Joanna - Warszawa

Strona główna - Grzyby okolic Spytkowic| Mapa serwisu | Nawigacja | O stronie | Objaśnienia | Moje wyprawy | Ciekawostki | Ankieta |
| Darz Grzyb | Kiedy w las | A. Mickiewicz | Ciekawe linki | Spis gatunków | Nowości | Słownik | Literatura | Przepisy |

 

STRONA CZŁONKA  KLUBU DARZ GRZYB

Amanita vel Joanna  - Warszawa

Ciekawe listy
przesłane do klubu Darz Grzyb

|Co słychać w wielkim mieście - o grzybach Warszawy | Fotki grzybów przesłane przez Joanne |
fotki Joanny
>>> Fotki autorstwa Jonany przesłane do klubu Darz Grzyb Bardzo ciekawy artykuł - zapraszam do dyskusji na ten temat Ciekawe fotki i ciekawa historia z 19 wieku <<< nowość na stronie

4 lutego 2002

Cześć

Jestem Warszawianka i wielka milosniczka grzybow.
Zaskoczyl mnie fakt, ze nawet dla grzybow znalazlo sie w sieci
tyle miejsca.Nie korzystam z Internetu na codzien, ale bedac w
zaprzyjaznionym domu sprobowalam i spotkala mnie mila
niespodzianka.
W Twoim katalogu znalazlam kilka grzybow bez nazw i postanowilam
w miare mych skromnych mozliwosci pomoc.
Nie daje stuprocentowej pewnosci-niektore fotografie nie sa
doskonale, ale prawdopodobienstwo zgodnosci jest duze.

nr 71 - Rulik nadrzewny \Lycogala epidendrum\
nr 81 - jedna z kustrzebek \Peziza   ???? \
nr 90 - luskwiak ognisty \Pholiota flammans\
nr 122 - prawdopodobnie Hypomyces luteovirens\
             Nazwy polskiej nie znam.Wzmianke na temat tego
grzyba znalazlam jedynie w amerykanskiej ksiazce.Ja spotkalam
cos takiego na pograniczu Gorczanskiego Parku Narodowego.
nr 142 - Gwiazdosz fredzelkowaty\Geastrum fimbriatum\

Uwazam, ze warto by bylo wprowadzic poprawki, gdyz niestety
sporo w nim bledow w nazwach polskich i lacinskich.

         Pozdrawiam

      

 

12 lutego 2002
Cześć
Warszawianka wita Krakowiaka,
Serdeczne dzięki za list.Mam Ci wiele do przekazania, ale nie wiem, czy prywatne
wynurzenia i opowieści interesują Ciebie i Klub, czy tylko pomoc w określaniu. Nie posiadam żadnego doświadczenia w internetowych listach, gdyż dotychczas korespondowałam jedynie z bliskimi osobami za pomocą tradycyjnej poczty.
W każdym razie zaproszenie do grona członków Waszego Klubu jest dla mnie zaszczytne i wielce nobilitujące, gdyż żadna ze mnie znawczyni a jedynie wielka fascynatka.
Nie bardzo mam z kim pogadać o grzybach, bo w kręgu mych przyjaciół i znajomych mało kogo one interesują. Prawie każdy, kogo namówiłam na grzybową wyprawę chciał w miarę szybko nazbierać borowików i kurek i wszystko to zjeść. Albo w
lesie \czy innym miejscu\ nie interesowały go grzyby, a drzewa, trawy czy chrząszcze.
Namiastką grzybowej satysfakcji jest dla mnie to, że bliscy bez szemrania jedzą sznycle
z żółciaka siarkowego, gulasz z ozorków dębowych, marynowane mglejarki i smażone
purchawki.
A przecież jedzenie grzybów to trzeciorzędna sprawa w tej fascynującej pasji. Choć i tu nawet skromna wiedza mykologiczna miewa praktyczne zalety.
Jeśli przez las, do którego wchodzisz przeszła już grzybiarska tłuszcza i wyzbierała, co mogła \z pewnością wszystkie borowikowate\  zawsze znajdziesz coś dla siebie i dla swego żołądka.

