|
| Relacja z
grzybobrania na Orawie słowackiej 9 października 2004 Na początku był Grzyb. A Grzyb był w Lesie. I Lasem był Grzyb.
Byli jednak w owym czasie mężowie, którzy nie bacząc, że to nieprzezpieczne, ruszyli
w Las aby zmierzyć się z Grzybem. Pożegnawszy zalane łzami niewiasty, przytroczywszy
rozliczny ekwipunek i zabrawszy niezbędną spyżę, dosiedli żelaznego rumaka, i w imię
Boże, ruszyli. |