Strona Tadeusza Rychlewicza członka klubu Darz Grzyb
STRONA
CZŁONKA KLUBU DARZ GRZYB |
Tadeusz
Ruchlewicz - Kraków
| Wartości odżywcze grzybów |
Wypowiedzi Pana Tadeusza na
forum dyskusyjnym grzyby.pl w roku 2001 o tym co w lasach "piszczy" od najnowszej do najstarszej
wiadomości. Polecam gorąco filmik z 23.11.2001
na którym Pan Tadeusz pokazuje mi małe zimówki.
Wypowiedzi kulinarne na temat grzybów i przetworów.
23 Październik 2001
Ostatnie wiadomości z lasów południowej Polski
(Kraków, Zakopane, Nowy Sącz, Kielce). Grzyby w zaniku. W górach można zebrać jeszcze
rydze
i opieńki. Rydze są przeważnie duże i stare. Mlodych niewiele. Opieńki też sie
konczą ale jeszcze wyrastaja mlode. Podgrzybków niewiele. Prawdziwka mozna jeszcze
spotkać ale mało i tylko duże. Las przygotowuje sie do zimy albo do następnego wysypu.
Wszystko zależy od temperatury w najbliższych dniach. |
22 Wrzesień 2001 - 12:50:
Ostatnio nie zagladałem na listę dyskusyjna głownie z powodu ciągłego siedzenia w
lesie albo w domu nad grzybami. Rosną stale. Chciałbym odpowiedzieć Oli na pytanie
dotyczące maślaka sitarza. Zmienia kolor w gotowaniu i w marynacie. Jest wtedy taki
właśnie:czerono- fioletowy ale pieknie to wygląda w słoiku. Jest smacznym grzybem a
najlepszy jest marynowany.Zwykle zbieramy sitarze gdy już nic lepszego nie ma. Troche za
małe są owocniki i plecy bolą. Przy suchej pogodzie można zbierać leżąc na brzuchu
ponieważ rosną w dużych kępach. Tegoroczny wysyp sitarza jest ogromny. Nigdy nie
widziałem tak pięknych i zdrowych egzemplarzy tego grzyba. Zwykle prawie wszystkie były
robaczywe. Sitarze wystepuja masowo na kielecczyźnie. Za to w górach ( Babia) oromny
wysyp goździenćów. Też nigdy nie widziałem takiej ilości. Kiedyś zbierano i
marynowano goździeńce( sam jadłem) ale nie wszystkie gatunki są jadalne. Ostatni
przebój na Orawie to piekne rydze jodłowe. Prawdziwki "siadły". Mozna
znaleźć koło 50 ale zwykle pogryzione przez ślimaki, czasem bez kapeluszy ( myszy,
wiewiórki) przeważnie małe "słoikowce".Nie pomaga ani nów księżyca ani
deszcz. Rosną ale tak jakby straciły ochotę. |
13 Wrzesień 2001
W województwie świętokrzyskim rzeczywiście ruszyło ostro. Piękne podgrzybki i
niezłe prawdziwki. Wczoraj zbadałem sprawę na pniu.Był pierwszy lub drugi dzień
wysypu. Wszystko młode i piękne. Prawdziwki nie ruszone przez ślimaki. Jak na pierwszy
zbiór w tej okolicy i krótki czas pobytu nieźle - 60 prawdziwków i 140 podgrzybków.
Kurek nie liczę. Wszystko się dopiero rozkręca. |
11 Wrzesień 2001
Dziwne ale prawdziwki nadal rosną. Jest ich wprawdzie mniej ale już od początku
września są zdrowe. Znajduje się przede wszystkim małe owocniki. Rydze w okolicach
Babiej Góry "pokazują
się" jak mawia znajomy leśniczy. Mozna znaleźć czasem jakieś gniazdko ale w
igliwiu a nie na mokradełkach czy przy trawiastych ścieżkach. Taki stan trwa juz od 10
dni. Dziwne,że prawdziwki rosna nieprzerwanie już ponad dwa miesiące...
Zanikły praktycznie czerwone kozaki "śwoerkowe" i muchomór czerwonawy (
amanita rubescens). W kieleckim podobno ruszyły grzyby ale podobno. Jutro jadę
sprawdzic. |
28 Sierpień 2001
Dostałem pytanie z Sieradza: Gdzie jest ta Orawa?
