Teresa Vestergaard - Dania - członek klubu Darz Grzyb

Strona główna - Grzyby okolic Spytkowic| Mapa serwisu | Nawigacja | O stronie | Objaśnienia | Moje wyprawy | Ciekawostki | Ankieta |
| Darz Grzyb | Kiedy w las | A. Mickiewicz | Ciekawe linki | Spis gatunków | Nowości | Słownik | Literatura | Przepisy |

 

STRONA CZŁONKA  KLUBU DARZ GRZYB

Teresa Vestergaard -  Dania
| Grzyby - Jan Brzechwa |

Fragmenty listów Teresy - sądzę że informacje w nich zawarte zainteresują wszystkich amatorów grzybów.

Chetnie napisze o moich dunskich grzybobraniach i jak to podstepem przyzwyczajalam mojego dunskiego meza do jedzenia lesnych grzybow. W Danii tradycyjnie nie jadlo sie grzybow i dopiero w ostatnich latach zaczela sie moda na lesne grzyby - rezultat juz nie mam lasow tylko dla siebie.

Mam sprostowanie do wypowiedzi z listy dyskusyjnej. Norwegowie, Finowie i Szwedzi zawsze zbierali i jedli lesne grzyby. Natomiast Dunczycy,  i mieszkancy Wysp Owczych uwazali zawsze grzyby za cos obrzydliwego, ci ostatni rowniez pieczarki.
 Prawdziwek nazywa sie po "skandynawsku" grzyb Karola Johana - to od imienia szwedzkiego krola, ktory byl wielbicielem wlasnie prawdziwkow.
W ostatnich latach razem z ogromnym naplywem roznej narodowosci emigrantow do Danii, i z generalnym "umiedzynarodowieniem" kuchni mozna w delikatesach kupic wszystkie hodowlane grzyby jak boczniaki, portobello, shii-take, a w sezonie rowniez kurki (kanadyjskie, polskie i litewskie), a w tym roku pojawily sie rowniez francuskie: lejkowce i pieprzniki trabkowe.
W lasach grzyby zbieraja tylko hobbysci, ale jak mowilam poprzednio niestety moda sie gwaltownie rozprzestrzenia, organizowane sa kursy i wycieczki do lasu na grzybobranie (po dunsku doslownie: polowanie na grzyby) z instruktorem.  Zbiera sie na takiej wycieczce absolutnie wszystko a potem instruktor, pomaga zidentyfikowac i zaklasyfikowac zbiory. Najczesciej na tym sie konczy, bo nie wielu ma odwage to zjesc.
A propos ochrony grzybow. Bylam raz na wykladzie, gdzie powiadziano, ze ochrona grzybow przez ich nie zbieranie to bzdura. Nie ochronisz jabloni nie zrywajac z niej jablek. Grzyb to przeciez owoc grzybni. W mojej okolicy, na Zelandii nie spotkalam nigdy smardzow, ale slyszalam, ze sa w Jutlandii.  

Jan Brzechwa

Grzyby

Król Borowik Prawdziwy szedł lasem
Postukując swym jedynym obcasem,
A ze złości brunatny był cały,
Bo go muchy okrutnie kąsały.
Tedy siadł uroczyście pod dębem
I rozkazał na alarm bić w bęben:
"Hej, grzyby, grzyby,
Przybywajcie do mojej siedziby,
Przybywajcie orężnymi pułkami.
Wyruszamy na wojnę z muchami!"

Odezwały się pierwsze opieńki:
"Opieniek jest maleńki,
A tam trzeba skakać na sążeń,
Gdzie nam, królu, do takich dążeń?!"

Załkały surojadki:
"My mamy maleńkie dziatki,
Wolimy życie spokojne,
Inne grzyby prowadz na wojnę."

Zaszemrały modraczki:
"Mamy całkiem zniszczone fraczki,
Mamy buty wśród grzybów najstarsze,
Nie dla nas wojenne marsze."

Zastękały czubajki:
"Wpierw musimy wypalić fajki,
Wypalimy je, królu, do zimy,
W zimie z tobą na wojnę ruszymy."

A król siedzi niezmiennie pod dębem,
Każe znowu na alarm bić w bęben:
"Przybywajcie, pieczarki, maślaki,
Trufle, gąski, purchawki, kozlaki,
Bedłki, rydze, bielaki i smardze,
Przybywajcie, bo tchórzami pogardzę!"

Ledwo rzekł to, wtem patrzy, a z boru
Maszeruje pułk muchomorów:
"Przychodzimy z muchami wojować,
Ty nas, królu, na wojnę prowadz!"

Wojowały grzybowe zuchy,
Pokonały aż cztery muchy.
Król Borowik winszował im szczerze
I dał wszystkim po grzybowym orderze.