Serwis miłosników grzybobrania - Na grzyby !| Grzyby naszych miast | Nasza biblioteka | Nawigacja | O stronie | Objaśnienia | Masze wyprawy | Ciekawostki |
| Darz Grzyb | Czy są grzyby ? | Forum | Ciekawe linki | Nowości | Słownik | Literatura | Przepisy | Ankieta |

   Bardzo krótka wyprawa nad Dunajec w Święto Bożego Ciała
10 czerwiec 2004

To co nas ciągnie na takie wyprawy...

Galeria foto I Galeria foto II  

Borowik Borowik Jedynak... prawdziwek Grzybobranie...
Krowiak podwinięty Kurki Łuszczak zmienny Łuszczak zmienny Łuszczak zmienny Kozak czerwony
Maślak ziarnisty "Poród" - Muchomor mglejarka Muchomor mglejarka Muchomor mglejarka Muchomor mglejarka
Pieczarka P1010014m.jpg (4419 bytes)
    Co trzeba zrobić aby pojechać na grzyby i zdążyć z powrotem na procesję. Taki problem mieliśmy w czwartek w Boże Ciało. Odpowiedź jest prosta: trzeba wstać o czwartej rano, jechać nie dłużej niż godzinę tam, nie dłużej niż godzinę z powrotem i nie chodzić za długo po lesie. Tak też było. Wstaliśmy wcześnie i wyruszyliśmy w kierunku Mszany Dolnej, Łącka, Tylmanowej czyli nad Dunajec. Jak donosili nasi wywiadowcy, w Nowym Sączu na targu pokazały się znaczne ilości prawdziwków. Wszyscy pytani kojarzyli je z Obidzą ale kto tam powie prawdę w tak delikatnej sprawie jak pojaw Borowika szlachetnego. Trzeba się samemu przekonać i przeszukać ulubione miejsca.

W lesie było ciepło i mokro. Już na pierwszej stromiźnie, którą należało pokonać pojawiły się pierwsze grzyby; kozaki i kurki. Kozaki szare były jednak troszeczkę nadgryzione i zębem czasu i przez mieszkańców lasu. Kurki były młodziutkie ale maleńkie i niestety nieliczne. Kwitnące białe storczyki zwykle towarzyszą większej ilości grzybów; tym razem jednak storczyków było mało grzyby zawiodły. W “murowanym” stuprocentowym miejscu wyrósł tylko jeden czerwony kozak. Za to na pniaku, nieco powyżej kozaczka można było zebrać sporo łuszczaków zmiennych. Łuszczaki to moja specjalność – będzie zupa...

Wiesiek, który rok temu znalazł tu swojego pierwszego prawdziwka jęczał ciągle:
-Nie ma grzybów... nic tu nie ma... żadnego grzyba nie ma.
To pojękiwanie i zawodzenie to taki grzybiarski zwyczaj; jeżeli człowiek chwilę ponarzeka natychmiast znajduje grzyba.
Tym razem jednak nic nie pomagało. W lesie był tylko jeden prawdziwek a nas było dwóch. W końcu to był “mój” las a nie Wieśka. No i ja go wreszcie znalazłem. Wyrósł przy samej drodze leśnej. Był piękny, zdrowy, młody, brązowy ja trzeba a na dodatek nie był robaczywy. Szkoda, że tylko jeden... ale cóż zrobić – nie można wymagać od lasu by już 10 czerwca zarzucił nas setkami prawdziwków. Ten jeden musiał nam wystarczyć. Były jeszcze gołąbki, trafiły się też maślaczki ziarniste. Wiesiek znalazł nawet jednego maślaka żółtego pod modrzewiami ale maślak był niestety bez kapelusza. Jakieś głodne stworzenie leśne zostawiło tylko sam trzon. Koszyk uzupełniła pieczarka leśna, która też wyrosła samotnie. Było jeszcze kilka kolejnych kozaczków szarych i niestety ...na tym koniec. Nie sprawdziło się przysłowie, które cytowałem rano: “Na Boże Ciało jedź na grzyby śmiało”. Na wielkie zbiory trzeba jeszcze poczekać. Dopiero “Święty Pieterpaweł” ( jak mawiają górale) musi posiać grzyby. Na razie muszą nam wystarczyć inne górskie atrakcje: świeże leśne powietrze, piękne panoramy z widokiem na Dunajec i okoliczne góry a także czerwone poziomki, których coraz więcej widać na polanach. Czekamy na koniec czerwca – las jest ciepły i wilgotny ...już niedługo... 

Tekst: Tadeusz Ruchlewicz
foto: Wiesław Kamiński i Tadesz Ruchlewicz

Dadam jeszcze że ze znanych grzybów spotkaliśmy krowiaki podwinięte, muchomory mglejarki, różne ciekawe śluzowce. Ciekawym obiektem do fotografowanie był leśny biegacz skórzasty (Carabus coriaceus L.) i rodzący się młody muchomor mglejarka... Tadesz zaproponował nazwać to zdjęcie "Poród..."
Zenit - autor serwisu www.NaGrzyby.pl