Odpowiadam: Orawa to kraina leżąca częściowo
w Polsce a częściowo w Słowacji. Nieoficjalną "stolicą" polskiej Orawy jest
Jabłonka - polski biegun zimna. Nasze miejscowości należące do Orawy to m. in.
Podwilk, Orawka, Jabłonka,Lipnica Wielka, Lipnica Mała, Zubrzyca, Chyżne, Harkabuz...
Wszędzie piękne szpilkowe lasy ( świerk i jodła).
Od północy Orawę zamyka masyw Babiej Góry. Przez przełęcz Krowiarki pomiędzy Babią
a Policą mozna wjechać do Zawoi a dalej do Makowa. Od południa Orawę zamykaja Tatry.
Więcej o grzybach tej okolicy i o samej Orawie można się dowiedzieć na stronie
www.grzybypodhala.prv.pl
Byłem na Babiej w niedzielę 26 sierpnia.Nadal dużo prawdziwków ale też coraz więcej
robaczywych... |
25 Sierpień 2001
Już prawie koniec sierpnia. Nadal rosną prawdziwki. W lasach na Orawie prawdziwki
zaczynaja być robaczywe. Mozna ciągle znaleźć koło stu okazów ale nawet te
najmniejsze są juz w 60% zarobaczywione. Krótkie podsumowanie wakacji: najdłuższy
wysyp prawdziwków jaki pamiętam. Praktycznie dwa miesiące z krótkimi jedno-
dwudniowymi przerwami w intensywności... . Wysyp dotyczył kurek, prawdziwków, kozaków
czerwonych ( świerkowych) i muchomora czerwonawego ( jadalnego). Pokazało sie trochę
płachetek kołpakowatych i nieliczne podgrzybki.
Moje zbiory prawdziwków w tym okresie szacuję już w tysiącach egzemplarzy. Szaleństwo
prawdziwkowe... |
26 Lipiec 2001
Lipcowy wysyp grzybów był ( jest) bardzo zróżnicowany w różnych regionach. W rejonie
Włoszczowej wystąpił duży wysyp kurek ( dane z dnia 15 lipca). W lasach nad Drawą
znanych z grzybów panowały powszechnie kurki( myślę, że są nadal). W niektórych
rejonach był niezły wysyp prawdziwków ( mój rekord dzienny to ok. 250 tęgich
prawdziwków, młodych i zdrowych). Może trzy były lekko zarobaczywione ( Orawa 17
lipca). Inne wizyty w lasach orawskich były mniej obfite ale bez pełnego kosza z lasu
nie wychodziłem. Rosły(rosną?) przede wszystkim prawdziwki. Podgrzybek jeszcze śpi.
Mozna znaleźć jednego lub dwa. Duzo muchomorów czerwonawych ( jadalnych) zwanych przez
Słowaków i Czechów "masakami". Kaniowisko puste. Dziś ( 26 lipca) znalazłem
dwie młode kanie. Moze to początek a może koniec wysypu. W trakcie wizyt na Orawie
znalazłem dwa piękne rydze"jodłowe" czyli te najpiękniejsze. Nie jest to
więc jeszcze czas na rydze mimo, że wilgotność sugeruje bliski wysyp tego grzyba.
Wyjątkowo dużo czerwonych kozaków zyjących
w symbiozie ze świerkami. Zbierałem czasem po kilkadziesiąt. Mają specyficzny odcień
czerwieni ( ciemna czerwień, najbardziej ciemny ton jaki spotyka się u kozaka
czerwonego). Chwilowo przerwa z prawdziwkami - czekam na bis. |
02 Lipiec 2001
"Sypnęło" grzybami w sobotę 30 czerwca. Około setki młodych prawdziwków
zebrałem rano ( w strugach deszczu niestety) w lasach nad Kamienicą i Dunajcem.
Większość niestety robaczywa. Nawet te bardzo młode. O dziwo w niedzielę były już
pustki. Nic nowego nie wyszło z ziemi. Bardzo dziwny, krótki wysyp prawdziwków. Nadal
rosną kurki i kozaki.Wysyp sobotni był znaczny. Wzdłuż drogi w Lubomierzu pełno
sprzedających piękne z wyglądu prawdziwki. W środku było z pewnościa to samo co
wszędzie... |
25 Czerwiec 2001
Coraz więcej grzybow pokazuje się w lasach.
