Strona główna - Serwis miłośników grzybobrania - Na grzyby !| Mapa serwisu | Spis gatunków | Nawigacja | O stronie | Objaśnienia | Moje wyprawy | Ciekawostki |
| Darz Grzyb | Kiedy w las | A. Mickiewicz | Ciekawe linki | Nowości | Słownik | Literatura | Przepisy | Ankieta |

Grzyby a zdrowie
(refleksje na ten temat Tadeusza Ruchlewicza)
Więcej innych wypowiedzi znajdziesz na forum klubu Darz Grzyb

| Wartości odżywcze grzybów |

2002-02-04

Grzybobranie i zdrowie

Częstą przypadłością współczesnego człowieka jest, delikatnie to określając, nadmiar masy ciała. Na osobach otyłych żerują specjaliści od odchudzania proponujący cudowne diety, pasy do masażu, różne substancje odchudzające w pigułkach itp. Część osób wierzy w siłownie i uprawia ćwiczenia ze sztangą. Niektórzy idą na basen by tam tracić kilogramy. Na wstępie chciałbym podać dwie uwagi istotne dla dalszego wywodu:
1. Różnimy się indywidualnie pod względem tempa przemian metabolicznych. Ludzie podobnie jak maszyny miewają większą lub mniejszą sprawność procesów energetycznych. W przypadku maszyn mówi się często, że sprawność na poziomie np. 30% oznacza, że 30% energii zostaje zamienione na pracę a reszta idzie na "gwizdek". Podobnie jest z ludźmi. Często widzimy przykłady, gdy jeden człowiek pochłania ogromne ilości pożywienia i nie tyje a drugi nawet przy bardzo ograniczonej ilościowo diecie nieustannie przybiera na wadze, lub nie potrafi zrzucić nadmiaru masy ciała. Ci pierwsi z reguły wychodzą bardzo szybko z chłodnej wody, sinieją i szczękaja zębami, drudzy zaś dobrze znoszą nawet kilkugodzinny pobyt w Bałtyku.Ci pierwsi nie muszą sie odchudzać
i nie dla nich przeznaczony jest pkt.2.

2. Nie każdy wysiłek powoduje odchudzanie jakkolwiek każdy wysiłek związany jest z utratą energii. Każdy ruch człowieka wiąże się z wydatkowaniem określonej energii, która gwarantuje wykonanie pracy fizycznej
( podniesienia ciężaru, przebiegnięcia pewnej ilości metrów czy kilometrów, podejścia na określoną wysokość itd.).Materiały energetyczne będące paliwem dla mięśni ludzkich ( ATP, fosfokreatyna) powstają w drodze niezwykle skomplikowanych przemian węglowodanów ( cukrów) lub tłuszczów. Im intensywniejszy wysiłek fizyczny tym więcej zużywa się węglowodanów. Z kolei wysiłki o małej intensywności bazują na zużyciu wolnych kwasów tłuszczowych pochodzących z naszych zapasów, m.in. podskórnych. Krótkotrwałe intensywne wysiłki, które odbywaja się w warunkach ograniczonej dostępności tlenu nie zmniejszają więc zapasów tkanki tłuszczowej. Dopiero wysiłki długotrwałe, realizowane z mniejszą mocą ( spacery, chodzenie po górach, długotrwałe marsze, długotrwałe pływanie w chłodnej wodzie), powodują wyraźne obniżanie masy ciała.
Do takich, odchudzających wysiłków należy zaliczyć właśnie grzybobranie. Zbieracze grzybów potrafią chodzić po lesie nawet po 8,9 godzin dziennie. Większe straty energetyczne - a więc skuteczniejsze odchudzanie - przynosi chodzenie po górach. Nie każdy potrafi chodzić po górach przez 9 godzin. Nie jest to zresztą konieczne - wystarczą lasy nizinne i tempo ruchu dostosowane do własnych możliwości. Aby nie przeteoretyzować tematu, skierowanego głównie do grzybiarzy a w szczególności grzybiarzy z nadmiarem tkanki tłuszczowej, podam na jakiego rzędu zmiany masy ciała
( trwałe obniżenie masy a nie tylko odwodnienie w wyniku intensywnego pocenia)
można liczyć po tego typu wysiłkach:
a) W trakcie pobytu w Holandii wziąłem udział w tradycyjnej imprezie zwanej czterodniówka marszową ( 50 km marszu codziennie przez 4 kolejne dni). Na starcie moja masa wynosiła 102 kg, po czwartym dniu marszu 92 kg. Wyjazd do Holandii nie jest oczywiście konieczny. Wystarczy podczas pobytu na grzybach pokonać 30 km a nawet mniej. Zmiany po kilku dniach intensywnego chodzenia po lesie są gwarantowane.