Wy tam na południu pod względem grzybów jesteście szczęściarzami. Nasze Mazowsze jest w tej materii ubożuchne. Ale i na Mazowszu zdarza się znaleźć grzyby nieczęste i bardzo interesujące. W warszawskim Lesie Bielańskim znalazłam maleńką, piękną czarkę szkarłatną \sarcoscypha coccinea\ i lakownicę lśniącą \ganoderma lucidum\,
leczniczą niesamowitość, otaczaną przez Azjatów iście boską czcią.
Niestety bezskutecznie poszukuję włóknouszka ukośnego \inonotus obliquus\ w dawnej ludowej medycynie zwanego po prostu hubą brzozową. Wytwarza się z niego ważne leki wzmacniające system immunologiczny. Pewnikiem nasze biedne Mazowsze jest dla niego za brudne.
A na południu ....! Tylko na południu spotykałam zasłonaki ! Tylko na południu \wybacz, że znów o żołądku\ mogłam do woli zajadać się muchomorem czerwonawym, który uważam za jeden z najwykwintniejszych grzybów, a który w moich stronach jest w 98%
zaczerwiony. Grzybowe bogactwo może na południu zachwycić!!
Dużo spostrzeżeń, wniosków, informacji, pytań, hipotez, pomysłów zostawię do dalszej
\jeśli nastąpi\ korespondencji.
Darz grzyb!
           
               Joanna

 

15 lutego 2002
Witaj,

Dzięki za list i za wpisanie mnie na listę klubowiczów. Naturalnie, że możesz opublikować mój list . Cieszy mnie to, że znalazłeś w nim coś ciekawego. Postaram się w przyszłości wysmażyć kilka artykulików.
Wysłałam Ci inną drogą dwie strony z pewnego atlasu dotyczące `prehistorycznego grzyba`. Napisz, proszę, czy i jak doszły.
Podobał mi się artykuł pana Ruchlewicza. Tylko co ze wspaniałych grzybobrań i marszów, gdy większość ludzi o wiele, wiele za dużo je. W tym problem.

Obejrzałam sobie Waszą wyprawę. Bardzo lubię uszy bzowe. To interesujące grzyby. Z racji, że mieszkam niżej, niż Wy, mogę je bardzo często obserwować. Te, które spotykam są o niebo smaczniejsze, niż hodowlane dostępne w sklepach.

Huba widoczna na zdjęciu w pierwszym rzędzie to prawdopodobnie korzeniowiec wieloletni - heterobasidion annosum albo podskórnica rzędowa ? antrodia serialis. Ale głowy nie daję.Próbowałam rozpoznać pozostałe grzyby, ale w większości to zbyt małe, niewykształcone owocniki, więc niestety spasowalam.

Pisałeś, że nikt z fachowców mykologów nie ma zamiaru Wam pomóc. A może by tak zwrócić się do pana Wiktora Pawłowskiego? Od lat czytam jego artykuły. A publikuje sporo. W `Przyrodzie Polskiej`, `Działkowcu`, nawet w gazetach i tygodnikach, hm, dla
pań. I bardzo dobrze, że ktoś kompetentny pisze do kazdego rodzaju czasopism. Bo generalnie o grzybach wypisuje się w prasie takie bzdury, że włos się jeży na głowie. Moją ulubioną `perełką` jest często powtarzajace się stwierdzenie, że muchomor
sromotnikowy jest bardzo podobny do czubajki kani. Zgroza!!
A propos grzybów mylonych ze sobą to przeczytałam gdzieś, że były w Polsce przypadki zatrucia orelaniną na skutek spożycia zasłonaka rudego. Ciekawe, z  jakim grzybem go pomylono ?
Pan profesor Tumiłowisz, dyrektor arboretum w Rogowie k\Łodzi poradził mi kiedyś, bym o pomoc zwróciła się do pana profesora Grzywacza z SGGW. Znawcy i autora książek o grzybach. \np. `Grzyby leśne` wydane w roku 1988 przez Państwowe Wydawnictwo Rolnicze i Leśne \. Zostałam upoważniona do powołania się na
prof. Tumiłowicza i myślę, że będzie można z tego upoważnienia skorzystać.

Kompletnie nie znam się na Internecie, nie wiem więc, na czym polega administrowanie swoją stroną. Wyjaśnij mi to , proszę. W ciągu paru dni będę miała swój adres, wiec ułatwi nam to korespondencję. 

Darz grzyb.

                     Joanna  

PS. Wymyśliłam przekleństwo. Jak ktoś cię wkurzy, możesz mu
powiedzieć ` A goryczak żółciowy ci w zupę!

Dziękuje Joanno za bardzo ciekawą koresponedencję - liczę że opublikowanie tych listów zachęci innych wymiany doświadczeń - widać nie dla wszystkich grzyby są widziane tylko przez pryzmat grzybowego sosu...