W piątek 22czerwca zebrałem juz około 3 kg kurek. Były tez prawdziwki - 15 sztuk ale
tylko dwa do kosza. Reszta robaczywa i strasznie pocięta przez ślimaki. Były tez 3
czerwone kozaki, ogromne, grube ale zdrowe i jędrne( zajęły mi pół kosza).
W niedzielę w okolicach Staszowa ( kielecczyzna
a może raczej sandomierszczyzna) w przerwie miedzy ulewami zebrałem trochę kurek, dwa
młode czerwone kozaki i jednego prawdziwka ( też zjedzony przez ślimaki. Mozna więc
stwierdzić generalnie, że w chwili obecnej są kurki ( dobry wysyp) a cała reszta to
przedbiegi. Praktycznie wszystko już można spotkać. Zebrałem już i podgrzybki i
różne odmiany gołąbków a nawet kanię widziałem: piękną, dorodną ale
zrobaczywiałą. |
15 Czerwiec 2001
W czwartek 14 czerwca odwiedziłem ponownie lasy w dolinie Kamienicy ( dopływ Dunajca).
Było trochę więcej kurek, kozaki szare ( 12), czerwone (3 starszawe raczej). Nie
miałem szczęścia by znaleźć prawdziwka ale kolega znalazł ( piękny, młody). Były
też łuszczaki zmienne zwane przez Niemców Suppenpilz'ami czyli grzybami na zupę.Byłem
raczej zawiedziony. Przez ostatnie dni padało a momo to nie widać przyspieszenia w
wysypie. Dużo starszych kozaków czerwonych zjedzonych przez ślimaki. Może trzeba na
ciepło poczekać?... |
11 Czerwiec 2001
To już naprawde poczatek sezonu. W sobote 9 czerwca w okolicach Staszowa zobaczyłem w
lesie pierwszego czerwonego kozaka. Kurki rosna juz dobrze. Zebralem 80 w piec minut. W
niedziele w okolicach podgorskich ( nad Dunajcem) znalazlem około 10 kozakow ( szare).
Piekne i młode. Kurek juz dosc sporo. Prawdziwka jeszcze nie spotkalem ale to tylko
kwestia kilku dni. W każdym razie to już na pewno początek... |
04 Maj 2001
Ukazały sie wreszcie majówki. Po raz pierwszy mozna je było zebrać w środę 2 maja.
Majówka jest grzybem występującym masowo. Rośnie głównie na łąkach przy kępach
specjalnej trawy o odcieniu ciemnej zieleni. Łacińska nazwa majówki to Tricholoma
gerorgii. Pachnie mąką. Można ją marynować, smażyć z jajkiem albo dusić ze
śmietaną.
To już naprawdę początek sezonu grzybowego. |
26 Kwiecień 2001
Nowe grzyby pokazały się około 20 kwietnia. Są to ciemnobiałki wiosenne. Łacińska
nazwa melanoleuca cognata ( Fr). Grzyby rosna koło asfaltowej alejki, w pobliżu
budynków. Wyrastają zwykle w połowie kwietnia a nawet wcześniej |
18 Kwiecień 2001
W kwietniu spotyka się w Krakowie ostatnie zimówki. Na ściętych pniach wierzb i topól
wystepują jescze( ale juz mocno przysuszone)ostatnie egzemplarze tego grzyba. Już od
połowy tego miesiąca pojawiają sie zwykle majówki- białe,pachnące mąką jadalne
grzyby wiosenne. Tegoroczne chłody mogą nieco opóźnić wystąpienie majówki. Zwykle
juz pod koniec marca mogłem zbierać pewien gatunek smardza, który zidentyfikowałem
jako smardzówkę czeską ale nie mam pewności. W tym roku nie wystapiły. |
Przytwory
z grzybów
18 Kwiecień 2001
Marynowanie grzybów to temat -rzeka. Każdy grzybiarz ma swój ulubiony smak grzyba
marynowanego. Decydują o nim ( pomijając gatunek grzyba) trzy elementy:
- sposób obgotowania grzybków,
- zalewa a szczególnie stosunek : ocet/woda,
- przyprawy.
