GĄSKA ZIELONKA - TRUJĄCA ?

Strona główna - Grzyby okolic Spytkowic| Mapa serwisu | Spis gatunków | Nawigacja | O stronie | Objaśnienia | Moje wyprawy | Ciekawostki |
| Lasy | Kiedy w las | A. Mickiewicz | Ciekawe linki | Nowości | Słownik | Literatura | Przepisy | Ankieta |

 

GĄSKA ZIELONKA - TRUJĄCA ?

Zapraszam do lektury ciekawego atykułu i duskusji na ten temat.


|
wypowiedzi z forum na ten temat |
wypowiedz się w dyskusji na ten temat na naszym forum lub napisz|

| opis gatunkugaleria foto   |

Uwaga grzybiarze

Zobacz orginalny artykuł - z AngoryGąski zielonki są trujące.

 

      Gąska zielonka to grzyb jadalny, zbierany do listopada i nawet grudnia. I właśnie miłośnikom tego daru natury lekarze zrobili niespodziankę. W samym szczycie gąskowego sezonu we wpływowym medycznym magazynie “The New England Journal of Medicine” pojawiła się informacja o śmiertelnym zagrożeniu.
Francuski naukowiec doktor Regis Bedris z Bordeaux dokładnie zbadał historię 12 pacjentów z rabdomiolizą, bardzo rzadką chorobą przy której pojawia się rozpad mięśni. Wszyscy trafili do szpitala w różnym czasie między 1999 a 2000 rokiem. Gąska zielonka Trzech zmarło pozostałych udało się uratować. Niejasna była przyczyna choroby. Regis Bedris znalazł czynnik łączący wszystkie tragedie. Był nim grzyb Tricholoma equestre – tak to po łacinie nazywa się gąska zielonka, grzyb bardzo rozpowszechniony w Europie, Rosji i USA. Bezpośrednio przed wystąpieniem objawów wszyscy pacjenci najedli się tych grzybów.
Doniesienie wstrząsnęło wąskim środowiskiem mykologów. Chodzi o to że do tej pory żaden grzyb nie był podejrzewany o wywołanie rabdomiolizy . Najczęściej ten niezbyt miły dla ucha przywoływano w związku z efektami ubocznymi wywołanymi przez niektóre leki . Całkiem niedawno w sierpniu był na ustach wszystkich w związku z preparatem Lipobay, który został wycofany ze sprzedaży z powodu możliwości wywoływania tego schorzenia.
Niektórzy specjaliści-toksykolodzy mieli wątpliwości związane z odkryciem z dr Bedrisa. Uprzedzając ich argumenty, francuski lekarz zbadał toksyczność grzyba na myszach. Karmiąc ich ekstraktem z gąski, odkrył w krwi gryzoni wysoki poziom enzymy, który pojawia się przy rozpadzie mięśni. Wydaje się że podejrzenia na gąskę padły nie przypadkowo. Jeśli są państwo miłośnikami tego grzyba , radzimy z niego zrezygnować. Być może mają państwo własne doświadczenia z tymi gąskami i nie wierzą w te informacje. W każdym przypadku radzę opanować apetyt. Toksyczność gąski zależy zapewne od ilości zjedzonych grzybów. Im więcej i częściej są spożywane tym większe jest ryzyko rabdomiolizy. Choroba zaczyna się zwykle od osłabienia mięśni i szybkiego zmęczenia, czasem połączonego z bólami. W poważnych przypadkach, pomaga tylko zastosowanie dializy. Białko, wydzielane przy rozpadzie mięśni niszczy nerki.
Dr. Nauk med.
ALEKSANDER MILNIKOW

(tekst pochodzi z Angory jesień 2001)

Wypowiedzi na temat gąsek na forum strony

2002-03-14
Historia z gaskami zielonymi nie jest nowa. W ubiegłym roku alarm rozległ się w forum dyskusyjnym umieszczonym przy atlasie M. Snowarskiego. Jak pisze właściciel strony lektura artykułu naukowego ( nie gazetowego)o szkodliwości gąski zielonej nie daje podstaw do stwierdzenia, że ten grzyb jest trujący. Gdyby gąska zielona była grzybem wywołujacym rozpad tkanki mięśniowej byłbym od dawna szkieletem pozbawionym mięśni. Przypuszczam także, że kilka znanych mi wsi, gdzie gąski zbiera się wiadrami i koszami, zamieszkiwaliby bardzo szczupli ludzie...
Nie bronię gąski przez grzybowe zaślepienie
ale oduczyłem się reagować na artykuły prasowe poświęcone zagadnieniom specjalistycznym, pisane przez osoby mało kompetentne. Jeżeli nawet pod artykułem widnieje nazwisko i imię oraz stopień naukowy to po prostu nic nie znaczy bo ten człowiek tylko coś komentuje a nic nie sprawdził. To są tylko plotki internetowe.