b) Podczas dwutygodniowego pobytu w Dąbkach
( koło Darłówka) starałem się codziennie rano spędzić trochę czasu w lesie jako że sypnęło prawdziwkami ( od 6 oo do 9 oo) a trochę w Bałtyku ( tak około 4-5 godzin ale w wodzie a nie na piasku).Ubytek masy po dwu tygodniach sierpnia wyniósł 15 kg.
Osobom po 50-tce nie muszę tłumaczyć co oznaczają zbędne kilogramy i co to wszystko ma wspólnego ze zdrowiem. Grzybobranie uważam za rewelacyjną czynność zdrowotną ponieważ wysiłek jest tu łączony z ważnymi walorami motywującymi człowieka do uprawiania ruchu. Sama czynność ruchowa, np. przejście 50 km po drodze czy po bieżni stadionu sportowego, jest nudna nawet dla chodziarzy sportowych. Grzybobranie poprzez swoją atrakcyjność sprawia, że nie czuje się znużenia a jeżeli tak to o wiele później niż normalnie. Podobną motywację mają również ludzie chodzący po górach dla samego chodzenia. Oni jednak nie przynoszą do domu grzybów..


2002-01-30

Grzyby  i zdrowie

Boczniak ostrygowaty (Pleurotus ostreatus)
prezentowany pięknie na stronie Zenita, zarówno w galerii jak i w opisie wyprawy na zimówki 30.12.2001, jest grzybem hodowlanym. W naturze występuje późno, najczęściej w listopadzie. Okazuje się, że boczniak posiada wiele właściwości sprzyjających zdrowiu a nawet jest traktowany jako grzyb leczniczy. Na stronie:
http://www.lecive-houby.wz.cz/hliva.htm można znaleźć informacje o uprawie i właściwościach tego grzyba. Na tej stronie można także dowiedzieć się o innych grzybach uprawianych i sposobach ich uprawy.
Okazuje się, że boczniak ostrygowaty w swojej suchej masie zawiera: 50% węglowodanów, 25% białek, 5-10% substancji mineralnych oraz azotu i fosforu, 1-2 % tłuszczów, witaminy C i B oraz znaczne ilości kwasu foliowego, który wspomaga rozrost młodych komórek w tym również komórek produkowanych przez szpik kostny. Niedostatek kwasu foliowego w organiźmie powoduje m.in.
-zaburzenia wzrastania włosów,
- zaburzenia w rozwoju kości,
-zmiany zapalne naskórka w okolicy ust,
- obniżenie poziomu białych krwinek.
Przeprowadzone próby wykazały, że spożywanie boczniaków powoduje:
- obniżenie poziomu lipoprotein w surowicy krwi,
- obniżenie poziomu cholesterolu i trójglicerydów.
W tradycyjnym lecznictwie chińskim boczniaki w formie sproszkowanej podawane są na wzmocnienie naczyń krwionośnych i ścięgien mięśni. We współczesnej medycynie chińskiej podaje się ususzone i sproszkowane boczniaki przy leczeniu lumbago i tendencjach do drętwienia kończyn.
W Czechach produkuje się extrakty dietetyczne z użyciem boczniaków przeznaczone dla redukcji poziomu cholesterolu. Rosjanie wyizolowoli z boczniaka antybiotyk o nazwie Pleurotin. Japończycy informują o ztrzymywaniu rozwoju guzów nowotworowych po zastosowaniu wodnego extraktu boczniaka ostrygowatego. Przy redukcji poziomu cholesterolu zaleca się dzienną dawkę 3-9 gramów suszonych, sproszkowanych grzybów. Proszek podaje się jako dodatek do zupy, albo innych pokarmów lub po prostu rozpuszczony w letniej wodzie. Przy spożywaniu grzybów świeżych należy dawkę zwiększyć dziesięciokrotnie.


