Serwis miłosników grzybobrania - Na grzyby !| Grzyby naszych miast | Nasza biblioteka | Nawigacja | O stronie | Objaśnienia | Masze wyprawy | Ciekawostki |
| Darz Grzyb | Czy są grzyby ? | Forum | Ciekawe linki | Nowości | Słownik | Literatura | Przepisy | Ankieta |

   Moje pierwsze prawdziwki w tym roku (Wyprawa z Tadeuszem)
19 czerwca 2004
  | Wyprawa 20 czerwca 2004 |

I słało się moje pierwsze w tym roku borowiki - relacja pod zdjęciami

Galeria foto I Galeria foto II

Tak wyglądał mój 1 prawdziwek w tym roku... Bliźniaki... Borowiki ... jaki to gatunek? Borowiki ... jaki to gatunek? 2 małe prawdziwki na kapeluszu prawdziwka 2 małe prawdziwki na kapeluszu prawdziwka
Borowik - jego szkielet - rośnie koło bluszcza Borowik Dzieło ślimaków Borowik usiatkowany Borowiki usiatkowany Borowik usiatkowany
Paweł i Gaweł w jednym stali domu... Koźlarz babka Muchomory czerwieniejące Szkieletor i mrówki Borowik w bluszczach Maślak żółty
Objedzony borowik Borowik Kazak Maślaki żółte Smaczy dla ślimaków... Smaczy dla ślimaków...
        Na pierwsze prawdziwki wyruszamy zwykle do lasów nad Kamienicą. Jakoś tak się dziwnie zdarza, że mimo chłodu jaki powinien hamować rozwój grzybów w terenach podgórskich tu zawsze są pierwsze prawdziwki. Wiesiek marzył o tym pierwszym od samego rana (wyruszyliśmy z Krakowa o 5 00). Las przyjął nas zapachem białych storczyków. Już pierwsze wejście na ścianę płaczu ( tak nazywamy mocno nachylony stok prowadzący do miejsc grzybowych) pozwoliło na przypływ optymizmu; pojawiły się wspaniałe, mięsiste gołąbki a następnie ... mocne uderzenie – Wiesiek dopadł tego pierwszego, wymarzonego, brązowego prawdziwka. Sesja zdjęciowa trwała dość długo- wszak ostatni prawdziwek był fotografowany jeszcze w ubiegłym roku...

Po pierwszym prawdziwku przyszły pierwsze kurki a następnie maślaki modrzewiowe. Niestety nie dopisały tym razem czerwone kozaki. Za to w pobliżu stanowiska “křemenačy”, jak Czesi nazywają czerwone kozaki, następna niespodzianka i srogi rewanż - znajduję dwa prawdziwki. Prawdziwki są małe ale liczą się przecież wszystkie okazy. Prowadzę 2:1. Kolejnego prawdziwka a nawet dwa znajduje Wiesiek i zostaje liderem. Mój kontratak był jednak piorunujący- 12 prawdziwków obok siebie. Prawdziweczki są małe, jasnogłowe, takie właśnie wyrastają w tym lesie już z końcem maja. Głowimy się jaka to odmiana. Wyglądają na Borowiki usiatkowane (Boletus reticulatus) ale kto ich tam wie... W domu sprawdzamy w atlasach. Patrzymy na wszystkie możliwe strony internetowe. Widać, że autorzy różnych stron zamieścili tak różne egzemplarze, że już nie wiadomo czy borowik usiatkowany ma kapelusz jasny czy brązowy...

Być może młode egzemplarze tak właśnie wyglądają. A może to nie prawdziwki ?... Zapach prawdziwka, smak prawdziwka (smażyłem- znakomite) ale kolor jakiś dziwny. Listy z prośbami o pomoc poszły już w świat. Może ktoś rozpozna ...

W sumie poszło nam nieźle. Wiesiek wprawdzie nie podniósł się już po tym nokaucie; uzbierał ostatecznie piętnaście prawdziwków ale ja utrzymywałem bezpieczny dystans i doszedłem do 29 sztuk, przy czym zgodnie z obietnicą, nie policzyłem dwóch egzemplarzy, które wyrosły na kapeluszu jednego z okazów. To też nowość - pierwszy raz spotkałem taki okaz; z kapelusza prawdziwka wyrastają dwie miniaturki prawdziwków. Zobaczcie zresztą sami...

Niezależnie od sukcesów “prawdziwkowych” warto odnotować, że jak zwykle zresztą las nie poskąpił nam łuszczaków, które w dodatku na żywiciela wybrały pięknie omszony pniak. Wiesiek ponownie znalazł niezwykłe białe igiełki z czerwonymi kroplami ( podobno już wie co to za grzyb). Ja z kolei wypatrzyłem podgrzybka zajączka – miniaturkę. Prosiłem Wieśka aby tak robił zdjęcie by na stronie internetowej podgrzybek wyglądał bardziej dorośle. Niestety jak na złość przyplątała się mrówka – rudnica, która usiadła na podgrzybku i tym samym “wyskalowała” nam obraz. Dalsza wędrówka po lesie wzbogaciła nas o maślaki ziarniste ( Suillus granulatus) i przede wszystkim o znaczne ilości muchomorów czerwieniejących ( Amanita rubescens). Muchomory nareszcie obrodziły.  Łącznie znaleźliśmy ich kilkadziesiąt; i młode, wychodzące właśnie z ziemi i duże egzemplarze. Sypnęło też kurkami. Nie były to jeszcze ilości pożądane ale w porównaniu z tym co widzieliśmy 10 dni temu ( w święto Bożego Ciała) przyrost był ogromny ( kopiaty talerz po oczyszczeniu w domu).  Spotykaliśmy też pojedyńcze koźlarze babki.  Jak zwykle znalazły się jakieś tajemnicze białe grzybki z ciemnym, prawie czarnym spodem trzonu ( są na fotografiach) a na koniec odbyła się sesja fotograficzna poświęcona głównie Dunajcowi widzianemu na tle Jazowska. Wiesiek uwiecznił także piękną kapliczkę przydrożną i moje zmęczenie chodzeniem po prawie pionowej ścianie, która miała nam na koniec sypnąć prawdziwkami ale okazała się niezbyt hojna. 

Tekst: Tadeusz Ruchlewicz
Foto: Wiesław Kamiński i Tadeusz Ruchlewicz

Strona z serwisu www.NaGrzyby.pl zenit@kki.pl