2002-03-15
W swojej wypowiedzi na temat gąski zielonej nie podniosłem jeszcze jednego aspektu. Otóż jak państwo mogą zauważyć artykuł został opublikowany w gazecie Izwiestja. Wprawdzie czasy zmieniły się trochę ale przecież nie tak dawno zaśmiewaliśmy się z dowcipu:
- Czym różnią się dwie najpoważniejsze rosyjskie gazety: Prawda i Izwiestja?
Odp.: O różnią się znacznie: W Prawdzie niet izwiestji, w Izwiestjach niet prawdy...
( Słowniczek dla potrzebujacych:
Prawda - to samo co po polsku - prawda;
izwiestja - wiadomości, niet - nie).
A tak ogólnie mówiąc - nie dajmy się zwariować!


(wypowiedź Tadeusza Ruchlewicza)

 

2002-03-15
Dobry dowcip P.Tadeusza ale jeszcze lepsze podsumowanie "NIE DAJMY SIĘ ZWARIOWAĆ".
Duża część naszego społeczeństwa zajada się gąskami i jakoś nie mają wyglądu szkieletu.Może grzyb ten powoduje jakieś kłopoty zdrowotne ale raczej w połączeniu z dodatkowymi czynnikami.

(wypowiedź Artura)

 

 

2002-03-16
Nigdy nie jadłem zielonki ale dostałem apetytu na te gąski :) Spotkałem tylko raz w górach zielonki. W tym roku jak spotkam to pozbieram i będę się delektował smakiem...

Zenit - moja wypowiedź

 

 

2002-03-22
Trudno się dziwić Zenitowi, że nie jadł jeszcze gąsek ponieważ ciągle siedzi w górach a tam gąski zielonki rosną niezwykle rzadko. Ja dopiero raz w życiu znalazłem na Babiej Górze dwie czy trzy gąski zielone. Uznałem to zresztą za wyjątek. Tereny gąskowe to sosnowe, piaszczyste lasy równin świętokrzyskich, lubuskich, mazowieckich i in.
Jeszcze raz wracam do gąsek i ich wpływu na zdrowie ludzkie. Zafascynowało mnie rozumowanie francuskiego lekarza, który u 12 pacjentów chorych na rabdomiolizę stwierdził czynnik wspólny ( gąski) i uznał, że to jest ten czynnik chorobotwórczy. Przypomina mi to przebieg eksperymentu przeprowadzonego przez lekarza zafascynowanego pomysłem odkrycia przyczyny kaca. Oto notatki tego naukowca:
Poniedziałek: piłem dzisiaj żubrówkę, zacząłem wcześnie o 15 00. skończyłem o północy - rano miałem kaca...
Wtorek: - piłem zołądkową gorzką- juz od 12 w południe - na drugi dzień kac i to potężny...
Środa: Piłem cytrynówkę - tylko od 17 00 do 22 00 - straszny kac...
Czwartek: dzisiaj ekologiczna przepalanka na miodzie ( od 16 do 18 00) - oj nie tup koteczku nie tup!...bo głowa pęka...
Piątek: dzień postny, piłem tylko czystą, kac wystąpił jak zawsze...
Sobota: Po pół litra na łeb ( Finland vodka)
od rana do południa - oj jak boli głowa...
Niedziela: Koniec eksperymentu praktycznego. Czas na podsumowanie doświadczeń i wnioski:
1. Zawsze piłem o różnej porze,
2. Zawsze inny alkohol,
3. Zmieniałem miejsce spożycia,
4. Jaki czynnik wspólny wystapił?
5. O mój Boże, wiem, wiem... to woda. Zawsze w napoju było około 60% wody.
6. Konkluzja ostateczna: Czynnikiem powodującym kaca jest woda...

(wypowiedź Tadeusza Ruchlewicza)

Strona należy do serwisu www.grzybypodhala.prv.pl