|
ZNALEZIONO PIESTRZENICE W JORDANOWSKICH LASACH!
| Piestrzenica kasztanowata opis | Szyszkówka świerkowa opis |
| Korzystając z uroków niedzieli wybraliśmy się na spacer z Jordanowa do Bystrej Podhalańskiej. Droga wiedzie przez Majerzowy Las położony nad potokiem Strącze, a potem wzdłuż Skawy. Nie liczyliśmy się ze znalezieniem czegokolwiek, ale sama pogoda zachęcała do spaceru: ciepły południowy wiatr, piekące niemal jak latem słońce, przejrzysta aeria – jak pisał ongi Stanisław Staszic zachwycony przeźroczystością górskiego powietrza... Weszliśmy dla formalności w Majerzowy Las i ku swemu zdumieniu najpierw Ania natknęła się na jakieś “badziewiaki”. Fotografuję je – może ktoś rozpozna, co to za grzybki – i idziemy dalej. Majerzowy Las, to niewielki kompleks mieszany: świerki, sosny z domieszką brzozy i olszyny. I właśnie tutaj przy dukcie Ania napotyka na trzy piestrzenice kasztanowate – Gyromitra esculenta. Szybko robię im kilka zdjęć. To ewenement w tych lasach. Widzimy je tu po raz pierwszy!!! W tej okolicy w październiku parę lat temu spotkałem tylko piestrzenicę infułowatą – Gyromitra infula, ale tylko raz. I tylko raz w życiu udało mi się znaleźć piestrzenicę olbrzymią – Gyromitra gigas o średnicy “głowy” co najmniej 25 cm, co miało miejsce w lasach otaczających kompleks pałacowo-parkowy w Brynku k./Tarnowskich Gór, pod koniec kwietnia 1973 roku, co podaję pod rozwagę naszym Klubowiczom z Górnego Śląska. Znalezienie kolejnego gatunku grzyba - który przedtem tu nie występował - dowodzi tego, że środowisko powoli bo powoli, ale zawsze, wraca do normy po wieloletnim truciu go przez różne zakłady przemysłowe, a szczególnie SZMO w Skawinie i tamtejszą Hutę Aluminium, której emisje przemysłowe zawierały końskie dawki metali kolorowych i ciężkich – szkodliwych dla grzybów i porostów. Parę lat temu pojawiły się w Jordanowie smardze stożkowate – Morchella conica. Jak widać życie ma szansę zwyciężyć nawet po wieloletniej degradacji i dewastacji środowiska spowodowanej ludzką głupotą, co jest wnioskiem bardzo optymistycznym. Mamy nadzieję, że takich zdarzeń będzie coraz więcej. Robert i Anna Leśniakiewiczowie P.S. |