowu przysłali
list, teraz chyba na poważnie. Pojedziemy lepiej na 30 piętro,
do apartamentu”. Przez całą drogę straszyliśmy The
Stamps mówiąc “uważajcie na każdy dźwięk”. Byli już
bardzo zdenerwowani. Wszedłem ze wszystkimi i zamknąłem
drzwi, a Sonny poszedł do tylnego wejścia. Jak tylko
weszliśmy, powiedziałem “OK., chyba wszystko w porządku”.
I wtedy nagle Sonny krzyknął “O, .....("Son of
bitch") i wystrzelił. Mieliśmy ślepaki w naszej
broni. JD Sumner powalił Elvisa i przykrył go swoim ciałem.
Donnie Sumner przeskoczył bar, uderzył się w kolano i
omal nie złamał nóg. Ukrył się za barem. Wbiegłem po
schodkach do drugiej części apartamentu - strzeliłem parę
razy, Sonny też wypalił. Chwyciłem się za brzuch i
powiedziałem “Och, trafili mnie” i sturlałem się po
stopniach. Wszyscy strażnicy, którzy przybiegli zostali
'zabici'. Jeden z The Stamps ukrył się pod stołem - był
bardzo religijny - i modlił się! A inny krzyczał
“Dajcie mi broń, dajcie mi broń!”. Pobiegł do jednego
z 'zabitych' strażników i zabrał mu broń. Krzyczał -
“Nie ma naboi”. W tym czasie Sonny przytrzymał Elvisa
(który nadal leżał pod JD Sumnerem) [...] ... (Red śmieje
się). Tego rodzaju rzeczy robiliśmy, żeby się zabawić.
Koniec
wywiadu
Końcowe przesłanie
Reda do fanów
Chcę wam powiedzieć jak
cieszę się, że jestem tu z wami i dzielę się z wami
moimi wspomnieniami. Miałem nadzieję, że będziemy
utrzymywać naszą rozmowę w humorystycznym, przyjemnym
nastroju, ponieważ to podobałoby się Elvisowi. Szkoda, że
nie widzieliście go osobiście.
Lillian Cumming
The Elvis Touch ~ Glasgow Branch of the OEPFC
Tłumaczenie
: Urszula i Marcin Czajkowscy
Opracowanie
: Andrzej Lipczynski
Specjalne
podziękowanie dla
Todda
Slaughtera, Lilian Cumming