Przepisy spotykane w literaturze są sztampowe
i często nieciekawe. Mam nadzieję, że tą drogą będzie mozna uzyskać znacznie
więcej. Proszę o ciekawe receptury. Na początek podaję swoją.
1. Grzyby ( kapelusze lub małe grzybki z trzonami) gotuję około 10 minut z dużą
ilością soli: na 4 litrowy garnek wypełniony prawie po brzegi wodą i grzybami ( grzyby
powinny być zakryte wodą) daję 3 kopiate łyżki soli.Grzyby powinny być tak właśnie
nasolone. Typowy błąd przy marynowaniu to mało soli w fazie obgotowywania. Produkt jest
wtedy mało smaczny
i zazwyczaj czuje się że jest zbyt kwaśny.
2. Od lat stosuję zalewę typu 1:4 tj. szklanka octu 10% na 4 szklanki wody. Oczywiście
przy większej ilości grzybów stosunek jest zachowany ale robi się więcej zalewy.
3. Na te pięć szklanek zalewy daję łyżeczkę soli ( tak aby zalewa była smaczna bo
grzyby są już nasolone)i 5 łyżeczek cukru ( kopiatych). Przyprawy: Parę listków
laurowych, 8-10 ziaren ziela angielskiego, kilkanaście ziaren pieprzu czarnego. Czasem na
tym kończę czasem dodaję marchewkę i cebulę( obrane oczywiście ale w całości).
Marchewkę lubią pieczarki, majówki, podblaszki... cebulę opieńki, gołąbki. Do
prawdziwków i podgrzybków nie daję nic poza zielem angielskim, pieprzem i liśćmi
laurowymi.Zalane zalewą grzyby po ostygnięciu zawsze pasteryzuję bo przy tak małym
stężeniu octu mogą się zepsuć. Pasteryzowane trwaja lata...
Następnym razem: grzyby marynowane w sosie własnym. |
27 Czerwiec 2001
Nie znałem sposobu podanego przez Panią Budzyńska. Zawsze myślałem, że zakwaszenie
grzybów podczas gotowania spowoduje, że będą twarde. Wypróbuje natychmiast. Inny
sposób zbierania zaproponował jeden z moich kolegów, który grzyby przez siebie
przygotowywane nazywa
"grzybami w sosie własnym". Marynowanie polega na gotowaniu grzybów na raty:
1. Grzyby obgotowuje się około 5 minut zbierając ewentualne zanieczyszczenia ( trawy,
igły itp.)
2. Po odlaniu znacznej ilości wody pozostawia się trochę płynu a do niego dodaje się
przyprawy i ocet w takich ilościach aby grzyby i zalewa były smaczne.
Pozytywnym efektem tego sposobu postępowania jest lepszy smak niektórych grzybów a
między innymi prawdziwków, rydzów, podgrzybków.
Negatywne cechy to nieklarowność zalewy co pogarsza wygląd zawartości słoika oraz w
przypadku niektórych grzybów ( chociażby maślaków)
zbytnia galaretowatość ( śluzowatość) zalewy.
Można spóbować. Rydze tak przyrządzone są z całą pewnością smaczniejsze. |
22 Wrzesień 2001
Próbuje odpowiedzieć na wątpliwości Witka co do stężenia octu w marynacie. Otóż
marynowanie grzybów a także warzyw wymaga odpowiedniego stęzenia konserwantów. Jeżeli
konserwujemy np. pomidory to ich kwasowość jest na tyle duża, że nie wymagają ani
octu ani innych środków. Jeżeli chcemy zakonserwować coś z cukrem to też nie stosuje
się innych środków. Grzyby nie są ani kwaśne ani słodkie . Wymagaja octu. Jeżeli
marynujemy je na zasadzie: zalewa goraca do słoika i na tym koniec to stężenie octu
powinno być większe moze właśnie 4% ale jeżeli po wlaniu zalewy pasteryzujemy słoiki
to stężenie octu można zmniejszyć. Ja zawsze stosuję 4 szklanki wody na jedną octu
10%. Ale zawsze pasteryzuję. Kiedyś tylko odwracałem słoiki
( gorące grzyby, wrząca zalewa)i nie pasteryzowałem. Były jednak przypadki psucia się
marynaty. Teraz pasteryzuję ( gotuję aż woda zacznie wrzeć i wyłączam)i mam 100%
skuteczność. |