2002-01-15

Grzyby  i  zdrowie

Popularne powiedzenie głosi: wszystkie grzyby można jeść ale niektóre tylko raz. Obawa przed grzybami trującymi powoduje, że wiele osób rezygnuje z nich całkowicie a część spożywa wyłącznie pieczarki kupowane w sklepie. Myślę, że takie stanowisko, w odniesieniu do osób nie znających grzybów dziko rosnących, jest jedynie słuszne. Kto nie zna grzybów nie powinien ich zbierać. Więcej zostanie dla nas...
Jeżeli pominie się negatywne aspekty spożywania grzybów ( grzyby trujące i halucynogenne) wówczas powiązania pomiędzy zdrowiem człowieka a grzybami stają się wyłącznie pozytywne.Osobiście dzielę te związki na dwa osobne działy:
1. Walory smakowe, odżywcze i lecznicze grzybów.
2. Grzybobranie jako forma ruchu na świeżym powietrzu.
Chciałbym rozpocząć informacje na tematy zdrowotne od przybliżenia wszystkim zainteresowanym poglądów Ojca Andrzeja Czesława Klimuszki, który oprócz wielu innych zainteresowań zajmował się także ziołolecznictwem a między innymi poruszał tematy dotyczące grzybów i ich wartości zdrowotnych. Oto niektóre z jego wypowiedzi:
" Pragnę (...) zasygnalizować znaczenie niektórych środków żywnościowych nie znanych lub nie docenianych. Wśród nich na pierwszym miejscu stawiam grzyby.
Dziwne to, że książki tak kucharskie jak i medyczne wyznaczają grzybom jedynie rolę przypraw smakowych, nie wspominając wcale o ich wielkich wartościach odżywczych, metabolicznych czy leczniczych. (...) Grzyby mieszczą w sobie ogrom sił dobroczynnych. Są one również naturalnymi antybiotykami, działającymi bez skutków ubocznych oraz - że tak powiem - "naprawiaczami" systemu nerwowego, zwłaszcza nerwów wzrokowych.
Przez 25 lat zalecałem bardzo delikatną kurację grzybami tym chorym, których organizmy były do ostateczności wycieńczone różnymi schorzeniami, osiągając prawie zawsze dobre wyniki.(...)
Poleca się zatem spożywanie grzybów o każdej porze roku, częściej niż to czynimy i to pod każdą postacią. Nawet dla chorych na przewód pokarmowy można gotować grzyby zarówno suszone, jak i surowe, albo przynajmniej zupy grzybowe."
W innym miejscu swojej książki ( Wróćmy do ziół.Instytut Prasy I Wydawnictw "Novum", Warszawa 1990) nieżyjący już Autor pisał:
"Grzyby choć mało cenione są wielkim dobrodziejstwem dla Europy. Dzielimy je na pięć klas. Nam chodzi jedynie o grzyby wyższej klasy, do której zaliczamy botanicznie workowce i podstawczaki. Tych ostatnich jest około 20 tysięcy. Do tej grupy należą przeważnie grzyby kapeluszowe.
Grzyby mają wielkie wartości smakowe, lecz także spore walory odżywcze, antychorobowe i bakteriobójcze. Są to pokarmy zawierające w sobie substancje antybiotyczne działające bez skutków ubocznych. A więc frontem do grzybów!!!"