|
To już ostatnie podrygi ... czyli koniec wiosennych grzybów

Nie wytrzymałem ... Kiedy na stronie Wieśka zobaczyłem kosz pełen smardzów rzuciłem wszystko w kąt i uciekłem na Orawę. Wędrowałem samotnie jako, że większość „przyzwoitych” ludzi we wtorki pracuje albo nie chce im się jechać na grzyby.. Samotne wyprawy mają swoje dobre i złe strony. Dobre bo samotny grzybiarz może sam wybierać marszrutę i tempo marszu - złe bo nie ma do kogo gęby otworzyć a najważniejsze nie ma do kogo powiedzieć: popatrz jakiego grzyba znalazłem! We wtorek nie szukałem szczęścia w nowych miejscach lecz przetrząsałem stare smardzowiska. Okazało się, że smardze są tak poukrywane, że nawet po przemarszu Pawłów czy Wieśka, który w tym roku osiągnął w „smardzowaniu” poziom mistrzowski, nadal rosną i to w znacznych ilościach. Odwiedziłem dwie dolinki. Zebrałem około 120 smardzów. Nie był to mój rekord życiowy ale tym razem owocniki były duże i wypełniły prawie w całości koszyk. Smardze na Orawie osiągnęły już wiek dorosły ( o części można powiedzieć, że wiek starszy ale jeszcze nie starczy) ale od czasu do czasu spotykało się także młodzież. To jednak już koniec. Zakończył się wspaniały okres smardzowania. Był to wybitnie dobry sezon. Definitywnie skończyły się szyszkówki świerkowe. W tym roku po raz pierwszy można było spotkać tak duże ilości tych małych, smacznych grzybków. Jeszcze tydzień temu można było zbierać tysiące, we wtorek widać było nieliczne, ususzone kapelusiki. W dalszym ciągu widać duzo egzemplarzy czarki szkarłatnej a raczej jej odmiany – Sarcoscypha austriaca. Jesteśmy w przededniu pojawienia się ”hrubego” grzyba . Lada moment wyskoczą poćce czyli borowiki ceglastopore. Na nizinach już znaleziono pierwsze, w lasach górskich pokażą się nieco później. Jak zapowiada się główna część sezonu grzybiarskiego? Jeżeli wziąć pod uwagę tegoroczną wiosnę, taką normalną, bez ogromnych upałów, z dużą ilością opadów to rokowania wydają się być bardzo korzystne. Świadczy o tym nie tylko aktualna pogoda ale także to co działo się dotychczas. Pierwsze grzyby wiosenne ; czarki, smardze, szyszkówki a nawet majówki – obrodziły wspaniale. Majówki są wprawdzie mocno robaczywe ale jest ich sporo. A więc zaczęło się nieźle. Pod koniec ostatniego w tym roku smardzobrania dostało mi się nieźle od pogody. Nad Tatrami posiniało, zawarczało, ryknęło wreszcie grzmotem i sypnęło gradem. Grad był momentami bardzo duży i obfity. Dobrze, że orawskie świerki potrafią osłonić człowieka przed skutkami gradobicia.
P.S. Zenit autor serwisu |