|
| Z uwagi na brak grzybów w pobliżu mojej siedziby
postanowiłem czasowo wyemigrować w odleglejsze rejony, tak jak to czynili nasi
przodkowie. Tylko, że oni emigrowali za chlebem, a ja za grzybem. Dotychczasowi towarzysze moich grzybowych wypadów nie wyrazili zainteresowania tym pomysłem, tłumacząc się panującym upałem i trudami związanymi z poszukiwaniem grzybów na górskich zboczach. Nie zrażony tym faktem postanowiłem pojechać jednoosobowo. Wybór miejsca penetracji padł na Beskid Wyspowy, a konkretnie górę Jasień ( 1062 m). Jak postanowiłem tak zrobiłem. Skoro świt wyruszyłem z Krakowa przez Mszanę Dolną i Górną do miejscowości Biały . Tam obok przystanku pozostawiłem samochód i szlakiem zielonym udałem się w pierwszej kolejności na Polanę Wały. Przy wejściu na szlak mogłem podziwiać górski potok , pięknie wyglądający w porannym słońcu . Jeszcze tylko ostatni rzut oka na samochód pozostawiony przy przestanku PKS (ciekawe czy go jeszcze zobaczę i w jakim stanie?) Droga dość stromo pnie się w górę , ale jak widać nie jest tak źle skoro docierają tutaj również samochody. Szlak jest wyjątkowo dobrze oznakowany jak również wyjątkowo błotnisty. Błoto mi nie przeszkadza, bo przecież grzyby lubią wilgoć i ciepło, a tego akurat obecnie nie brakuje. Są pierwsze grzyby choć nie takie jakich oczekiwałem. Po niecałej godzinie mozolnego brodzenia w błocie dochodzę do studenckiej bazy namiotowej na Polanie Wały Po krótkim odpoczynku wyruszam w dalsza drogę , aby po 30minutach osiągnąć szczyt Jasienia Pomimo usilnych starań nie udaje mi się osiągnąć celu mojej wyprawy tj. taaaaakich grzybów Oczywiście znajduję grzyby , ale nie takie. Pozostawione przez poprzedników ślady wskazują na to ,że trafiają się jednak dorodne okazy chociaż “cokolwiek naruszone” Z uwagi na niepewną pogodę, szybkie ognisko, szybka kiełbasa, podziwianie widoków i powrót. Na szczęście samochód czekał na mnie w nienaruszonym stanie i mogłem spokojnie wracać do domu. Humor cokolwiek popsuł mi widok dużej ilości okolicznych mieszkańców oferujących obok szosy do sprzedaży grzyby. Głównie kozaki czerwone , prawdziwki i kurki . Zachwiało to bowiem moje przekonanie że grzybów nie ma . Grzyby są , tylko trzeba wiedzieć gdzie ich szukać . PS. Wacław nr. 105 na liście członków klubu Darz Grzyb |